statystyki

Pracownika można zwolnić za korzystanie z internetu w pracy

autor: Agnieszka Brzostek04.06.2014, 06:00; Aktualizacja: 09.01.2015, 11:20
facebook-smartfon-komputer

Polacy chętnie się cyberlenią. źródło: ShutterStock

Odbieranie prywatnych e-maili, przeglądanie stron internetowych czy odwiedzanie portali społecznościowych w godzinach pracy może stanowić złamanie prawa, za które pracownikowi grozi nawet zwolnienie.

reklama


reklama


Wykorzystywania dostępu do internetu w celach prywatnych w godzinach pracy jest nazywane cyberslackingiem. Pracownicy najczęściej wykorzystują sieć w miejscu pracy do:

  • korzystania z portali społecznościowych i grania w gry komputerowe;
  • przeglądania stron WWW niezwiązanych z obowiązkami służbowymi;
  • robienia zakupów w sklepach internetowych lub w serwisach aukcyjnych;
  • nielegalnego pobierania bądź udostępniania plików (najczęściej muzycznych i filmowych).

Także Polacy chętnie się cyberlenią. Z I Ogólnopolskiego Badania Pracowników „Internet w pracy” z 2010 roku wynika, że co trzeci pracownik robi to codziennie.

Tymczasem korzystając z internetu w godzinach pracy w celach prywatnych, pracownik może naruszyć wiele przepisów, co nierzadko kończą się dla niego przykrymi konsekwencjami ze strony pracodawcy.

Korzystanie z sieci sprzeczne z Kodeksem pracy

Szczególnie uważni, jeżeli chodzi o korzystanie w pracy z internetu dla celów prywatnych, muszą być pracownicy zatrudnieni w podstawowym systemie czasu pracy, czyli pracujący osiem godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w tygodniu. Kodeks pracy wyraźnie bowiem precyzuje, że w trakcie czasu pracy pracownicy ci pozostają w dyspozycji pracodawcy, a więc powinni wykonywać głównie zajęcia wynikające z czynności zawodowych.

Kodeks pracy określa też obowiązki pracownika: jest on zobowiązany wykonywać swoją pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy. W szczególności powinien przestrzegać ustalonego regulaminu oraz dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie a także zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.

Kiedy pracownik łamie prawo

Tymczasem korzystając z internetu dla celów prywatnych pracownicy często łamią przytoczone powyżej przepisy, np. wchodząc na podejrzane strony internetowe czy serwisy, przez co wzrasta ryzyko zainfekowania komputera, a w efekcie sieci firmowej niebezpiecznym wirusem lub oprogramowaniem szpiegowskim. W ten sposób pracownik może doprowadzić do wycieku danych, które są objęte tajemnicą przedsiębiorstwa, przez co naraża się nie tylko odpowiedzialność na gruncie przepisów prawa pracy, ale także może ponieść odpowiedzialność wynikającą z przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Z kolei w wypadku, gdy pracownik ściąga na swój służbowy komputer nielegalne pliki, pracodawca jest narażony na odpowiedzialność prawną i materialną.

Co grozi pracownikowi?

Z powodu strat, jakie może spowodować nierozsądne zachowanie pracownika, pracodawcy zabezpieczają się ograniczając lub nawet blokując podwładnym dostęp do internetu. Często regulacje tego typu są zawarte w odpowiednich zarządzeniach czy regulaminach, które pracownik musi podpisać.

Złamanie takiego regulaminu może zostać uznane za naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, za co Kodeks pracy przewiduje upomnienie i naganę. Możliwe jest też pozbawienie pracownika premii regulaminowej, o ile jest to sprecyzowane w warunkach jej przyznawania. Przede wszystkim jednak pracownik może zostać zwolniony dyscyplinarnie z pracy, zarówno w przypadku, gdy uchybienie obowiązkom pracowniczym zostało zawinione umyślnie, jak i nieumyślnie - pracodawca nie musi przy tym poprzedzać wypowiedzenia umowy nałożeniem na pracownika kary porządkowej. Nie ma również znaczenia, że pracownik - który korzystał z internetu w celach prywatnych - wykonał jednocześnie wszystkie zadania powierzone mu przez pracodawcę.

Orzeczenia sądowe wskazują jednak, że pracownik może stracić pracę nawet wtedy, gdy wewnętrzne regulacje pracodawcy wyraźnie nie zakazują korzystania z internetu do celów prywatnych - nie trzeba więc nawet podpisywać wewnętrznego regulaminu, aby zostać ukaranym.

Na koniec warto zaznaczyć, że sporadyczne korzystanie z internetu przez pracowników w celach prywatnych nie musi stanowić naruszenia przepisów. Jeżeli takie zachowanie nie jest niezgodne z przepisami prawa pracy, a tym samym nie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, może zostać potraktowane tylko jako nadużycie zaufania pracodawcy i wówczas wobec pracodawca raczej nie będzie wyciągał zbyt poważnych sankcji wobec pracownika.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • adamski(2014-06-04 15:31) Odpowiedz 42

    W tym chorym kraju pracownika można wyrzucić pod byle pozorem, jak chce się psa zbić to kij zawsze się znajdzie, a takie "ekspertki" jak autorka artykułu radośnie strzygą uszami że wreszcie powróciliśmy do 19-wiecznych stosunków społecznych w których jaśnie pan jest wszystkim, pracownik nikim

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • am(2014-06-04 15:12) Odpowiedz 40

    Aby udowodnić ,ze pracowanik nie wykonuje idelanie swoich obowiązków , to chociażby w Polsce wszyscy musieliby byc wywaleni z pracy. Jedni korzystają z internetu , inni chodzą co chwilę na papierosa, jeszcze inni wychodzą w czasie pracy załatwiać swoje sprawy prywatne nazywając służbowymi , następni korzystają z słuzbowych samochodów , telefonów dla celów prywatnych , nastepni patrzą w okno , a jeszcze inni łażą ciagle do kuchni toalet , co widać w urzędach itd. Nie ma nigdzie ideału , więc gdy dojdzie do sporów z pracodawcą łatwo jest się wybronić, podając za przklady innych pracowników.

  • A(2014-06-04 14:18) Odpowiedz 41

    To jest chore. Uważam, że jeśli obowiązki typowo zawodowe są wykonane sumiennie i w terminie, to dlaczego nie zerknąć na kilka minut na strony internetowe,które z pracą nie mają nic wspólnego.

  • spinet(2014-06-04 15:10) Odpowiedz 20

    Praktycznie kazdy kto ma internet w pracy korzysta z niego przegladajac strony, jezeli mam wszystko zrobione na czas to nic zlego nie stanie sie jezeli poczytam stone waszej gazety czy onetu. Przeciez czytanie papierowej gazety w pracy to tez nie jest jakies wielki uchybienie i miliony ludzi to robia.

  • effj(2014-06-08 12:55) Odpowiedz 21

    Czyli wniosek z tego taki, żeby w pracy grać w gry na własnym sprzęcie i nie korzystając z sieci komputerowej pracodawcy. :)))))
    Za takie pieniądze jak płacą ludziom w tym kraju, to niech się cieszą, że w ogóle przychodzą do pracy. Zarobki w tym kraju są na poziomie zasiłku socjalnego w innych krajach.
    Ale już niedługo, bo prawie 3 miliony ludzi w wieku roboczym i rozrodczym opuściło ten ziemski raj zwany Bolanda i zamieszkało w krajach w których ludziom się płaci za pracę.

  • Mariola(2014-06-23 10:06) Odpowiedz 10

    Czy autorka artykułu pani Agnieszka Brzostek przeczytała ponownie to co napisała, zanim została opublikowana treść artykułu. Z taką ilością błędów stylistycznych to ja się jeszcze nie spotkałam. Redakcjo może warto zwrócić uwagę kogo się zatrudnia

  • Andomor(2014-06-05 22:48) Odpowiedz 10

    Ja w pracy przeszłem lara croft. Southpark Stick of Truth, Connon Fodder 3, wszystkie sezony (filmów) 3 seriali . a obecnie star trek. Punkt w sklepi 3 szafki na krzyż klient raz na 30 minut.. jestem teorytycznie sam sobie szefem. Pseldo szef wpada raz na miesiac. 12H dziennie ślęcze przed laptopem i telefonem jednocześnie. Chyba że dopłacą mi za chorobe umysłową zwaną upośledzeniem nudy . W skrócie..wszystko kwestia gdzie i jak się pracuje...
    Zapomnialem dodać ..gry mmorpg też bywają LOL terraria.. itp. słaby zasięg internetu z telefonu wiec na wiecej se nie mogę pozwolić... i teraz kwestia..pracownika..co robi jak podejdzie klient.. jak powie prosze poczekac...to sam bym go wyje... . w pracy jestem.. widze klient..pauza.. stop.. czy choćbym padał.. w lolu. trudno. Swoje obowiązki w brew pozorom wykonuje 2 razy lepiej niż inni ..chodz pewnie trudno wam w to uwierzyć :)

  • Andrut Arbuz(2014-06-07 13:05) Odpowiedz 10

    @Andomor - Wyobraź sobie, że teraz bardzo dużo ludzi z wyższym wykształceniem nie ma pracy. Przeczytaj jeszcze raz swoją wypowiedź, a dowiesz się, jak wielkie masz szczęście.

  • quano(2014-06-10 13:53) Odpowiedz 12

    Takie podejście powinno dotyczyć również palących papierosy w godzinach pracy.

  • TomC(2015-02-28 10:51) Odpowiedz 00

    A jak ktoś wirusa ściągnie prywatnie to co powie pracodawcy ? Sorry ? Kto zapłaci za wezwanie informatyków ?

  • Jaromir(2014-06-07 20:48) Odpowiedz 02

    Do: 8 pracownik z IP: 95.40.149.*
    Hej, POBUDKA! Komuna padła 25 lat temu! Pracodawca ma swoich przełożonych lub jest właścicielem firmy. Pracodawca płaci takim jak Ty cwaniaczkom z bańkami w nosie ZA PRACĘ, a nie za buszowanie w internecie i ma prawo zwolnić. W dodatku nie Twój zasmarkany interes co, gdzie i kiedy robi Twój pracodawca. Nie Ty będziesz go oceniał. Komuny się mu zachciewa? Korea Północna i Kuba CZEKA!

  • jj(2014-06-04 11:18) Odpowiedz 00

    a Ci co chodza na papierosa co godzine na 15 min???no tak oni pracuja

  • Antoni Kosiba(2014-06-04 08:43) Odpowiedz 00

    Proste ale zasadnicze pytanie do Autorki artykulu:czy Pani Agnieszka korzysta w pracy z internetu do celow nie sluzbowych?

  • vitoki(2014-06-13 18:50) Odpowiedz 00

    a Ja korzystam w pracy z internetu ogólnodostepnego jak potrzebuję jakiś danych technicznych których córka PKP S.A. nie ma w słuzbowym internecie. Paranoja

  • Gryzipiórek(2014-06-11 18:50) Odpowiedz 00

    Wazzup?! Czy ja czytam GP czy SE?!!!

  • krzysiek(2014-06-13 15:56) Odpowiedz 00

    WTF? co to jest? czyżby szykował się znowu powrót cenzury, jak za czasów PRL albo zakładanie blokad na sieć w firmach niczym w Chinach, na Kubie, itd.? Paranoja jakaś normalnie. Ciekaw jestem, w jaki sposób można to komuś udowodnić, że internet nie był użytkowany w celach prywatnych, lecz jedynie służbowych i odwrotnie. Płacimy przecież za dostęp do globalnej pajęczyny jak za zboże, bo najdrożej w całej UE, tym samym jeszcze bardziej, mocniej trzeba dokręcić tę/tą śrubę, prawda? A później dziwią się przełożeni w firmach, że ich podwładni są zdenerwowani, agresywni, roztargnieni, itp. Spróbuj komukolwiek zabrać dostęp do FB, innych portali, to zobaczysz co się będzie działo. Masakra i tyle.

  • gość(2014-06-20 22:16) Odpowiedz 00

    Wiem, wiem, Pogłódek mówi nam o tym zawsze na szkoleniach z prawa pracy, rewelacyjny wykładowca, zawsze do przodu, zawsze wyprzedzi to, co jest obecnie i ma rację!!! Szacun Panie Pogłódek

  • Co to będzie(2014-06-10 11:23) Odpowiedz 00

    Może kiedyś będą wieszać lub oślepiać.

  • As(2014-06-09 08:32) Odpowiedz 00

    Tak, tak najlepiej udostępnić pracownikowi internet a potem go karać. A co z tymi, którzy przeglądają gazety drukowane w godzinach pracy? Też do zwolnienia?

  • effj(2014-06-08 13:01) Odpowiedz 00

    Do Andrut Arbuz
    Owszem, bo za ochłapy proponowane przez pracodawców, żaden z nich nie pójdzie pracować. Nie mają pracy, bo mają normalne wymagania.
    A ponieważ skończyli studia, to pewnie są zdolni do opanowania języka, wyjazdu za granice i ułożenia sobie życia tam.
    Dla zachodu to idealny układ, bo nie importują sobie islamistów, którzy zamkną się w enklawach i będą planowali jak rozwalić cywilizację ich gospodarzy, tylko wykształconych, młodych, zdolnych do pracy i chcących pracować europejczyków. W dodatku chcących się zasymilować w kraju, który zapewnia im normalne warunki.
    Tylko pytanie jaki interes ma w tym Polska? Taka rozrzutność ekonomiczna to przejaw głupoty ekonomii w tym kraju. Ekonomia w Polsce zarządzana jest przez ludzi, którym nie powierzyłbym kiosku z pietruszką, a co dopiero mówić do 38 milionowym (teoretycznie) państwie.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama