statystyki

Okęcie straci miliony pasażerów

autor: Tomasz Żółciak24.07.2018, 07:36; Aktualizacja: 24.07.2018, 08:50
Wokół całej sprawy narosło wiele mitów, przede wszystkim, że chcemy „zaorać” Modlin - przekonuje Mariusz Szpikowski, dyrektor Lotniska Chopina w Warszawie i prezes spółki Polskie Porty Lotnicze

Wokół całej sprawy narosło wiele mitów, przede wszystkim, że chcemy „zaorać” Modlin - przekonuje Mariusz Szpikowski, dyrektor Lotniska Chopina w Warszawie i prezes spółki Polskie Porty Lotniczeźródło: ShutterStock

Budowa lotniska w Radomiu jest znacznie mniejszym ryzykiem niż inwestowanie w Modlin – przekonuje Mariusz Szpikowski, dyrektor Lotniska Chopina w Warszawie i prezes spółki Polskie Porty Lotnicze

W pierwszym półroczu 2018 r. Okęcie obsłużyło 8 mln pasażerów. To wzrost o prawie 15 proc. w stosunku do porównywalnego okresu 2017 r. Kiedy lotnisko się zatka?

Dziś przepustowość Chopina wynosi 38 operacji startów i lądowań na godzinę. I są godziny, gdy już przekraczamy ten próg. Sytuacja będzie coraz trudniejsza, a do 2028 r. będziemy mieć już realny problem, bo z prognoz przyrostu ruchu lotniczego wynika, że rocznie nie będziemy w stanie obsłużyć od 9 do 15 mln pasażerów. Warszawskie lotnisko znajduje się w mieście. Wszystkie starty i lądowania w ciągu całej doby mogą wywołać określony limit hałasu. W ramach tego limitu możemy wykonać dziś 600 operacji na dobę. Flota jest coraz cichsza, dlatego możemy próbować podnieść ten limit do 800 operacji, ale to i tak niewiele zmieni wziąwszy pod uwagę zapotrzebowanie. Jakakolwiek rozbudowa np. o kolejny pas nie wchodzi w grę. Wbrew „eksperckim” opiniom technicznie bez wysiedlenia całych dzielnic nie jest to możliwe. Niestety trwa kampania wyborcza, w której pada wiele bzdur dotyczących tego, co dalej zrobić z Okęciem. Pamiętajmy, że już teraz w obszarze oddziaływania lotniska mieszka łącznie milion osób.

 

Jak to więc wygląda z perspektywy PPL?

Do tej pory Okęcie rozwijało się jako lotnisko uniwersalne. W pewnym momencie ogłoszono światu, że jego przepustowość wyniesie 25 mln obsłużonych pasażerów rocznie. Zapomniano dodać, że chodziło o terminal, a kluczową kwestią z tym związaną jest przepustowość dróg startowych, która dzisiaj została praktycznie wyczerpana. Lotnisko rozbudowywano przez lata chaotycznie – nie było strategii rozwoju. Nie do końca było wiadomo, czy ma być to port niskokosztowy czy przesiadkowy. To są dwa kompletnie różne scenariusze, projektowane w zupełnie różny sposób. My powiedzieliśmy otwarcie – jeszcze przed pojawieniem się koncepcji CPK – że Chopin musi się stać lotniskiem przesiadkowym. To oznacza konkretne zmiany w jego funkcjonowaniu. Przy lotnisku przesiadkowym istotnym parametrem jest to, by pasażer mógł wygodnie zmienić samolot, czyli trzeba zaplanować mu sprawny układ przepływu bagażu czy też punktów kontroli paszportowej i bezpieczeństwa. Przy lotnisku niskokosztowym trzeba wziąć pod uwagę to, że przewoźnik chce na nim spędzić jak najmniej czasu – co najwyżej 25 minut od lądowania do odlotu, zamawiając przy tym minimalny zakres usług. Nie da się tych dwóch kierunków połączyć w jednym obiekcie. Dlatego przyjęliśmy strategię portu przesiadkowego, czyli zakładamy na Okęciu wzrost ruchu tranzytowego, który przynosi największe korzyści ekonomiczne dla lotniska, a docelowo kraju. Pamiętajmy, że ten ruch zostanie przeniesiony na CPK – im większą masę krytyczną wytworzymy na Chopinie, tym CPK będzie miało lepszy start. Ruch tranzytowy na Chopinie rośnie lawinowo. Jeszcze rok temu co czwarty pasażer był tranzytowy, dziś to już blisko 30 proc.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • ELO(2018-07-24 10:47) Zgłoś naruszenie 41

    Największym ograniczeniem lotniska Chopina jest ograniczenie środowiskowe, terminal oraz zbyt mała płyta postojowa. Brakuje stanowisk dla większych samolotów. Strefa non-shengen nie przerabia ilości pasażerów w godzinach operacji dużych samolotów. Sortownie bagażu, przepływ ruchu na drogach serwisowych, konieczność tankowania z cystern na kołach - to jest realny problem o którym szanowny Prezes nie wspomina. Drogi startowe same w sobie nie stanowią większego problemu, pomimo ich krzyżującego układu.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2018-07-24 13:07) Zgłoś naruszenie 31

    Jeśli taka wtyka , jak Daniels , tam umoczył ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie