statystyki

Sporne podwyżki za przejazd autostradą A4, opóźnienie na A2

skomentuj

Rząd znów musi zmierzyć się z autostradowymi problemami. Dziś Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zaopiniuje wniosek o podwyżkę stawek za przejazd autostradą A4 z Katowic do Krakowa autorstwa spółki Stalexport Autostrada.

Publikacja: 12 stycznia 2012, 07:12 Aktualizacja: 12 stycznia 2012, 08:47

Jutro Lech Witecki, szef GDDKiA, spotka się z wykonawcą jednego z rozgrzebanych przez Chińczyków odcinków autostrady A2 z Łodzi do Warszawy; wykonawca może nie zdążyć na Euro 2012.

Z naszych informacji wynika, że rządowa agencja do budowy dróg na pewno nie wyda zgody na podniesienie stawek na A4. To jednak tylko gra pozorów, bo opłaty na tej trasie i tak zmienią się 1 marca. – GDDKiA nie ma narzędzi, żeby wstrzymać wprowadzenie podwyżki – mówi Emil Wąsacz, prezes spółki Stalexport Autostrada, koncesjonariusza trasy.

Płatnym, 61-kilometrowym odcinkiem autostrady A4 średnio jeździ 30 tys. aut na dobę. Za przejazd trzeba dziś zapłacić 16 zł. Koncesjonariusz podniesie opłaty na każdej bramce o 1 zł, czyli w sumie o 2 zł. – Z podwyżką i tak długo zwlekaliśmy. Dużo wygodniej byłoby nam podnieść stawki 1 stycznia, ale chcieliśmy ominąć świąteczno-urlopowy szczyt – tłumaczy Wąsacz i zapewnia, że całość wpływów z bramek idzie na modernizację trasy A4. Z tego powodu pierwsza dywidenda dla udziałowców spółki zaplanowana jest dopiero na 2018 r.

Natomiast na jutro GDDKiA wyznaczyła spotkanie z wykonawcą 20-km odcinka A2. Powód – pomimo wyjątkowo łagodnej pogody prace realizowane przez Dolnośląskie Surowce Skalne nie posuwają się zgodnie z planem. Spółka może się pochwalić zaledwie 40-proc. zaawansowaniem prac, a to o wiele mniej niż Eurovia Polska, która kończy inny rozgrzebany przez Chińczyków odcinek autostrady. Wczoraj Sławomir Nowak, minister infrastruktury, zapewniał, że wciąż są szanse na oddanie drogi kierowcom w czerwcu 2012 r.

Komentarze: 5

  • 1: EWA z IP: 83.9.184.* (2012-01-12 09:25)

    Nikt normalny nie będzie jeździł polskimi "autostradami" z powodu horrendalnych cen. Cena winiety 10-dniowej na austriackie autostrady - 8 Euro, lub płatne w Polsce 50 zł, cena winiety rocznej w Austrii 78,8 Euro. Cena winiety 10-dniowej w Czechach 310 CZK, płatne w Polsce 70 zł. Cena winiety rocznej w Czechach - 3100 CZK.
    Czyli - ceny 10-dniowych winiet w Austrii lub Czechach są niższe, niż JEDEN dłuższy przejazd "autostradą" w Polsce!!!

  • 2: zaqu z IP: 91.200.77.* (2012-01-12 13:02)

    To jest Polska właśnie...
    Wszyscy płaciliśmy na budowę tych dróg w jako podatek drogowy i akcyza w paliwie - teraz jeździć nimi będą nieliczni.

  • 3: propaganda z IP: 62.233.161.* (2012-01-12 14:31)

    a premier wykorzystuje państwowy samolot do prywaty:/ POwrót z wczasów...przecież nie będzie płacił krocie za napełnianie baku i tyrlikał się po POlskich dziurach:/:? od tego ma wyborców:D:D:D

  • 4: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2012-01-12 18:32)

    Panowie posłowie i senatorowie co wy na to?
    Może czas skończyć kręcenie lodów na państwowym majątku.
    To chyba ustawa powinna regulować wysokość opłat na autostradach a bez zgody organu państwowego nie powinno się ustalać cen.

  • 5: Normalny z IP: 85.89.184.* (2012-02-11 21:10)

    Zgadzam się z Ewą. Nie przejechałem jeszcze ani jednego kilometra płatną autostradą. omijam je. Wolę polną drogę.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Po godzinach - Motoryzacja

Zapisz się na bezpłatny newsletter