statystyki

E-myto w rękach „krokodyli”? W GDDKiA mają wątpliwości

autor: Tomasz Żółciak13.12.2017, 07:44; Aktualizacja: 13.12.2017, 08:12
Jeden dzień przerwy w działaniu viaTOLL to strata 5 mln zł dla Krajowego Funduszu Drogowego.

Jeden dzień przerwy w działaniu viaTOLL to strata 5 mln zł dla Krajowego Funduszu Drogowego.źródło: ShutterStock

Dyrekcja przestrzegała resort infrastruktury przed przekazywaniem systemu viaTOLL inspekcji. Mimo tego zmiana przepisów idzie ekspresowo.

Po tym, jak 8 grudnia Sejm uchwalił nowelizację ustawy o drogach publicznych, która zakłada przeniesienie zadań związanych z poborem opłaty elektronicznej z Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD), nad projektem pochylili się już senatorowie (komisja przyjęła wczoraj projekt bez poprawek). Nasze źródła twierdzą, że jeszcze w tym tygodniu izba wyższa może zatwierdzić rządowe propozycje.

Zmiany budzą wiele kontrowersji. Po pierwsze dlatego, że decyzja ministra Andrzeja Adamczyka była zupełnie niespodziewana i to w sytuacji, gdy GDDKiA od dawna prowadzi przetarg na wyłonienie nowego operatora systemu (obecnie jest nim firma Kapsch, której kontrakt kończy się w listopadzie 2018 r.). Po drugie dlatego, jak wskazują eksperci i przedstawiciele branży drogowej, że GITD nie ma ludzi, środków ani niezbędnego doświadczenia do tego, by być w stanie efektywnie nadzorować i rozbudowywać system e-myta (szerzej o tym pisaliśmy w wydaniu DGP z 15 listopada br.).

Teraz do tego chóru niezadowolonych dołącza sama GDDKiA. Dotarliśmy do pisma, które zostało sporządzone w Generalnej Dyrekcji i zaadresowane bezpośrednio do ministra Adamczyka. GDDKiA domaga się w nim jasnej deklaracji, co dalej z postępowaniem przetargowym. Zwraca uwagę, że w tym miesiącu zamierzała zakończyć dialog z potencjalnymi wykonawcami i przekazać im specyfikację istotnych warunków zamówienia. Jednak w sytuacji, gdy rząd proceduje zmiany, przetarg staje się bezcelowy. W związku z tym, jak przestrzega GDDKiA, należy liczyć się z tym, że firmy będą się domagać zwrotu poniesionych kosztów (m.in. obsługi prawnej). GDDKiA już jest stratna na decyzji rządu. Poniosła koszty „rzędu kilku milionów złotych”, m.in. z uwagi na korzystanie z „wyspecjalizowanej wiedzy doradców technicznych i prawnych”.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie