Na jakie pytanie warto odpowiedzieć sobie jeszcze będąc na studiach prawniczych?

Piotr Waglowski, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet: Ważne, by każdy postawił sobie pytanie: dlaczego i w jakim celu studiuje akurat ten kierunek. Po przejściu praktyk zawodowych w kancelarii notarialnej i kancelarii radców prawnych otrzymałem zaświadczenia, że jestem predysponowany do wykonywania tych zawodów. Natomiast jedna z historii w Adwokaturze Studenckiej uświadomiła mi w istocie z jakimi problemami na co dzień muszą się borykać parający się prawniczymi zawodami. Nie każdy da sobie radę z doradzaniem ofierze gwałtu, nie każdy poradzi sobie z rozsądzaniem sporów związanych z tragediami ludzi, nie wszyscy też będą potrafili odnaleźć się w sytuacji, w której obsługiwać będą spółkę o wątpliwych etycznie sposobach działania. To kwestia osobistej wrażliwości, dlatego warto zapytać samego siebie, czy rzeczywiście praca w zawodach prawniczych jest tym, na czym nam zależy.

Arkadiusz Radwan, prezes Instytutu Allerhanda: Dobrze też odpowiedzieć sobie na pytanie, kim chcę być za lat 5, 10, 20. Aby na te pytania odpowiadać świadomie, warto szukać sposobności do kontaktu z tymi, którzy mają o te 5, 10 czy 20 lat więcej i wybrali różne ścieżki kariery zawodowej. Wyobrażenia młodego adepta prawa mogą się bowiem różnić od rzeczywistości.

Włodzimierz Chróścik, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie: Przede wszystkim należy sobie odpowiedzieć na banalne z pozoru pytanie: co chcę robić w życiu? Co mnie interesuje? Być może będzie to kariera w zawodzie sędziego albo prokuratora. Oba te zawody oceniane są obecnie jako bardzo interesujące nie tylko z powodu ich istoty, ale również stabilizacji, którą ze sobą niosą. Być może jedna z aplikacji do profesjonalnego zawodu prawniczego? To dla mnie najbardziej oczywisty wybór. Wiąże się on jednak z latami wyrzeczeń, ciężkiej pracy na aplikacji i dość niepewną przyszłością. Wystarczy wspomnieć, że rynek warszawski jest pod względem prawników nasycony dziesięciokrotnie bardziej niż skandynawski. To pokazuje, z jaką konkurencją przychodzi się mierzyć początkującemu radcy prawnemu czy adwokatowi.

Gdzie warto stawiać pierwsze prawnicze kroki?

Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich i Profesor UKSW: Nie jestem wielką zwolenniczką rozpoczynania kariery od stażu w wielkich kancelariach, bo taka osoba będzie tam tylko małym fragmentem wielkiego zespołu. Na początku kariery prawnika trzeba zdobywać jak najwięcej różnorodnego doświadczenia.

Włodzimierz Chróścik: Moja rada dla przyszłych prawników jest dość banalna – trzeba się uczyć. Zdobywać wiedzę i maksymalnie dużo praktyki. Odbywać staże, zacząć współpracę z kancelarią prawną, działem prawnym firmy, sądem lub urzędem. To pozwala zdobyć nie tylko doświadczenie, ale także obycie z biznesem czy prawdziwym „prawniczym życiem”. Ułatwi tym samym podjęcie decyzji o wyborze przyszłej drogi zawodowej. Przede wszystkim zaś taka aktywność pozwala już na starcie zdobyć przewagę konkurencyjną wśród rówieśników. Przede wszystkim należy jednak wiedzieć, czego się chce. Trzeba określić swoje oczekiwania i osobistą ścieżkę kariery. Potem, z żelazną konsekwencją zabiegać, o jej realizacje. Warto, aby była ona jednak dopasowana do własnych możliwości. Inaczej może nas czekać rozczarowanie.

Katarzyna Szymielewicz, prezes Fundacji Panoptykon: Radziłabym iść studentom za własną intuicją. Najważniejsze jednak to dać sobie prawo do zmiany. Nawet jeśli swój pierwszy zawodowy krok postawiliśmy w sektorze komercyjnym, następny równie dobrze może nas zaprowadzić do sektora non-profit, w kierunku działań obywatelskich. Czas studiów to idealny moment na eksperymenty i wypróbowanie, jaki rodzaj pracy daje nam satysfakcję. Nie radzę czekać z tym do końca studiów, ponieważ podejmowaniu pierwszych poważnych decyzji zawodowych towarzyszy duża presja - ławo wówczas pójść w tym kierunku, co większość znajomych. A przecież nasze studenckie wyobrażenie o pracy prawnika może boleśnie rozmijać się z tym, jak ona wygląda w rzeczywistości.

Co dają praktyki w sektorze non-profit?

Prof. Irena Lipowicz: To jest niezapomniana lekcja. Taka praca chroni przed cynizmem. Odwołam się do wzorca amerykańskiego. W szanującej się amerykańskiej korporacji do dobrego tonu należy, aby przez kilka miesięcy pracować jako adwokat w biednej dzielnicy. Należy przejść "na drugą stronę lustra". Jest wiele instytucji obywatelskich, w których można się udzielać. Polecam chociażby uczelniane Kliniki Prawa.

Mikołaj Pietrzak, adwokat z kancelarii Pietrzak & Sidor: Młodemu prawnikowi albo studentowi bardzo ciężko będzie zdobyć pierwsze doświadczenie w strukturach państwowych, natomiast organizacje pozarządowe bardzo chętnie korzystają z wolontariatu młodych ludzi. Ci natomiast zyskują pierwsze praktyczne doświadczenia, dzięki którym później szybciej wykonują powierzone im zadania. Wśród moich najcenniejszych współpracowników są ci, którzy mają doświadczenie we współpracy z Helsińską Fundacją Praw Człowieka.

Idealne CV?

Prof. Irena Lipowicz: Trudno żądać od studenta wielkiego doświadczenia. Ale w CV niebezpiecznie rozrasta się rubryka "zainteresowania" a nie doświadczenie". Nie może być tak, że nie ma żadnej praktyki podczas studiów. Nie musi być to ani stricte prawnicza praktyka, ani w 100% charytatywna. Natomiast w części "zainteresowania" czasami widzę wpisane drogie hobby typu: jacht, golf, surfing w egzotycznym miejscu. Przy pisaniu życiorysu zachęcam do ograniczania liczby hobby do 2-3, a nie pięciu. Potencjalny pracodawca może się przestraszyć i stwierdzić, że nie jest to kandydat dla niego.

Jakie inne aktywności warto podejmować jako młody prawnik?

Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej: Już na etapie studiów młodzież posiadająca ambicje prawnicze powinna robić wszystko, aby wyróżniać się intelektualnie w tłumie. Od pierwszego roku studenci powinni poszukiwać interesujących miejsc do odbywania praktyk, publikować merytoryczne teksty na portalach i w pismach studenckich, brać udział w konkursach krasomówczych, angażować się w życie samorządu studenckiego. Epoka, kiedy student skupiał się wyłącznie na siedzeniu z nosem w książkach, dawno już minęła. Taki student po zakończeniu studiów będzie miał wielki problem ze znalezieniem pracy w zawodzie.

Prof. Irena Lipowicz: W dzisiejszych czasach trzeba się jakoś wyróżnić, podejmować trudne wyzwania. Proszę spróbować, np. wyciągnąć niesłusznie przetrzymywanego uchodźcę z ośrodka, uzyskać dla kogoś nieosiągalny zasiłek albo pomóc oszukanej staruszce odzyskać pieniądze za garnki za 5 tys. złotych. Bardzo ważne jest, aby młody prawnik jak najszybciej poznał smak sukcesu, wtedy poczuje, jaka to może być świetna i satysfakcjonująca praca.

W jakie jeszcze umiejętności warto inwestować?

Mikołaj Pietrzak: Zachęcam do brania udziału w programie Erasmus i sam patrzę z zazdrością na młodych ludzi, korzystających z niego. Polecam także staże i wymiany międzynarodowe, nawet podczas aplikacji. Później może zabraknąć czasu na takie poszerzanie horyzontów. Dzisiejszy prawnik powinien też biegle władać językiem angielskim, który jest tym, czym 100 lat temu była łacina. Polecam przede wszystkim dużo chodzić do sądu. O wiele łatwiej zrozumieć, jak działa Kodeks postępowania karnego, jeżeli pójdzie się 10 razy obejrzeć rozprawę. Jako student starałem się zidentyfikować najwybitniejszych adwokatów i obserwowałem ich podczas rozpraw.

Prof. Irena Lipowicz: To zależy, w którą stronę nas ciągnie - czy bardziej do prawa cywilnego, karnego czy administracyjnego. Jeżeli do karnego, to warto otrzeć się o psychologię, a jeżeli cywilnego albo administracyjnego, to o ekonomię i zarządzanie. Wykłady na uniwersytetach są otwarte. Mówię teraz jako pracownik uczelni - jestem pewna, że żaden mój kolega nie wyrzuciłby z auli studenta, który chciałby dodatkowo poszerzać swoje horyzonty. Tak studiowali wielcy przedwojenni profesorowie. Najważniejsze to uczyć się jak najbardziej wszechstronnie.

Katarzyna Szymielewicz: Podstawa to myślenie analityczne. Błędem polskiego systemu edukacji prawniczej jest to, że za mały nacisk kładzie się na analizę stanów faktycznych. Tego typu umiejętności w krajach anglosaskich trenuje się na kazusach i w ramach moot courtów. Równie ważna jest umiejętność poprawnego pisania i dopasowania stylu do odbiorcy. Brak tej umiejętności, którą studia prawnicze często podkopują zamiast wzmacniać, wychodzi na każdym kroku. Język prawniczy nie sprawdza się ani w pracy z klientem, ani w mediach.

Arkadiusz Radwan: Czas studiów to czas na rzeczy, na które później często nie ma czasu. Dlatego trzeba dobrze go wykorzystać. Co jest ważne? Studia, praktyka i praca w kraju innym niż własny, nabywanie umiejętności, które są rzadkie, choćby językowych, zawiązywanie przyjaźni na resztę życia – nie tylko zawodowego. Warto uczyć się czegoś innego, niż to czego i tak się nauczymy później w pracy zawodowej. Na nabycie rutyny przyjdzie jeszcze czas.

Co młody prawnik ma robić od razu po studiach? Czy aplikacja to jedyna droga?

Andrzej Zwara: Jeśli ktoś chce zostać prawnikiem-praktykiem, to oczywiście zachęcam do odbycia aplikacji prawniczej. Tak zwani „magistrowie prawa” mają bardzo ograniczone możliwości zawodowe.

Mikołaj Pietrzak: Aplikant powinien stanąć na głowie, aby znaleźć sobie patrona. Nie ma nic cenniejszego niż przyglądanie się podczas aplikacji temu, jak pracę wykonuje patron. On pokaże wszystko to, co jest ważne w zawodzie, a nie dowiemy się tego z książek. On nauczy nas, jak się prowadzi rozmowy i buduje relacje z klientami. Sam chodziłem 6 miesięcy za swoim patronem zanim ten się zgodził przyjąć mnie na aplikację.

Prof. Irena Lipowicz: Nie można myśleć, że istnieją tylko te najpopularniejsze aplikacje: radcowska, adwokacka, prokuratorska i sędziowska. Są też takie aplikacje jak legislacyjna i sejmowa. I jedną, i drugą polecam. Polecam również zdobyć uprawnienia mediatora, jeszcze podczas studiów albo tuż po nich. To według mnie przyszłość rozwiązywania sporów i wszystkie rozsądne kraje odchodzą od stosowania wyłącznie sądowej drogi rozwiązywania sporów. "Starym" prawnikom trudniej będzie przestawić się na ADR (Alternative Dispute Resolution – przyp. red.), dla młodych to szansa. 

A co z kobietą-prawnikiem myślącą o dziecku?

Prof. Irena Lipowicz: To zależy od ambicji zawodowych konkretnej osoby. Nie należy z nich łatwo rezygnować, w wielu przypadkach daje się pogodzić karierę z rolą matki. Ale też przez okres macierzyństwa można pracować w niepełnym wymiarze godzin albo w domu. Wiadomo ponadto , że są prawnicze "pewniaki", które nigdy nie przeminą. Chociażby prawo pracy, pomoc społeczna, administracja publiczna będą musiały zawsze istnieć. To co prawda mniejsze pieniądze, ale też mniejsze obciążenie i większa szansa znalezienia stabilnego zatrudnienia.

Jakie błędy popełniają młodzi ludzie na starcie kariery?

Mikołaj Pietrzak: Dużym błędem jest pośpiech w uzyskaniu zysku. Nastawienie na szybkie i łatwe pieniądze. Są na pewno inne rodzaje karier do wyboru, które prowadzą do szybkiego zysku. Trzeba przyjąć, że na początku kariery będzie się zarabiało bardzo niewiele. Nasze doświadczenie i wiedza będzie procentowało z czasem.

Włodzimierz Chróścik: To chyba zderzenie wygórowanych aspiracji z nikłą niekiedy chęcią do nauki i poszerzania zawodowych horyzontów. Aby osiągnąć sukces trzeba połączyć ambicję z wytrwałością i sumiennością. To jednak nie zdarza się często - przynajmniej na początku. Potem przychodzi większe doświadczenie i dla wielu spośród absolwentów staje się to naturalną drogą do sukcesu. Zatem - nie zapominając o marzeniach - pamiętajmy o rozwoju intelektualnym i zawodowym. Dziś bowiem rola prawnika ewoluuje w stronę doradcy biznesowego, „prawnika domowego”, a powoli ubywa dobrej pracy dla tych spośród nas, którzy stawiają tylko na sprawy sądowe. Dlatego tak ważna staje się eklektyczna wiedza oraz chęć poznawania otaczającego nas świata i procesów nim rządzących.

Prof. Irena Lipowicz: Pułapką, w jaką może wpaść prawnik jest zbyt wąska specjalizacja już na początku. Trzeba chłonąć świat, być jego ciekawym, zdobywać jak najwięcej wiedzy i doświadczenia prawniczego.

Czy możemy przewidywać w jakim świecie prawniczym będzie dane pracować obecnym studentom?

Prof. Irena Lipowicz: Pewne rzeczy można przewidzieć, jak np. to że będzie więcej migrantów. A zatem prawdopodobnie będziemy potrzebować większej liczby specjalistów od prawa międzynarodowego prywatnego i prawa administracyjnego. Wiemy też, że nowe technologie będą odgrywały coraz większą rolę. Jak na razie jest bardzo mało specjalistów w tej dziedzinie, np. od prawa internetowego czy nanotechnologii.

Katarzyna Bańbor