W tym roku kierowcy korzystający z europejskiej sieci dróg mogą zapomnieć o tańszych przejazdach. Naszej sieci drogowej przybędzie dróg płatnych, a gdzieniegdzie stawki na autostradach pójdą w górę. Drożej już jest lub za chwilę będzie u naszych sąsiadów, m.in. w Czechach, na Białorusi i Litwie.
Już w październiku 2011 r. odchodzący ze stanowiska ministra infrastruktury Cezary Grabarczyk ogłosił projekt rozporządzenia ustalającego o połowę niższe stawki dla samochodów osobowych (do 10 gr za kilometr) i motocykli (do 5 gr) na drogach podległych Generalnej Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Mogłoby się wydawać, że już w tym roku Polacy pojadą dużo tańszymi autostradami państwowymi, tym bardziej że nowy minister transportu Sławomir Nowak nie odciął się od planów poprzednika. Jednak w planie prac legislacyjnych Ministerstwa Transportu na 2012 r. nie ma ani jednego zdania na temat rozporządzenia ani tym bardziej kiedy niższe stawki mogłyby zacząć obowiązywać.

Spadki cen to nie interes