statystyki

System rejestrów państwowych to wciąż źródło problemów

19.02.2016, 20:00
internet-bezpieczeństwo

Źródłem problemów jest też często program Źródło, nie najlepiej dostosowany do możliwości gminnych sieci internetowych, utrudniający urzędnikom niektóre działania albo wręcz generujący błędy. źródło: ShutterStock

Cztery miesiące oczekiwania na akt ślubu czy metrykę urodzenia w XXI wieku? W Europie? Tak. Im większe polskie miasto, tym jest gorzej. To warszawskie terminy przyprawiają o największy ból głowy. Bo nie można dotrzymać obowiązujących prawem terminów. Bo wydłuża się czas oczekiwania na akty potrzebne np. do renty. Urzędy stanu cywilnego wciąż działają z wielkimi opóźnieniami. A zawaleni ponad miarę pracą urzędnicy często nie są w stanie działać szybciej.

reklama


reklama


Co jest tego przyczyną? Przed prawie rokiem mieliśmy do czynienia z rewolucją w urzędach stanu cywilnego. Ruszył System Rejestrów Państwowych (SRP), Baza Usług Stanu Cywilnego (BUSC) i obsługujący je program Źródło. I zaczęły się kłopoty. Dzisiaj największy problem stwarza i powoduje największe opóźnienia Baza Usług Stanu Cywilnego. Powód? Nie przeniesiono do niej danych z gminnych papierowych ksiąg, zanim system ruszył. Czyli jest pusta. Gdy klient wystąpi o odpis dokumentu, trzeba go mozolnie wyszukać w starych księgach i ręcznie przenieść do BUSC. Rządowi nie udało się pozyskać na migracje danych do BUSC środków z funduszy europejskich ani zarezerwować krajowych pieniędzy, choć jak przekonują nasi eksperci, to kwestia raptem 10 mln zł.

Źródłem problemów jest też często program Źródło, nie najlepiej dostosowany do możliwości gminnych sieci internetowych, utrudniający urzędnikom niektóre działania albo wręcz generujący błędy. Jego twórcy twierdzą, że działa dobrze, a winne są kiepskie komputery i programy w gminach, a także słabi tamtejsi informatycy. Z wypowiedzi samorządowców wynika jednak, że twórcy programu po prostu wiedzieli lepiej i nie zwracali uwagi na to, co sądzą o zmianach urzędnicy USC w stolicy i w małych gminach. I na co przy niedofinansowaniu zadań zleconych mogą sobie pozwolić. Dlatego nie dość, że powstają niezawinione przez urzędników błędy, to wyeliminowanie ich obciąża bezsensowną pracą inne instytucje, np. sądy. A stworzenie e-dokumentu nadal jest niemożliwe.

Nie ułatwiają też działań obywatelom i urzędom stanu cywilnego inne urzędy, żądając, jak np. ZUS – druków wyłącznie na nowych formularzach.


Pozostało jeszcze 30% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama