statystyki

Ustawa PiS o służbie cywilnej: Zwolnienie dyrektorów może kosztować kilkadziesiąt milionów złotych

autor: Artur Radwan22.12.2015, 07:26; Aktualizacja: 22.12.2015, 07:57
Urzędnik, szpieg

Do wynagrodzenia nowo powołanych dyrektorów i ich zastępców wprowadzony zostanie kolejny składnik w postaci dodatku funkcyjnego.źródło: ShutterStock

Zwalnianie dyrektorów w administracji rządowej i dodatkowe składniki wynagrodzenia dla ich następców mogą kosztować kilkadziesiąt milionów.

reklama


reklama


Sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych rozpatrzyła wczoraj poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz niektórych innych ustaw (druk nr 119). Wszystko wskazuje na to, że nowelizacja zostanie uchwalona przez Sejm jeszcze w tym tygodniu. Stanie się tak, choć przygotowany przez posłów PiS projekt nie przewiduje skutków finansowych. A te są nieuniknione. Nowe przepisy zakładają wypłatę odpraw dyrektorom i ich zastępcom, którzy z mocy prawa mają tracić stanowiska po 30 dniach od obowiązywania nowelizacji. Pozostaną tylko ci, którym przyjmą proponowane im warunki zatrudnienia.

Milionowe odprawy

Zakładając optymistyczny wariant, że pracę straciłaby tylko połowa dyrektorów i ich zastępców (przy jednoczesnym przyjęciu, że większość z nich pracuje ponad osiem lat i jest uprawniona do najwyższej trzymiesięcznej odprawy), w przyszłorocznych funduszach wynagrodzeń poszczególnych urzędów nowa władza musiałaby wygospodarować co najmniej 30 mln zł na odprawy dla ok. 800 osób (średnie wynagrodzenie na stanowiskach kierowniczych wynosi 13 tys. zł, a dla dyrektorów generalnych ponad 20 tys. zł). Dodatkowych kilka milionów pochłoną odprawy dla osób zajmujących kierownicze stanowiska w ambasadach i innych placówkach zagranicznych.

Nowelizacja zakłada także inne dodatki. Do wynagrodzenia nowo powołanych dyrektorów i ich zastępców wprowadzony zostanie kolejny składnik w postaci dodatku funkcyjnego. Jego wielokrotność ma być ustalona na podstawie mnożnika kwoty bazowej określonej w ustawie. Obecnie w służbie cywilnej wynosi on 1874 zł brutto. Zakładając, że ten mnożnik został zastosowany i określony na najniższym poziomie, tj. 1,0, to rząd na specjalne dodatki dla nowych urzędników musi wygospodarować w ciągu roku 35 mln zł. Jeśli wielokrotność mnożnika będzie wyższa, wówczas wzrosną wydatki na ten cel.

Przedstawiciele poprzedniej ekipy rządzącej twierdzą, że nasze wyliczenia są zbyt optymistyczne.

Zmiany w służbie cywilnej

Zmiany w służbie cywilnej

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Według moich szacunków przeprowadzenie reformy służby cywilnej pochłonie co najmniej kilkaset milionów złotych. Trzeba także pamiętać, że przychodzący z nadania politycznego dyrektorzy będą chcieli zarabiać znacznie więcej niż urzędnicy obecnie zajmujący te stanowiska. Ci nowo zatrudniani będą mieli bowiem świadomość, że prawdopodobnie za cztery lata będą musieli się żegnać ze swoimi stanowiskami – stwierdza Witold Gintowt-Dziewałtowski, członek Rady Służby Cywilnej i były senator PO. Co więcej, jego zdaniem wszystko wskazuje na to, że pieniądze na reformę będą musiały być wygospodarowane ze środków, które poprzedni rząd chciał dać na podwyżki wynagrodzeń.

Koszty reformy

Zdaniem urzędniczych związków zawodowych PO sieje tylko zamieszanie.

– Mamy zapewnienia z Ministerstwa Finansów, że 2 mld zł na podwyżki dla budżetówki pozostaną. Przy czym ostatecznie o podziale środków dla służby cywilnej ma decydować kancelaria premiera. Mamy nadzieję, że nie będzie to mniej, niż nam obiecano przed wyborami, czyli 460 mln zł – stwierdza Robert Barabasz, szef Sekcji Krajowej Pracowników Administracji Rządowej i Samorządowej NSZZ „Solidarność”. – Jeśli nawet część z tych pieniędzy trafi na odprawy, trudno, trzeba się z tym pogodzić. Tym bardziej że reforma kosztuje, a usunięcie dyrektorów z nadania politycznego jest jak najbardziej uzasadnione – dodaje.

Problem dla generalnych

Także obecni dyrektorzy generalni twierdzą, że nic im nie wiadomo, by ze środków zarezerwowanych na podwyżki była finansowana PiS-owska reforma administracji rządowej. Wszyscy nasi rozmówcy przyznają, że przygotowują się do wypłaty przyszłorocznych podwyżek.

– Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnych informacji, że coś miałoby się w tym zakresie zmienić. W naszym urzędzie na podwyżki zarezerwowany jest ponad milion złotych i wojewoda wstępnie zaakceptował podział tych środków – zaznacza Marek Reda, dyrektor generalny Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Wypłaty ruszą już w połowie stycznia – dodaje.

Dyrektorzy tłumaczą, że oczywiście liczą się z tym, iż ewentualne odprawy mogą być wypłacane w ramach posiadanych środków z funduszu wynagrodzeń. Jednak dodają, że jeśli do tego dojdzie, to rząd prawdopodobnie będzie proponował dalszą wspólpracę osobom, ktore obecnie zajmują stanowiska kierownicze. Z tym że zaproponuje im inne, a co za tym idzie, gorzej płatne stanowiska.

Dyrektorzy zwracają jednak uwagę, że urzędów na razie – przy obecnie ustalonych budżetach – nie stać jest na to, by podołały one wypłacie dodatków funkcyjnych, które są przewidziane w ustawie dla nowo powoływanych dyrektorów.

Niezależni eksperci uważają, że jeśli nie zostanie znowelizowany budżet na przyszły rok, administrację może czekać zamieszanie. – Jeśli rząd nie przyzna dodatkowych pieniędzy, będzie się to wiązało z redukcją etatów, bo przecież nie może być tak, że w danym urzędzie nagle zabraknie pieniędzy – stwierdza dr Stefan Płażek, adwokat i adiunkt z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

PiS potulnieje

O dodatkowe pieniądze na odprawy i dodatki dla nowo zatrudnianych dyrektorów zapytaliśmy Artura Górskiego, posła PiS, który pracował nad projektem ustawy o służbie cywilnej. – To pytanie jest do rządu – skwitował z rana parlamentarzysta PiS. Rząd jednak milczy.

Jednak w trakcie posiedzenia sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych Artur Górski stwierdził, że część z osób obecnie zajmujących stanowiska kierownicze otrzyma propozycję pracy na innych stanowiskach. W ten sposób rząd będzie mógł zaoszczędzić na odprawach. O ile nowe warunki pracy i płacy zostaną zaakceptowane przez urzędników.

Rozwiązanie zaproponowane przez Artura Górskiego podoba się urzędniczym związkowcom.

– Nie mamy nic przeciwko temu, aby obecnych dyrektorów z nadania politycznego skierować na stanowiska specjalistyczne za 2,8 tys. zł – potwierdza Robert Barabasz.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • abc(2015-12-22 08:49) Odpowiedz 262

    Oby tyko nie zrobili z administracji centralnej takiej politycznej zgnilizny jak jest w samorządach. Tam nawet na stanowisko referenta trzeba mieć plecy. To mieć obusieczny i wątpię, aby kolejna ekipa (a ekipa się zmieni bo zawsze się zmienia, 4 lata to bardzo krótki okres czasu) wycofała się z tej reformy.

  • abc(2015-12-22 08:53) Odpowiedz 2510

    Bez przesady, obecnie dyrektorów z partyjnego nadania jest może ze 20%. Reszta to apoliyczna służba cywilna. Nie prawdą jest również, że służba cywilna w administracji centralnej jest dla kogokolwiek zamknięta. Konkursy na stanowiska niższe niż dyrektor odbywają się. Rotacja jest wysoka. Choć faktem jest, że konkursy na stanowiska dyrektorskie to fikcja.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • W(2015-12-22 11:11) Odpowiedz 210

    O Panu Radwanowi się wymskło jak wysoka jest kwota bazowa ;) ale to ze jest taka juz od 7 lat to juz nie😄

  • ja(2015-12-22 09:05) Odpowiedz 1815

    Tak się wszyscy przejmują jakie to koszty wymiany na stanowiskach, a gdzie byli ci wszyscy zafrasowani gdy to samo robiło PO - zostawili ludzi PIS-u ??? Zmienili na swoich, ale wtedy i teraz media są przychylne PO i dlatego tyle hałasu w każdej sprawie wywołanej przez PIS. PIS to wytrzyma i zrobi zmianę jak zapowiadali i bardzo się z tego cieszę.

  • Ja Jażąbek(2015-12-22 09:15) Odpowiedz 158

    A to co nakradziono przez te wszystkie lata ile kosztowało?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • sa(2015-12-22 08:11) Odpowiedz 1521

    Widać (teraz wychodzi) jak sobie przydzielali pensyjki Ci POparciPSL ,po 13 -20 tys , odprawy, nagrody, jak żarli na biednej RP. Dlatego tak krzyczą pomstują jak im korytka partyjne spod nosa są wyrywane. Nadmiar admin. rządowej i samorządowej z 450 tys (inni mówią ,że jest 630 tys) skasować o 30% ,bo dużo jest zbędnych dublujących się stanowisk ,tworzonych było kolesiom partyjnym. Niech idą na rynek i zobaczą jak im takim"fachowcom (od noszenia ulotek dla PO ) zapłacą. PiS niech nie wchodzi w tory tych POpartychPSL, nie rozpasuje swoich wepchanych partyjniaków ,nie trwoni kasy RP, bo lud -wyborcy patrzą i to za niedługo też ocenią PiS. Jest ogólna bieda szczególnie w terenach gminnych i małych miast , dodatki do em.rent po 36 zł/=m-c a sobie mieli kasę na takie luksusy,delegacyjki wczasowe po rajskich wyspach,antypodach, kilometrówki,żarcie ośmiorniczek, policzków wołowych, w knajpach za nasze płacąc kartami RP, takie "dziadostwo" teraz drze gębę,gdzie byli wtedy jak zło się działo!!!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • ola(2015-12-22 11:03) Odpowiedz 135

    Pozabierać tym podłym PO z PSL odprawy , bo za co maja otrzymać na chamstwo i arogancję ? przyznawanie sobie i swoim nagród premii i podwyżek ?

  • anias(2015-12-22 09:58) Odpowiedz 1210

    no to teraz się zaczną polityczne nadania! Ale wszystko dla dobra wyższego. Tylko, że dyrektorów z politycznego nadania jest teraz niewielu. Myślę, że dyrektorów generalnych więcej. Ale swoi lepsi, nawet od fachowców.

  • mm(2015-12-22 10:03) Odpowiedz 1110

    bierzcie sobie służbę cywilną, biorąc pod uwagę poziom zarobków nikt tam za nią płakał nie będzie. i tak prawdziwi fachowcy od lat z niej odchodzą, więc to czy w miejsce osób, które jeszcze nie nabyły doświadczenia wejdzie ktoś z nadania politycznego czy nie to ma tak na prawe żadnego znaczenia dla poziomu pracy urzędów.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • urzednik(2015-12-22 11:02) Odpowiedz 93

    Dyrektorzy niektorych delegatur UW pobieraja takze emerytury, a na tych stanowiskach sa od 30 lat. Zgodze sie w tym przypadku z PIS, ze nalezy takie osoby odwolac bo wiadomo do czego prowadzi pelnienie takiej funkcji w tym samym urzedzie. PO nie wywiazala sie z konsolidacji urzedow.

  • popieram(2015-12-22 16:43) Odpowiedz 71

    Może aż to nie będzie tyle. A źli urzędnicy to jeszcze większe straty dla funkcjonowania państwa.

  • Agata(2015-12-23 06:40) Odpowiedz 41

    Jestem urzędnikiem służby cywilnej i popieram PIS, który wyrzuci i pozbędzie się tych super dyrektorów, którzy w większości nic nie robią, wiedzę mają mierną a pensje ogromne. Wiem, że spłaszczam temat ale myślę, że około 30-50% tej kadry do niczego się nie nadaje. Może spróbują popracować w branży prywatnej i zobaczą ile trzeba pracować, żeby zarobić nawet i 3 tys. zł.

  • x(2015-12-22 19:49) Odpowiedz 31

    Skąd Autor szanowny wziął te kosmiczne zarobki? Dyrektor generalny 20 tys. Gdzie??? 13 tys. to i owszem. Dyrektorzy wydziałow proporcjonalnie niżej.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Że wsi warszawa(2015-12-23 09:01) Odpowiedz 24

    I bardzo dobrze. Im więcej atakujecie PIS tym bardziej popieram ich. Skała zlodziejstwa PO jest ogromną. Niech was wycinając do nogi poczucie smak wolnego rynku urzedasy z po i psl

  • Poznaniak(2015-12-26 17:00) Odpowiedz 01

    W ogólnym bilansie to się opłaci.

  • abaja(2015-12-25 01:51) Odpowiedz 01

    i bardzo dobrze bo co niektórzy się przyzwyczaili że mają dożywotnią fuchę na prywatnym folwarku, niech się w końcu wezmą do roboty i poczują jej prawdziwy smak a nie tylko straszenie żę to oni są "władzą" i maja prawo zrobić z człowiekiem co im się podoba.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama