statystyki

Ludzie bez pracy stali się jeszcze bardziej bezrobotni

autor: Janusz K. Kowalski24.10.2013, 07:03; Aktualizacja: 24.10.2013, 08:14
Choć to marna pociecha, statystycznie mamy nieco lepszą sytuację w porównaniu z innymi państwami członkowskimi OECD.

Choć to marna pociecha, statystycznie mamy nieco lepszą sytuację w porównaniu z innymi państwami członkowskimi OECD.źródło: ShutterStock

Szukających zatrudnienia dłużej niż rok jest w krajach OECD średnio dwa razy więcej niż przed kryzysem. W Polsce nie jest aż tak źle.

reklama


reklama


W porównaniu z końcem 2007 r. prawie dwukrotnie, z 8,6 mln do 16,9 mln, wzrosła w państwach członkowskich Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) liczba ludzi, którzy pozostawali bez pracy przez co najmniej 12 miesięcy. Tak wynika z najnowszego raportu organizacji. Polska na tle 33 badanych członków OECD wypada dość korzystnie, choć to marna pociecha, skoro bezrobocie w tym czasie wzrosło.

Jesteśmy jednym z niewielu krajów, w których odsetek długoterminowych bezrobotnych w ogólnej liczbie ludzi bez pracy zmalał o 5,2 pkt proc., do 42,1 proc. – To dlatego, że pojawia się dużo prac sezonowych w rolnictwie, leśnictwie, gastronomii i np. w turystyce – ocenia Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP. Jej zdaniem dzięki temu duża część bezrobotnych znika ze statystyk, ponieważ znajduje zajęcie choćby na krótko.

– Ponadto w Polsce nie było recesji, w przeciwieństwie do wielu innych krajów. Mieliśmy tylko spowolnienie gospodarcze – dodaje Karolina Sędzimir. Jeśli jednak wziąć pod uwagę liczbę osób pozostających bez pracy ponad rok, wzrosła ona o 145 tys., czyli o 23,2 proc. Jak to wytłumaczyć? Otóż ogólna liczba bezrobotnych wzrosła jeszcze bardziej, bo o 421 tys., do 1,8 mln.

Choć to marna pociecha, statystycznie mamy nieco lepszą sytuację w porównaniu z innymi państwami członkowskimi OECD. W tym samym czasie bowiem w Hiszpanii liczba osób pozostających bez zajęcia przez ponad rok zwiększyła się aż siedmiokrotnie, w Irlandii – czteroipółkrotnie, a w Wielkiej Brytanii – prawie półtorakrotnie. W tym czasie na Węgrzech odsetek ten skoczył o 46,1 proc., Słowacji – o 31,4 proc., a w Czechach – o 29,8 proc. W Unii Europejskiej najbardziej znacząca poprawa sytuacji nastąpiła w Niemczech. Choć i RFN przeżywała różne turbulencje gospodarcze, włącznie z recesją, liczba bezrobotnych długoterminowych zmniejszyła się w latach 2007–2013 o ponad 19,4 proc., wszystkich bezrobotnych zaś – o jedną trzecią.

Te wyniki to nie tylko efekt znakomitych wyników niemieckich eksporterów, lecz także reform rynku pracy z czasów kanclerza Gerharda Schrödera (1998–2005). Na mocy przyjętego w czasie rządów lewicy pakietu Hartz IV bezrobotni nie mogą już liczyć na zasiłek w pełnej wysokości po odrzuceniu zaproponowanej oferty pracy. Zmianie uległ także model pracy z bezrobotnym. Od tej pory muszą oni np. zdawać w urzędzie pracy comiesięczne raporty odnośnie do liczby wysłanych aplikacji. Ukłonem w stronę pracodawców były zmiany w prawie, które pozwalały szybciej zatrudniać, ale też szybciej zwalniać. Oceniając efekty reformy Hartz IV, „Frankfurter Rundschau” pisał, że nawet starsze kobiety i mężczyźni zaczęli imać się prac poniżej ich kwalifikacji. Było to spowodowane gwałtownym wzrostem liczby miejsc pracy dorywczej za 400 euro lub mniej.

To niejedyny sposób, w jaki państwa OECD starają się walczyć z długotrwałym bezrobociem. Latem 2011 r. w Wielkiej Brytanii wystartował Work Programme, w którym do wspólnej walki zaprzęgnięto sektor prywatny i organizacje pozarządowe. Przez pierwsze 12 miesięcy funkcjonowania kosztem 435 mln funtów (2,1 mld zł) udało im się znaleźć pracę dla zaledwie 18 tys. osób, czyli 2,3 proc. zapisanych do programu. Laburzystowski poseł Liam Byrne określił program „gorszym, niż gdyby nic nie zrobiono”.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Vainquer(2013-10-24 08:38) Odpowiedz 00

    Nie rozumiem tej krytyki Work Programme, jakoby nic nie zrobiono. Pewnie, że zrobiono, przecież te 435 mln funtów gdzieś przekazano i zarobiły na tym firmy niby tej pracy poszukujące. A że niewielu bezrobotnych znalazło pracę ? Myślę, że autor tekstu jest inteligentną osobą, która doskonale wie, że nie o to w takich programach chodzi. Ewentualny sukces bezrobotnego jest tutaj efektem dodatkowym.

  • sn(2013-10-26 11:42) Odpowiedz 00

    Rząd ,Sejm,MPiPS ,MF powinni stworzyć instrumenty programy finansowe i prawne(ułatwienia podatkowe,obniżka opłat -zmiany sp.zo.o. 3 osobowa not.+sąd 2000zł !!!??? przepisy MS) uproszczenia skuteczne dla firm ,w tworzeniu firm i likwidacji, aby być elastycznym na rynku,aby powstawały firmy małe i mikro, z funduszy RP i UE , tylko tak długofalowo można zmieniać destrukcyjną rzeczywistość. Same szkolenia nic prawie nie dają, bo jak doprowadziły Rządy do masowych upadków dużych firm ( w tym SP ,gdzie były te RN- partyjni wepchani nadzorcy, co oni tam robili ?) , nie ma w tych rejonach pracy. Potrzeba odtworzyć strukturę firm i usług w regionie , przy pomocy specjalistów samorządu, rządu (programy UE i RP, utworzyć strefy wsparcia w tych rejonach ) ,rozkręcić produkcję i usługi.Wydawanie 26 mld co roku , to usypia tylko tą biedę, prowadzi do marazmu, nie rozwiązuje docelowo problemu, jest to działanie mało efektywne, a bardzo kosztowne społecznie.Tym powinien zająć się Sejm , Rząd , opozycja, posłowie, ministerstwa, a nie biciem piany, gadulstwem , obrzucaniem się w mediach,tzw. pierdułami, ludzi to denerwuje , a władza jakby tego nie widziała, kręci się wokół własnych stołków. Smutne to, ale prawdziwe , jak długo ???

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama