statystyki

Lekarz na kontrakcie zarabia więcej, ale ponosi ryzyko

10.02.2014, 07:15; Aktualizacja: 10.02.2014, 08:36

Zatrudnieni w szpitalu na umowach cywilnoprawnych muszą się liczyć z koniecznością wypłaty wysokich odszkodowań za błąd medyczny.

reklama


reklama


W ostatnim czasie w wielu publikacjach naukowych wskazuje się na patologiczne wręcz zjawisko wzrostu liczby lekarzy zatrudnianych przez zakłady opieki zdrowotnej na podstawie stosunku cywilnoprawnego. Medyk podpisujący taki kontrakt może liczyć na wyższe wynagrodzenie niż ten wykonujący obowiązki na podstawie umowy o pracę. Są też jednak minusy takiego zatrudnienia. Lekarza obowiązują wówczas inne zasady odpowiedzialności z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania z zakresu udzielania świadczeń leczniczych.

Bezpieczniej na etacie

Wykonując obowiązki w ramach stosunku pracy, lekarze podlegają ograniczonej odpowiedzialności majątkowej. W art. 119 kodeksu pracy ustawodawca określa jej granice do wysokości wyrządzonej szkody, lecz nieprzewyższającej kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia (w sytuacji nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych). Pełny zakres odpowiedzialności będzie wchodził w rachubę tylko w przypadku zawinionego działania. Z uwagi jednak na charakter świadczonej przez lekarzy pracy w praktyce trudno jest zarzucić – nawet przy popełnieniu błędu medycznego – umyślności w działaniu, która uzasadniałaby konieczność zapłaty wyższego odszkodowania (art. 122 k.p.). Rola lekarza pracownika w procesie wytoczonym przez pacjenta pokrzywdzonego w wyniku błędu medycznego jest także z reguły ograniczona, gdyż sprowadza się wyłącznie do występowania w nim w charakterze świadka.

Jak wskazuje dotychczasowe orzecznictwo sądowe, utrwaliła się w środowisku lekarskim praktyka nieangażowania się w takie sprawy. Lekarze czasami wolą zasłonić się bowiem niepamięcią, niż dążyć do rzetelnego wyjaśnienia całego zajścia. Praktyka ta w efekcie przyczyniła się do poczucia bezkarności medyków, gdyż mimo wyrządzenia szkody pacjentowi nawet nieumyślnie nie ponosili de facto żadnej odpowiedzialności majątkowej, nie mówiąc już o tej zawodowej czy pracowniczej.

Skuteczniejszy sposób

Z kolei w przypadku podjęcia zatrudnienia na kontrakcie cywilnoprawnym sytuacja lekarzy nie będzie już tak komfortowa. Decydując się na taką formę prawną świadczenia usług, lekarze muszą być świadomi, że będą ponosili odpowiedzialność za wszelkie swoje działania na takich samych zasadach jak zatrudniający ich szpital. W procesie nie będą już świadkiem, ale stroną w postępowaniu sądowym broniącą się równolegle z placówką medyczną przed zarzutami skrzywdzonego pacjenta. O ile w najczęstszych sytuacjach pełna współpraca lekarza ze szpitalem będzie uzasadniona, to nie można wykluczyć, że w niektórych sytuacjach zaistnieje pomiędzy nimi konkurencja interesów skutkująca odmiennym sposobem obrony szpitala i lekarza przed zarzutami pacjenta. Może ona prowadzić wręcz do przerzucania na siebie wzajemnej odpowiedzialności: szpitala na lekarza za popełniony przez niego błąd w sztuce medycznej, a lekarza na placówkę za uchybienia organizacyjne. Nie ma przy tym znaczenia to, że ustawa z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 217 z późn. zm.) mówi o ich odpowiedzialności solidarnej (powtarzanej w treści większości kontraktów zawieranych z lekarzami), skoro i tak pacjent będzie mógł dochodzić całości roszczenia od obydwu pozwanych łącznie bądź od każdego z osobna. W odrębnym zaś postępowaniu podmiot, który zaspokoi roszczenie, będzie mógł w dalszej konsekwencji zażądać zwrotu spełnionego świadczenia od współdłużnika w zależności od jego stosunku do wyrządzonej szkody i stopnia zawinienia.

W takim razie wątpliwa prawnie praktyka stosowania umów cywilnoprawnych zamiast o pracę, która z reguły pozostaje poza kontrolą sądów z powodu braku świadomości lekarzy o bezprawności takiego postępowania, może prowadzić do patologicznej sytuacji. Lekarze mogą bowiem nie chcieć podejmować się leczenia trudnych i ryzykownych przypadków w obawie przed ewentualną odpowiedzialnością cywilnoprawną. Zwłaszcza że przypadki zasądzania na rzecz pokrzywdzonych pacjentów coraz to większych sum pieniężnych z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę są coraz powszechniejsze. Do tego trzeba uwzględnić odszkodowania dochodzące nawet do miliona złotych.

W takiej sytuacji pojawia się pytanie, czy lekarze będą gotowi do ponoszenia tak wysokiego ryzyka ewentualnej odpowiedzialności. Rozwiązania tego problemu należy poszukiwać nie tylko w ciążącym na nich obowiązku ubezpieczenia się od odpowiedzialności cywilnej, lecz także w odpowiednich zapisach umownych gwarantujących im bezpieczne świadczenie usług medycznych.

Podstawa prawna

Art. 119 i 122 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).

Dr Anna Surynt-Skorupa, adwokat

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama