Za przeciętną pensję Niemiec może kupić 1400 l diesla. Polak tylko 400 l. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. I dotyczy to również rynku paliw. Podczas gdy Polacy coraz głośniej wyrażają swój sprzeciw wobec wysokich cen na stacjach, to Niemcy, Francuzi czy Brytyjczycy zdają się nie widzieć problemu – leją, płacą i jeżdżą. Rzeczywistą powagę sytuacji oddają bowiem nie tyle same ceny na stacjach, ile ich zestawienie z zarobkami.
Polak za przeciętną krajową pensję netto wynoszącą obecnie około 2,4 tys. zł może kupić 428 l benzyny lub 414 l oleju napędowego. Tymczasem Niemiec za swoje wynagrodzenie kupi niemal 1400 l ON, a Luksemburczyk – rekordowe 1755 l.
Mówiąc obrazowo: zakładając, że samochód z dieslem zużywa 5 l paliwa na 100 km, to Luksemburczyk za jedną pensję może przejechać dystans 35 tys. km – okrąży Ziemię i to wzdłuż równika. Polakowi paliwa starczy na zaledwie 8,3 tys. km – z Warszawy dojedzie najwyżej do Seulu.
Dodatkowe nieszczęście polega na tym, że za olej napędowy musimy płacić więcej niż za benzynę. I to od października ubiegłego roku. Cenowy dystans dzielący oba paliwa pogłębił się 1 stycznia, gdy wzrosła akcyza na olej napędowy.
Ale zdaniem ekspertów jest szansa, że wiosną i latem sytuacja się zmieni i za ON znowu będziemy płacili mniej niż za bezołowiówkę, choć różnica nie będzie duża i wyniesie najwyżej 20 gr. Taka teoria zdaje się już potwierdzać na rynku hurtowym. Wczoraj litr oleju u dwóch największych polskich producentów paliw – PKN Orlen i Lotosu – kosztował o zaledwie 3 – 5 groszy więcej niż bezołowiowa 95, podczas gdy jeszcze w połowie stycznia różnica wynosiła kilkanaście groszy.
Niestety na stacjach tej tendencji jeszcze nie widać: ON jest droższy od benzyny o 15 – 20 gr. – Ceny hurtowe przekładają się na detaliczne po 5 – 10 dniach. Na stacjach diesel powinien stanieć w przyszłym tygodniu – prognozuje Urszula Cieślak z firmy Reflex zajmującej się analizami rynków paliwowych. Jej zdaniem wkrótce ceny obu paliw mogą się zrównać. Wczesną wiosną ON może być nawet o parę groszy tańszy niż tradycyjna Pb 95.
Jeszcze większym optymistą jest Andrzej Szczęśniak, ekspert ds. energetycznych. – Im bliżej lata, tym diesel będzie tańszy względem benzyny. Możliwe, że nawet o 20 – 30 groszy – szacuje. I wyjaśnia, że wszystko sprowadza się do kwestii związanych z popytem i podażą. Latem spada zużycie oleju pod różnymi postaciami (także grzewczego), a rośnie benzyny – wtedy diesel tanieje na światowych giełdach, a tym samym na stacjach.
Mówiąc krótko, kierowców nadejście wiosny ucieszy podwójnie – stopnieje śnieg, stopnieją także ceny diesla na stacjach. A jesienią wszystko znowu wróci do normy, którą jeszcze niedawno uznawaliśmy za nienormalność.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Vincent z IP: 193.106.245.* (2012-02-02 09:04)
Pij piwo Koszmar Donalda!
2: Józef Robotnik z IP: 62.244.151.* (2012-02-02 09:06)
To wielkie odkrycie że Polak średnio zarabia 1/4 tego co Niemiec , a jeszcze większym odkryciem będzie ustalenie kto za tym stoi . Nie zdziwiłbym się gdyby śledczy ustalili że to Golden Sachs , albo jakiś jego przyjaciel .
3: MS z IP: 217.30.159.* (2012-02-02 09:32)
Jak dla mnie równik ma 40 076 km. Nie wiek skąd w GP wzięło się, że "Luksemburczyk za jedną pensję może przejechać dystans 35 tys. km – okrąży Ziemię i to wzdłuż równika.". Jest to moim zdaniem błąd, który należy poprawić.
4: Errata z IP: 78.10.125.* (2012-02-02 09:59)
Jako , że jest pan zapewne tudim księciunia tuska zatem nie dziwią mnie te bzdury wypisywane przez pana. Jednakowosz poprawiając ten art. do realnego i prawdziwego należałoby poprawić przeciętne wynagrodzenie polaków do poziomu 1100zł netto co daje nam pozycję pomiędzy Rumunią a Bułgarią a zatem prawdziwa pozycja polski to pozycja przedostatnia tuż za Rumunią.
5: Anna z IP: 80.50.55.* (2012-02-02 10:16)
Sądzę że jako przeciętną należy uznać jednak 1500zł i będzie to 250 litrów.
I to jest przerażające że jest taka nędza w środku Europy.
6: olaboga z IP: 91.150.222.* (2012-02-02 10:45)
najfajniejsze jest że jak ceny rosną to max na drugi dzień po podwyżkach na światowych rynkach, ale jak tanieją to po 5-10 dniach..
i chyba większość - jeśli zarabia - to 1500 a nie 2500
7: czek z IP: 178.42.120.* (2012-02-02 11:01)
Mam nadzieje że Rudy zamiast wody będzie pił olej napendowy i to będzie jego koniec Polacy musim wyjść na ulice i pognać rudego na sybir
8: Annna z IP: 80.50.55.* (2012-02-02 11:02)
Myślę że autor kom. nr 4 ma rację, gdyż 1500 zł to jednak za dużo ponieważ gro ludzi w Łodzi, we wschodnie Polsce,w Rzeszowskim pracują za pieniądze mniejsze niż 1000 zł miesięcznie. Tylko to jest rzeczywistość, o której się nie mówi, bo przecież należymy do UE i zewnętrznie wszystko ma wyglądać na cacy. Kiedyś się mówiło o tym że emigranci z Białorusi i Ukrainy będą zabierać Polakom miejsca pracy... Jakoś nie zabierają, bo im się tu nie opłaca pracować, gdyż to samo zarobią u siebie. A chcąc zarobić dobrze jadą pracować do Rosji, zresztą specjaliści z Polski tam też nieźle zarabiają. Co by tu nie mówić - w Polsce zarobki są na b niskim poziomie przy b wysokich kosztach utrzymania.
9: DAW z IP: 80.50.232.* (2012-02-02 11:05)
Ale wg MS sędziowie polscy i tak zarabiają więcej niż sędziowie niemieccy.
I MOŻESZ PISAĆ, PRZEKONYWAĆ, TŁUMACZYĆ.
10: alaska z IP: 77.255.33.* (2012-02-02 11:28)
~czek masz rację.
W każdym innym kraju taki rząd dawno by pogonili, ale niestety nie u nas. Bo w Polsce wiele rzeczy nie wypada i wszyscy patrzą co powiedzą inni. Sami plujemy sobie w kaszę.
Widocznie za mało dostaliśmy jeszcze w kość, żeby nam się wyprostowało pod sufiitem. Jak zaczniemy lizać tynki z biedy, to może oprzytomniejemy.
Pozdro dla trzeźwo myślących!
![]() |

Macierzyste zakłady Opla w Ruesselsheim zaprzestaną produkowania modelu Astra, który od roku 2015 będzie wytwarzany tylko w brytyjskim Ellesmere Port i w Gliwicach - poinformowało w czwartek kierownictwo należącego do amerykańskiego koncernu General Motors Opla.»