Lukstorpeda na rachunek PKP Intercity

autor: Konrad Majszyk20.04.2017, 07:40; Aktualizacja: 20.04.2017, 08:18
PKP InterCity

Z powodu opóźnień w dostawach pociągów Dart PKP Intercity będzie domagać się od Pesy odszkodowania.źródło: Materiały Prasowe

Pesa, główny polski producent taboru, zabiega o dodatkowe zamówienie na dziesięć pociągów Dart. PKP Intercity jest niechętne, ale się waha

Reklama


Rozpędzający się do 160 km/h elektryczny Dart miał być konstrukcją, na bazie której w przyszłości powstanie „polskie Pendolino”, czyli skład jeżdżący 250 km/h. Na razie efekt jest daleki od celu. Kontrakt na 20 dartów wraz z serwisem przez 15 lat jest wart ponad 1,3 mld zł. Jeszcze przez miesiąc spółka PKP Intercity ma czas, żeby domówić 10 sztuk bez przetargu – w ramach opcji.

Flagowy przewoźnik PKP dodatkowych dartów jednak nie chce, bo są bardziej awaryjne od pojazdów konkurentów. W ten sposób interpretowane są wypowiedzi wiceprezesa PKP Intercity Jarosława Oniszczuka na sejmowej komisji infrastruktury. – Ostateczna decyzja nie zapadła. Trwają analizy – powiedział nam wczoraj prezes Oniszczuk.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB) w odpowiedzi na interpelację poselską ujawniło po raz pierwszy tzw. współczynniki dostępności (mówiący o niezawodności; im wyższy, tym lepiej) najnowszych pociągów PKP Intercity. W 2016 r. wyniósł on prawie 92 proc. dla szwajcarskiego Flirta (montowanego w Siedlcach), ponad 90 proc. dla francusko-włoskiego Pendolino z fabryki w Savigliano i tylko 85 proc. dla Darta z bydgoskiej Pesy.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Vaclav(2017-04-20 09:58) Zgłoś naruszenie 20

    "ujawniło po raz pierwszy tzw. współczynniki dostępności (mówiący o niezawodności; im wyższy, tym lepiej)" - dalej nie czytam, bo nie ma sensu, jak można być tak niekompetentnym, pisać w branżowych mediach i jeszcze wprowadzać czytelników w błąd. Dostępność i niezawodność to są oddzielne terminy, oddzielne współczynniki, inna metodyka liczenia itd., ale to absurd, żeby musieć dziennikarzowi podstawowe kwestie tłumaczyć.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Reklama