statystyki

UE ułatwi pracę za granicą. Już wkrótce kolejna fala emigracji z Polski?

autor: Karolina Topolska02.12.2013, 07:25; Aktualizacja: 02.12.2013, 08:34
Ułatwienia dla osób wyjeżdżających do pracy za granicę są konieczne, bo Polska musi wywiązywać się ze zobowiązań wynikających z inicjatyw unijnych.

Ułatwienia dla osób wyjeżdżających do pracy za granicę są konieczne, bo Polska musi wywiązywać się ze zobowiązań wynikających z inicjatyw unijnych.źródło: ShutterStock

Polska od 2014 r. ma wdrożyć reformę sieci europejskiego pośrednictwa pracy EURES. Więcej osób bezrobotnych może się zdecydować na wyjazd za granicę

reklama


reklama


Unia Europejska reformuje system pośrednictwa pracy między państwami członkowskimi, by wzmocnić mobilność młodych. Od 1 stycznia 2014 r. zmiany w sieci EURES mają zacząć funkcjonować także w Polsce.

Propozycje rozwiązań w tym zakresie zawiera projekt ustawy o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która obecnie czeka na rozpatrzenie w Sejmie. Na tej podstawie ma się zwiększyć intensywność działań służb zatrudnienia państw UE w zakresie pośrednictwa pracy. Ich działalność ma w większym stopniu opierać się na kojarzeniu ofert zatrudnienia z kandydatami do jego podjęcia, a nie tak jak dotychczas na wymianie informacji o rynku pracy. Zmiany w sieci EURES pozwolą też na oferowanie osobom młodym, oprócz etatów za granicą, także praktyk i staży zawodowych. By ułatwić wymianę pracowników między państwami, krajowe służby zatrudnienia będą też współpracować z sektorem prywatnym, a konkretnie z wybranymi agencjami zatrudnienia.

Pośrednictwo pracy w Europie

Pośrednictwo pracy w Europie

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Złe prognozy

Ułatwienia dla osób wyjeżdżających do pracy za granicę są konieczne, bo Polska musi wywiązywać się ze zobowiązań wynikających z inicjatyw unijnych.

Zdaniem prof. Elżbiety Kryńskiej z Uniwersytetu Łódzkiego reforma EURES pozwoli na większą przejrzystość ofert pracy, w tym także tych udostępnianych przez agencje zatrudnienia.

– Nie można postrzegać tych rozwiązań jako prób wypychania Polaków za granicę. Nadal bowiem zasadą jest, że obywatel UE znajduje pracę w swoim kraju. Sieć EURES to jeden z filarów swobodnego przepływu osób w Unii Europejskiej. Nie możemy go więc blokować – dodaje.

Eksperci są jednak zgodni, że wsparcie dla podejmowania pracy za granicą może pogłębić niekorzystny trend emigracyjny.

– Trzeba pamiętać, że ten rynek działa przeważnie w jedną stronę. Pracownicy z krajów UE nie szukają pracy w Polsce. Mamy do czynienia wyłącznie z eksportem naszej siły roboczej. Powstaje więc pytanie, na ile powinniśmy być zainteresowani wyjazdami Polaków za granicę – wskazuje Andrzej Martynuska, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie.

Również Grzegorz Kądzielawski, prezes Fundacji Energia dla Europy badającej problemy bezrobocia wśród młodych, uważa, że skuteczniejsze pośrednictwo pracy w ramach EURES może nam zaszkodzić.

– Powinniśmy się skupić na gruntownej reformie instytucji rynku pracy i systemu szkolnictwa w Polsce, a nie ułatwiać poszukiwania pracy za granicą. Brakuje nam m.in. współpracy szkół wyższych z biznesem. To powinien być standard – podkreśla.

Zatrzymać falę

Od chwili otwarcia granic Unii z Polski wyjechało już ok. 2 mln osób. Tracą na tym polski budżet i system ubezpieczeń społecznych. Zdaniem Andrzeja Martynuski powinny więc obowiązywać mechanizmy, które zachęcą młodych nie tylko do wyjazdów w celu nabycia lub podniesienia kwalifikacji, lecz także do powrotu, by móc wykorzystywać zdobyte doświadczenie w kraju.

– By zatrzymać młodych lub skłonić ich do powrotu, nie wystarczą jednak same zmiany w zakresie polityki rynku pracy. Potrzebna jest poprawa warunków ekonomicznych, bo niewątpliwie decydującym czynnikiem emigracji jest wysokość zarobków i poziom życia – uważa prof. Elżbieta Kryńska.

Potwierdza to Grzegorz Kądzielawski, wskazując, że do zatrzymania młodych w kraju konieczne jest obniżenie pozapłacowych kosztów pracy i podatków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Ewelina Pietrzak, ekspert rynku pracy i prawnik z Kancelarii Adwokackiej Błażeja Wojnicza, uważa, że należy przede wszystkim skupić się na tym, by osobom kończącym naukę ułatwić wejście na rynek pracy.

– Decydujące jest pierwsze 6 miesięcy po skończeniu uczelni. Jeśli absolwent w tym czasie nie znajdzie zatrudnienia, decyduje się na wyjazd – wskazuje.

Jej zdaniem pewne znaczenie w zatrzymaniu młodych w kraju mogą odgrywać nowe rozwiązania przewidziane w nowelizacji ustawy zatrudnieniowej, które od przyszłego roku będą wdrażane w urzędach pracy. Pracodawcy mają chętniej zatrudniać młodych m.in. dzięki zwolnieniu ich z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne przez pierwsze pół roku, jeśli zaangażują osobę podejmującą swoją pierwszą pracę w życiu. Emigrację zarobkową może także częściowo powstrzymać wprowadzenie bonu na zasiedlenie.

– Osoba, która w miejscu zamieszkania nie może znaleźć pracy, zamiast od razu wyjeżdżać za granicę, będzie mogła uzyskać środki na zamieszkanie w innej miejscowości, gdzie podejmie etat. Dzięki temu migracja będzie mieć charakter wewnętrzny, a nie międzynarodowy – podkreśla.

W opinii Grzegorza Kądzielawskiego propozycje te są niewystarczające, a wprowadzanie całego katalogu nowych form aktywizacji bezrobotnych jest błędem.

– Wystarczyłoby zachowanie kilku, np. 2–3 instrumentów, które najbardziej przybliżają do znalezienia pracy. Uważam, że należy postawić na dotacje dla zakładających działalność gospodarczą, a zrezygnować np. ze szkoleń, które przynoszą znikome efekty – wskazuje.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • TV Republika bez cenzury(2013-12-04 08:50) Odpowiedz 00

    TELEWIZJAREPUBLIKA - nowa rzetelna telewizja,bez cenzury.
    Przekonaj sie ,wejdz teraz i przekazuj innym

  • polly(2013-12-02 20:07) Odpowiedz 00

    ja tam uwazam, ze wybor powinien byc wolny dla kazdego, poki co siedze w PL, nawet nie moge narzekac bo otrzymalem calkiem preferencyjny kredyt w skoku chmielewskiego, aczkolwiek jak przez dwa lata sie nic nie zmieni to wyjade

  • KAROL NAWROZ(2014-01-03 13:01) Odpowiedz 00

    WSPIERAMY MALE FIRMY
    NEGUJMY TEORETYKOW BEZ REALNEJ WIEDZY O NIZINACH RYNKU PRACY NA,,ZACHODZIE,,TAM JEST WIEKSZOSC POLAKOW-BEDZIE TRUDNIEJ,GORZEJ UNIA NIE UPRASZCZA ONA MORDUJE CELOWO POSTEP EUROPY OD SAMEGO POCZATKU---1945-NIGDY NIE BYLO BOGATO OBYWATELOM-TYLKO BANKOM I ELICIE

  • zulu(2013-12-02 23:28) Odpowiedz 00

    Rozwiązanie jest proste.Zus 200 zł dla rozpoczynających działalnosć.
    Każdy glupi to wie oprócz naszych orłów na wiejskiej

  • Obserwator(2013-12-02 21:49) Odpowiedz 00

    To jest wina mało rozgarniętego polactwa, bo nie biorą czynnego udziału w wyborach do parlamentu. Nauczyli się tylko stękać i narzekać na swoje zafajdane życie.

  • abc(2013-12-02 21:25) Odpowiedz 00

    Odnośnie wysokich kosztów pracy, ja "pracuję" dla NGO utrzymującej się z dotacji unijnych i krajowych. Nie płacą CIT (nie wykazują zysku), zatrudniają na UoD (czyli bez ZUSu), a i tak umowy dają wstecz i nie płacą na czas. Stąd też cudzysłów przy czasowniku pracuję, bo jak nazwać pracę bez umowy i płacy na czas - hobby, wolontariat, czy kapitalistyczny wyzysk? To tak, jakby ktoś jeszcze wierzył, że trzeba obniżyć koszty pracy i będzie OK. Nie! Trzeba wprowadzić cywilizowane prawa pracownicze (ochronę w postaci płacy minimalnej liczonej wg godziny, wypłat tygodniowych, maksymalnie 2-3 rodzajów umów dotyczących stosunku pracy z tymi samymi zabezpieczeniami społecznymi (opieka zdr. + emerytura), bez przywilejów na rynku pracy, które są de facto dyskryminacją innych, czyli bez podziałów na wieś-miasto, wiek, płeć, znormalizowane ogłoszenie o pracę z obowiązkową informacją o firmie i stawce itd.). Czy tak trudno uporządkować dziki rynek pracy w Polsce? PS. zwalnianie z płacenia ZUS za studentów i absolwentów oraz 50+ jest świ...em wobec pozostałych, jak i wszelkie inne dzielenie ludzi na "tych, którzy sobie poradzą" i "tych, którym trzeba pomóc". Kto śmie decydować kto jest kto. To zwykłe dziel i rządź. Jak ktoś potrzebuje pomocy to powinna to załatwiać pomoc społeczna, a nie rynek pracy, gdzie każdy powinien mieć ten sam status i rywalizować kwalifikacjami i doświadczeniem. A to, że polscy pracodawcy faworyzują pewne grupy wiekowe tylko świadczy o tym, że są prymitywni i nie potrafią dostrzec zalet zróżnicowanego środowiska pracy. Każdy wiek ma coś do zaoferowania, ale to by wymagało koncepcji przy budowie swojej ekipy, chęci zachowania ludzi na dłużej, inwestowania w ich rozwój. A jak dziś wygląda w Polsce tzw. zarządzanie zasobami ludzkimi? To eksploatacja na zasadzie wyciskania cytryny, całkowita kontrola nad czasem pracy (czy przypadkiem nie za długo siedzi w WC?) i patologiczny brak zaufania powodujący niechęć do delegowania części odpowiedzialności na pracownika. Ludziom można zaufać, tylko samemu trzeba być godnym zaufania. Z własnego już nieskromnego doświadczenia wiem, że który szef bardziej pilnuje, tym sam jest większym cwaniakiem. Przepraszam za długi komentarz.

  • xenormorph(2013-12-02 20:56) Odpowiedz 00

    no i bardzo dobrze, gdzieś trzeba pracować i mieć jakiś wybór. Przecie tu tylko pogłębiająca się nędza i praca dla znajomków. Tego co nie zrobili ruscy przez 45 lat prl-u, tego dokona "demokratycznie" wybrana władza. Ja pomału zaczynam sam żałować, że się stąd nie urwałem, bo niedługo już Rumunia nas przegoni jeżeli chodzi o rozwój gospodarczy. Tam przynajmniej produkują jakieś auta, a u nas??

  • Smerfik(2013-12-02 20:39) Odpowiedz 00

    5: chora babcia pracownik
    "a ja mam 55 lat w tym 35 lat pracy i z chęcią odeszłabym na emeryturę a nie zapieprzać do 62 lat, paranoja, młodzie nie maja pracy"

    Wie Pani... jeśli to taka łaska by wspomóc młodych z tym przejściem na emeryturę, to ja się poświęcę. Ja (jeszcze przed 30 urodzinami) przejdę na wczesną emeryturę a Pani będzie zasuwać, żeby było mnie ją z czego wypłacić.

    Oferta brzmi dla Pani kusząco? Nie??? To sugerowałbym więcej refleksji przed pisaniem postu.

    Podpowiem: Nikomu się nie chce pracować, a wszyscy by chcieli siedzieć w domu i dostawać kasę.

  • Stan G(2013-12-02 20:02) Odpowiedz 00

    Bandycki antynarodowy rzad likwiduje zaklady,likwiduje Polske I wysyla Polakow na tulaczke PO totalitarnym unijnym kolchozie.Sukinsyny,Narod was rozliczy.

  • prawie absolwent(2013-12-04 13:41) Odpowiedz 00

    "Decydujące jest pierwsze 6 miesięcy po skończeniu uczelni. Jeśli absolwent w tym czasie nie znajdzie zatrudnienia, decyduje się na wyjazd." - wśród moich znajomych wszyscy mają podpisane umowy na wyjazd, ale na 6 miesięcy przed skończeniem studiów

  • chora babcia pracownik(2013-12-02 18:52) Odpowiedz 00

    a ja mam 55 lat w tym 35 lat pracy i z chęcią odeszłabym na emeryturę a nie zapieprzać do 62 lat, paranoja, młodzie nie maja pracy a starzy będą o lasce chodzić do pracy, czy ktoś w tym naszym pieprzonym kraju to cokolwiek myśli, bo mam wrażenie, że nie

  • do 13 "niewolnik"(2013-12-03 09:44) Odpowiedz 00

    Nikt ? Rozumie twoje rozgoryczeni ale tak naprawde co ty zrobiles dla Polski,c zrobili znajomi,koledzy ? Myslisz,ze samo sie zmieni,ze obcy to zmienia ? Ile mlodych wybiera tulaczke PO unijnym kolchozie,a nic nie robi dla wlasnej Ojczyzny,a przeciez w krajach PO ktorych sie tulaja Polacy jak np: Niemcy dba sie o majatki,o patriotyzm,o przyszlosc,oni nie licza ze to my im dokonamy,a u nas lemingi obojetne wobec Ojczyzny,glosuja na zlodziei,bandytow lewacko-liberalnej holoty,opluwaja,psiocza a chcieliby miec tak jak w innych krajach.W zadnym kraju ani rodzinie nic nie staje sie nagle idealne,to przez lata dbania,walki wypracowuje sie swoja przyszlosc.Jesli swoja Ojcowizne sie lekcewzy,nie dba,nie walczy to staje sie niewolnikiwm I tula PO unijnym kolchozie I swiecie I nie bedzie sie mialo gdzie wracac.

  • weskulert(2013-12-02 16:49) Odpowiedz 00

    Gdyby pracodawcy potrzebowali ludzi to znalezliby ich bez problemu placac uczciwie, skoro nie potrzebuja to wyjezdzamy. Proste jak drut, nie potrzeba nam urzedasow i oplacania ich madrosci.

  • niewolnik(2013-12-03 04:57) Odpowiedz 00

    Polska to typowa neo kolonia. Nikt już chyba z Polaków nie wątpliwości że nigdy nasz kraj nie wyrówna poziomu życia do zachodu.

  • guru122(2013-12-02 11:51) Odpowiedz 00

    Niech mi kapitaliści na piśmie zagwarantują, że jak państwo obniży koszty pracy to szeregowy pracownik będzie zarabiał więcej, a chciwcy nie powiększą sobie tym sposobem zysków. Poza tym koszty pracy w Polsce i tak są relatywnie niskie, zatrudnijcie sobie polscy przedsiębiorcy Niemca, francuza, czy Brytyjczyka to zobaczycie co to znaczy wysokie koszty pracy.

  • ed(2013-12-02 11:13) Odpowiedz 00

    no masz rację nikt normalny takiej gwarancji w niskich kosztach pracy i podatkach nie da!dlatego została tylko własna działalność na trudnym polskim rynku pracy o ile to rynkem można nazwać?albo emigracja. mundurówka.albo wydłubywanie kitu z okien u prywaciarzy!

  • konrat(2013-12-02 08:53) Odpowiedz 00

    A ci znowu przy okazji z pozapłacowymi kosztami pracy i podatkami. ile one mają w końcu wynosić? 1 PLN? Kto da gwarancję, że ktokolwiek podzieli się z pracownikiem tą kasą, skoro do tej pory tak nie było.
    P.S. Od trzech lat jestem na własnej działalności, a nie pracownikiem.

  • Kacza(2015-05-18 02:46) Odpowiedz 00

    @abc, chrzanisz bez ładu i logiki. Chcę wyremontować poddasze, fachowcy wołają po 30tysi za samą robociznę, około 3 miesięcy pracy dla 2 osób bez gonienia. Jak w obecnej pracy Ci tak płacą, to obejrzyj kilka filmików na youtube i zajmij się czymś za co płacą lepiej, chcesz to załóż firmę i opłać sobie zus, albo całość do kieszeni na "szaro", sam sobie zapewnisz przyszłość.
    Pistolet ktoś Wam przyłożył do głowy że pracujecie tam gdzie się Wam nie podoba? Dopiero 4 moja praca była spoko, ale teraz wolę siedzieć w domu na swojej działalności - polecam choćby po to by się przekonać ile się płaci ZUS, nie ważne czy się coś zarobi czy nie. Nie wykluczam mimo to, że wyjadę, to co tu zarobię przez 10lat kolega zarabia w 2, przy tych samych kosztach życia. Nie dziwi mnie to przy takiej rzeszy urzędników, ale cierpliwość się kończy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama