statystyki

Maszty telekomów będą silniej promieniować: Oznacza to lepszy zasięg i falę protestów

autor: Piotr Dziubak08.10.2014, 06:45; Aktualizacja: 08.10.2014, 08:53
Polskie limity należą do najbardziej wyśrubowanych

Polskie limity należą do najbardziej wyśrubowanychźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zaczęła się wojna o wyższe normy promieniowania elektromagnetycznego rozsiewanego przez BTS-y. Moc anten nadawczych sieci komórkowych może się zwiększyć nawet 45-krotnie. To oznacza falę protestów

reklama


reklama


Operatorzy komórkowi chcą złagodzenia norm promieniowania pochodzącego z nadajników. Popiera ich Ministertwo Administracji i Cyfryzacji. Przyznaje ono, że obecnie obowiązujące u nas przepisy są jednymi z najostrzejszych na świecie – promieniowanie nie może przekraczać 0,1 W na 1 mkw. Po zmianach mogłoby to być nawet 4,5 W, czyli aż 45-krotnie więcej. Inicjatywę podwyższenia limitów popiera również Urząd Komunikacji Elektronicznej. Zwraca on uwagę, że w większości krajów unijnych przepisy w tym zakresie są znacznie łagodniejsze. W niektórych przypadkach dozwolona moc anten wynosi nawet 10 W na metr, czyli jest stukrotnie wyższa niż w Polsce. Na drugim biegunie znajduje się Szwajcaria, jeszcze bardziej restrykcyjna niż my: tam maksymalna moc nadajników w przypadku częstotliwości 900 MHz używanych w telefonii komórkowej to jedynie 0,04 W.

Zwolennicy liberalizacji norm podkreślają, że im są one surowsze, tym wyższe koszty ponoszą operatorzy. Zmuszeni są gęściej stawiać nadajniki, co rodzi problemy głównie w miastach, gdzie każdy metr kwadratowy jest na wagę złota. W dodatku większa liczba anten psuje krajobraz. Cierpią też konsumenci, bo z powodu mniejszego zasięgu gorsza jest jakość usług.

Ostateczną decyzję w sprawie norm podejmie minister środowiska. Na razie nie komentuje głośno sprawy i liczy się z protestami ekologów. Ale opór stawiać mogą też niektórzy politycy. Radni Krakowa, nie znając jeszcze szczegółów, już chcą zaostrzenia normy promieniowania.

W sprawie zmiany norm operatorzy spotkali się w piątek z przedstawicielami Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. To kolejne spotkanie w tym tygodniu – dowiedział się DGP. Jak ustaliliśmy, Justyna Romanowska, dyrektor departamentu telekomunikacji w MAiC, obiecała telekomom wsparcie. Stwierdziła, że resort zwróci się w tej sprawie do ministra środowiska, który jest autorem rozporządzenia w kwestii dopuszczalnych norm promieniowania. Inicjatywę wspierają także Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej.

Ministerstwo Środowiska zapowiada, że wniosek rozpatrzy, ale zastrzega, że ewentualna korekta przepisów nie nastąpi szybko, ponieważ wymaga wniesienia poprawek do siedmiu aktów prawnych. – Jakakolwiek zmiana dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych powinna być poprzedzona przeglądem aktualnego stanu wiedzy naukowej, dotyczącej skutków oddziaływania pól elektromagnetycznych na zdrowie ludności i środowisko – zastrzega Anna Ostrowska z biura prasowego MŚ.

Dlaczego operatorom tak zależy na złagodzeniu norm? W Polsce mamy jedne z najbardziej rygorystycznych w Europie zasad określających dopuszczalne poziomy pól elektromagnetycznych (PEM), bazujące na przepisach z lat 60. XX w. W zakresie częstotliwości 300 MHz–300 GHz, a więc pasmach wykorzystywanych przez systemy komórkowe, maksymalny dozwolony poziom promieniowania w miejscach dostępnych dla ludności wynosi 0,1 W/m kw. W krajach Unii Europejskiej limity te są wielokrotnie większe – dla pasma 900 MHz limit wynosi 4,5 W/mkw., więc jest 45-krotnie wyższy, dla pasma 1800 MHz – 9 W/mkw., a dla pasma 2100 MHz już 10 W/m kw.

– Większość krajów Wspólnoty stosuje normy wynikające z rekomendacji Unii Europejskiej, zaakceptowane na podstawie badań przez Światową Organizację Zdrowia. Zrównanie dopuszczalnych norm z obowiązującymi w większości państw UE pozwoli na wyższą jakość usług, niwelowanie białych plam i zwalczanie wykluczenia cyfrowego – uważa Cezary Albrecht, dyrektor departamentu strategii i spraw regulacyjnych w T-Mobile.

– Dostosowanie prawa i dozwolonych poziomów PEM do norm obowiązujących w innych krajach przyczyniłyby się do pozytywnych zmian – popiera go Arkadiusz Majewski z Polkomtelu. Wylicza, że oznaczałoby to mniejszą liczbę stacji bazowych budowanych w sąsiedztwie budynków. To także możliwość wykorzystania technologii, które pozwalają na obniżenie poziomu mocy sygnału emitowanego przez urządzenia osobiste, czyli modemy i telefony, co wiąże się również z mniejszym zużyciem energii, a więc np. dłuższą pracą baterii w smartfonie. Zasięg sieci komórkowej pojawiłby się w miejscach określanych jako białe plamy. Podobne opinie wyrażają przedstawiciele Orange i Play. – Operatorzy sieci komórkowych – w ramach PIIT – podjęli inicjatywę, która ma na celu urealnienie norm. Zostanie wkrótce przedstawiona ministrowi środowiska – zapowiada Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange.

W tej sprawie operatorzy są zgodni, ale i tak czeka ich ciężka batalia ze zwolennikami zaostrzenia przepisów. Jest mnóstwo stowarzyszeń i fundacji, które poświęcają wiele czasu na walkę z masztami komórkowymi. Zablokowały one już niejedną inwestycję telekomów. Argumenty zawsze są podobne – promieniowanie towarzyszące pracy BTS-ów zagraża zdrowiu i powoduje zachorowania, w tym na raka. O tym, że niekoniecznie jest to wymysł ekologów fanatyków, świadczy choćby przykład Barbary Galdzińskiej z Krakowa. – Jedno z moich dzieci ma wpisaną do książeczki zdrowia „nadwrażliwość elektromagnetyczną” – opowiada pani Barbara. Zuzia zachorowała, bo od urodzenia mieszkała pod antenami stacji bazowej telefonii komórkowej. Schorzenie po prawie rocznych badaniach, testach i opiniach psychologa zostało zdiagnozowane przez lekarzy i wpisane do książeczki zdrowia. – Nie jesteśmy przeciw używaniu telefonów, nie chcemy żyć jak za króla Ćwieczka. Chodzi tylko o to, aby ta technologia była bezpieczna – wyjaśnia mama Zuzi. W jaki sposób? Poprzez wprowadzenie jeszcze surowszych norm. Co zrozumiałe, w sprawę angażują się też chętnie politycy. Dziś nad rezolucją do parlamentu, premiera i innych urzędów w sprawie zaostrzenia norm będzie debatowała Rada Krakowa.

W Polsce przeciwdziałaniem budowie i użytkowaniu urządzeń emitujących PEM zajmuje się m.in. Stowarzyszenie „Prawo do Życia”. Jego prezes Zbigniew Gelzok skarży się, że od lat bezskutecznie walczy z bezprawnymi działaniami sieci komórkowych. Na czym jego zdaniem one polegają? – W Polsce działają tysiące nielegalnych stacji bazowych. Nikt tego nie kontroluje. Nikt nie mierzy też poziomu emitowanego przez nie promieniowania – relacjonuje Gelzok. Dodaje, że jeden z sądów, chcąc rozpatrzyć skargę osoby poszkodowanej w wyniku działania PEM, bezskutecznie poszukiwał niezależnego podmiotu mogącego przeprowadzić pomiary promieniowania. – Wyniki badań przeprowadzanych przez same telekomy nie są wiarygodne, bo wystarczy nawet nieznaczne przesunięcie sondy, by je zmienić nawet o kilkaset procent – podsumowuje prezes Gelzok.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • usmażony żywcem(2014-10-09 01:34) Odpowiedz 00

    Piękna smażalnia. Z Polski należy wyjeżdżać nie tylko z przyczyn ekonomicznych, a przede wszystkim z powodu zagrożenia życia i zdrowia.

  • Kwestia lapowek dla rzadu przestepcow (SG)(2014-10-08 09:57) Odpowiedz 00

    Kwestia lapowek dla ministrow obecnego antynarowoego rzadu przestepcow PO,SLD(PZPR),PSL(dziwkiPRL),Palikociarni i POzwolenia beda,chocby ludzie wymarli.
    Coz glosujecie nadal naiwne barany na swoich rzeznikow.

  • Masz na zadupiu z dala od domstw ..to OK(2014-10-20 09:04) Odpowiedz 00

    Ale nie 3 metrowy maszcik na Szkole który miał nikłą moc 20 wat... A będzie mógł mieć po podniesieniu o dopuszczalne 45 razy ...9 Kilowat!!!

  • Staś(2014-10-08 21:21) Odpowiedz 00

    Polska powinna zdecydowanie jeszcze bardziej zaostrzyć przepisy w tej kwestii, gdyż z promieniowaniem elektromagnetycznych nie ma żartów. Zagraniczni i niezależni badacze są zgodni, że promieniowanie z takich masztów jest szkodliwe dla mózgu człowieka.

  • tomm77(2014-10-08 21:02) Odpowiedz 00

    Teraz większość anten telefonii komórkowej jest zamocowana na budynkach mieszkalnych np.tzw.blokach a teraz chcą zwiększyć moc tych nadajników.Nie pozwólmy na to, to dla naszego zdrowia i dla naszych przyszłych pokoleń!! Nie dla zwiększenia mocy!!! Ludzie zobaczcie ile nadajników komórkowych jest na naszych dachach.

  • shv(2014-10-08 13:20) Odpowiedz 00

    Wszystko da się zrobić racjonalnie jeśli się chce. Zaostrzenie norm spowoduje jedynie utrudnienia w dostępie do sygnału sieci w telefonach w związku z czym ludzi będą jeszcze bardziej psioczyć na zasięg operatorów niż to ma miejsce teraz (pomijam duże miasta, tam praktycznie zawsze jest zasięg) i polskiego marudzenia będzie więcej... znowu

  • EU(2014-10-08 11:22) Odpowiedz 00

    Rozwijanie sieci komórkowych to paranoja. Dzieci i młodzież ,jak również starsi i najstarsi chodzą po ulicach
    i ględzą przez telefony jak głupcy, przeszkadzają innym w środkach komunikacji publicznej,w szkołach
    i gdzie tylko się da. Taka sytuacja jest nie do zniesienia . Wszyscy wokół muszą wysłuchiwać ich głupstw..
    Lobby "komórkowe" to skok na kasę od tych głupców ( są to rodzice fundujący nawet 6 letnim dzieciom telefony komórkowe). Szwajcarzy niejednokrotnie udowodnili ,że dbają o zdrowie (fizyczne i psychiczne) swoich
    obywateli ,a szczególnie dzieci. Unia Europejska , pod pozorem dbałości o tzw. " Wykluczenie cyfrowe"
    chce poprzez śledzenie obywateli (niewielu wie ,że do tego służą m.in.telefony komórkowe) opanować ich umysły UE to "wielki brat " jak u Orwella.

  • ui(2014-10-08 10:44) Odpowiedz 00

    tu istotny jest tylko rachunek ekonomiczny operatorów. Stary sprzęt = obsługa małej liczby abonentów, obecnie ten problem nie istnieje. Reasumując - mniej stacji = mniejsze koszty z tytułu najmu/dzierżawy - energii elektrycznej- zezwoleń na emisję etc.etc. = WIĘKSZY ZYSK OPERATORA A TE BAJKI O WIĘKSZYM ZASIĘGU SĄ DLA LUDKU BY KUPIŁ KOLEJNĄ "LIPĘ"
    Liczy się kasa kasa i tylko kasa, niczym u afrykańskich kacyków.

  • zofia(2014-10-08 12:25) Odpowiedz 00

    Zewnętrzne pola od urządzeń elektrycznych mogą zaburzać rytm i natężenie delikatnych pól naturalnych człowieka.

    -sugeruje się tzw.rozsądny unik wobec pól elektromagnetycznych Postawa taka oznacza, że należy unikać niepotrzebnego, nadmiernego napromieniowania.
    -Czyli, lepiej nie przebywać w obrębie oddziaływań pól elektromagnetycznych, jeśli to nie jest konieczne.

  • Lex(2014-10-08 10:14) Odpowiedz 00

    Jaka troska o zywotnosc baterii w smartfonie. Ciekawe, czy tym bedzie sie tez zajmowal minister srodowiska wydajac rozporzadzenie.

  • pytanie(2014-10-08 12:09) Odpowiedz 00

    Będzie można wodę gotować - wireless?

  • Kaszub(2014-10-08 09:28) Odpowiedz 00

    Patologiczny rząd i sejm Polski się zgodzi bo chcą Polaków zniszczyć. Największym błędem było przyłączenie Kaszubów w wyniku plebiscytu do Polski, zielone(czarne) ludziki w tym pomogły, żyłbym dziś w Państwie Prawa

  • Głaz(2014-10-08 23:02) Odpowiedz 00

    Tu częstotliwość jest problemem2,4GHz to już mikrofale. Większa moc nadajnika=większy zasięg stacji bazowej. BTS ma aż 15-20Watt mocy:)) telefon ok 2W ale jest to wystarczająca moc przy wysokiej częstotliwości aby zaczęła oddziaływać na płyny ustrojowe człowieka. Rozgrzewa je a naczynia krwionośne mają ograniczoną elastyczność-może to prowadzić w skrajnych przypadkach do udarów.
    Zastanawialiście się, dlaczego po rozmowie na waszym telefonie jest wilgoć?? to wasz organizm zaczął odparowywać wodę bo został podgrzany. Jeśli teraz oddalicie telefon od stacji bazowej telefon będzie łączyć się z max mocą. Dlatego jest to tak niebezpieczne bo oddziaływuje bezpośrednio na organizm.

  • ani(2014-10-08 09:11) Odpowiedz 00

    Oni nas wszyskich chcą wymordować bez jednego pocisku. wystarczy śmieciowe żarcie, plastik, szczepienia, i takie tam anteny a wszyscy nie złączeni popadamy.Chroń Panie Boże maluczkich!!!

  • grin(2014-10-08 08:23) Odpowiedz 00

    Ciekawe, ale akurat pod anteną jest martwa sfera.

  • Dobity(2014-10-08 08:03) Odpowiedz 00

    Kto da większą kasę to mu ustawę/ normy poprawimy, nawet zawiesimy, a co.
    Niech się rozwija w imię (...)

    "Komu jeszcze komu bo idę do domu"
    Żenujące...
    A mówili, że nie może być gorzej...

  • kontra(2014-10-08 09:07) Odpowiedz 00

    Czy ktoś się zastanawiał nad tym jakie pole elektromagnetyczne oddziałuje na niego z powodu instalacji elektrycznej w mieszkaniu , czy ktoś sie zastanawia nad tym jakie pole elektromagnetyczne emitują anteny nadajników radiowych i telewizyjnych ? Chyba nikt . Myślę ze role dezinformacyjną robi tu lobby telekomunikacji przewodowej choć sami także korzystają z podobnych nadajników.

  • Ewa(2014-10-08 09:02) Odpowiedz 00

    Myślę, że skoro Szwajcarzy mają tak restrykcyjne normy, to my nie powinniśmy nic zmieniać. Operatorzy zarabiają wystarczająco dużo, żeby ponosić takie, a nie inne koszty. Dlaczego mamy upodobniać przepisy do tych gorszych, a nie do lepszych? Potem świat się dziwi skąd epidemia raka...

  • Krzysiek(2014-10-08 08:53) Odpowiedz 00

    Zgadza się - pod samymi antenami (które zazwyczaj są umieszczane na wysięgnikach), ich promieniowanie elektromagnetyczne jest pomijanie małe.
    Może zwrot "pod antenami" nie oznacza dosłownie lokalizacji stricte poniżej anten, a być może na przeciwko ich.
    Druga sprawa - jeżeli normy by wzrosły, to co z działającymi już BTSami (które bardzo często świecą w okna sąsiednich budynków)? Zostaną rozebrane? Wątpię...

  • mm(2014-10-10 10:16) Odpowiedz 00

    W Szwajcarii sa ogromne problemy z zasiegiem, w duzych miastach czy poza, w biurze w Genewie przy oknie ledwo lapie 40-60% Przy biurku 20. To tak jakby sie ktos zastanawail czy pieniadze na inwestycje gsm to rekompensuja, zreszta generalnie w tej czesci europy gsm, internet etc jest jeszcze w porpzedniej epoce

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama