Naukowcy z Uniwersytetu w Oksfordzie twierdzą, że w przeciągu najbliższych 10-20 lat zniknie aż 700 zawodów. Szacuje się, że do 2025 roku połowa miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych będzie zajęta przez roboty i inteligentne systemy.

Tempo zmian pokazują chociażby statystyki amerykańskich instytucji badających rynek pracy. Wynika z nich, że do 2024 roku pracę w sektorze pocztowym straci 13 proc. pracowników, czyli około 136 tys. osób.

Szczególnie zagrożone są zawody niewymagające wysokich kwalifikacji np. sprzedawca, recepcjonista, bibliotekarz, taksówkarz czy kurier. Zdaniem naukowców o swoją przyszłość nie muszą obawiać się przedstawiciele zawodów wymagających kontaktu emocjonalnego z drugim człowiekiem, kompetencji miękkich lub zdolności manualnych. W tej grupie naukowcy z Oksfordu wymieniają także prawników. Robotyzacja będzie raczej wspomagać ich pracę. Dana Remusa z University of North Carolina School of Law i Frank Levy, ekonomista z MIT, przeprowadzili badania, z których wynika, że zaledwie 13 proc. pracy prawników jest możliwa do zastąpienia przez roboty.

Z jeszcze innych badań, przeprowadzonych przez Times Higher Education, na podstawie wcześniejszych obserwacji naukowców z Oxfordu, wynika że studenci prawa znajdują się na 6. miejscu pod kątem prawdopodobieństwa zastąpienia ich przez roboty. Prawdopodobieństwo to wynosi 40 proc. Wyprzedzają ich studenci rachunkowości, ekonomii, nauk politycznych, zarządzania i fizyki.

Ten scenariusz pomału zaczyna się realizować. Joshua Browder 19-latek z Wielkiej Brytanii skonstruował robota, który w zaledwie klika miesięcy odzyskał 3 miliony dolarów z niesłusznie nałożonych mandatów za nieopłacony bilet parkingowy. Robot zadaje standardowe pytania, a następnie konstruuje odpowiednie pismo, które wystarczy wysłać do sądu. Jak podkreśla student, im więcej osób będzie z niego korzystało i opisywało swoje problemy, tym bardziej robot będzie inteligentny. Jak przewiduje Browder, w przyszłości do tego typu prostych spraw będą wykorzystywane wyłącznie roboty. Jak mówił w rozmowie z Business Insider wielu programistów z większym doświadczeniem jest w stanie już teraz zaprogramować maszyny do bardziej skomplikowanych spraw.

Jeszcze większym zagrożeniem jest sztuczna inteligencja, nad którą pracuje kilka korporacji, w tym Google. Zdaniem firmy konsultingowej Jomati Consultants LLP do 2030 roku prawnicy nie będą już w ogóle potrzebni. Ich zdaniem ludzi zastąpią maszyny obdarzone sztuczną inteligencją które będą w stanie przetworzyć ogromną ilość danych.

Sceptycy tych rozwiązań podkreślają, że roboty nie będą w stanie rozpoznawać emocji, a w skomplikowanych sprawach odgrywają one istotny czynnik.