statystyki

Gorąca jesień? Związki zawodowe chcą protestować, firmy chcą to ograniczyć

autor: Karolina Topolska09.07.2013, 07:12; Aktualizacja: 09.07.2013, 08:44
Pytanie o przyszły kształt przepisów dotyczących sporów zbiorowych jest otwarte.

Pytanie o przyszły kształt przepisów dotyczących sporów zbiorowych jest otwarte.źródło: ShutterStock

Zapowiedzi strajków zmobilizowały pracodawców. Po raz kolejny domagają się prawa do uprzedniego badania legalności protestów.

Reklama


Reklama


Zasady prowadzenia sporów zbiorowych nadal budzą kontrowersje, dlatego przedsiębiorcy po raz kolejny domagają się ich zmiany. 4 lipca 2013 r. w trakcie spotkania z premierem przedstawiciele czterech głównych organizacji, które ich zrzeszają, przekazali wspólne propozycje w tym zakresie. Postulują m.in. wprowadzenie prewencyjnego badania legalności strajków, podwyższenie progów reprezentatywności związkowej oraz określenie limitu płatnych oddelegowań na działalność związkową w celu wykonywania doraźnych czynności związkowych.

Takie rozwiązania firmy zgłaszają od wielu lat (np. Pracodawcy RP w 2011 r.). Podobne postulowała też Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy w przygotowanym projekcie zbiorowego kodeksu pracy. W opinii pracodawców brak zmian skazuje ich na bezsilność wobec strajkujących, nawet jeśli protestują bezprawnie.

Resort pracy, w odpowiedzi na pytanie DGP, podkreślił, że pytanie o przyszły kształt przepisów dotyczących sporów zbiorowych jest otwarte. Kierunki zmian powinny wyznaczać potrzeby partnerów społecznych.

Zgodność z prawem

Zdaniem zatrudniających przepisy powinny umożliwiać sądom badanie legalności strajku jeszcze w czasie jego trwania. Zgodnie z obecnymi rozwiązaniami zasadniczo dopiero po zakończeniu protestu pracodawca może domagać się wyrównania szkód od jego organizatorów. Na tym etapie możliwe jest badanie legalności sporu zbiorowego. Według przedsiębiorców taka możliwość powinna przysługiwać już w chwili przedstawienia żądań przez związki zawodowe.

– Sąd powinien móc oceniać tę kwestię w postępowaniu nieprocesowym, wydając orzeczenie w ciągu 14 dni, co byłoby korzystne dla obydwu stron stosunków pracy. Takie rozwiązania funkcjonują na Litwie, Łotwie i w Estonii – wskazuje dr Monika Gładoch, ekspert Pracodawców RP.

Jak doprecyzować zasady protestowania

Jak doprecyzować zasady protestowania

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Potrzebę regulacji w tym zakresie dostrzegają także związki zawodowe. Potwierdzają, że możliwość badania legalności sporu zbiorowego powinna istnieć na etapie jego zgłaszania. Jednak co do tego, w jaki sposób powinna być ona oceniana, zdania są podzielone. Prof. Marcin Zieleniecki, ekspert NSZZ „Solidarność”, uważa, że mogłoby się to odbywać w procedurze sądowej. Inną propozycję ma OPZZ.

– Spory zbiorowe podobnie jak układy zbiorowe pracy powinny być rejestrowane przez ministra pracy i oceniane przez niego pod kątem legalności w drodze decyzji administracyjnej – twierdzi Andrzej Radzikowski, OPZZ.

Ponadto jego zdaniem prawo zgłoszenia sporów do Państwowej Inspekcji Pracy powinno przysługiwać nie tylko pracodawcy, ale także stronie związkowej, bo firmy często nie zgłaszają ich i blokują w ten sposób działania organizacji pracowników.

Postulat badania legalności strajków firmy łączą dodatkowo z propozycją wprowadzenia lokautu defensywnego. Miałby on polegać na możliwości wstrzymania działalności zakładu przez pracodawcę w sytuacji, gdy mimo wydania przez sąd orzeczenia stwierdzającego nielegalność akcji protestacyjnej, związki zawodowe nadal prowadziłyby sprzeczny z prawem spór. Propozycja ta nie znalazła się jednak w dokumencie przekazanym ostatnio premierowi. Budzi ona ogromny opór strony związkowej.

– Jesteśmy przeciwko lokautowi, bo to rozwiązanie z XIX wieku, które nikomu nie służy i antagonizuje stosunki między pracodawcami i pracownikami. Prowadzenie legalnego strajku już obecnie obwarowane jest wieloma warunkami – tłumaczy Andrzej Radzikowski.

Rozdrobnienie działaczy

Dialog na szczeblu zakładowym często jest utrudniony ze względu na znaczą liczbę niewielkich organizacji związkowych działających w dużych firmach. Często wysuwają bardzo radykalne żądania, aby zyskać szersze poparcie pracowników, co jednocześnie utrudnia dużym organizacjom zakładowym porozumienie z pracodawcą. Dlatego też zdaniem centrali związkowych i przedstawicieli firm należałoby wzmocnić uprawnienia organizacji reprezentatywnych, tak aby tylko one mogły występować z żądaniem wszczęcia sporu zbiorowego. Obecnie może go prowadzić każda organizacja związkowa, która zrzesza 10 pracowników.

Partnerzy społeczni z komisji trójstronnej domagają się też podwyższenia progów reprezentatywności związkowej. Obecnie przepisy przewidują, że organizacja jest reprezentatywna, gdy należy do niej 7 proc. pracowników (w przypadku podmiotów należących do reprezentatywnych organizacji ponadzakładowych) albo 10 proc. zatrudnionych (w przypadku pozostałych związków).

– Podwyższenie wymogu reprezentatywności powinno nastąpić odpowiednio do wysokości 10 i 15 proc. pracowników zrzeszonych w związkach – uważa Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Jej zdaniem weryfikacja, czy dana organizacja jest reprezentatywna, mogłaby następować w trybie przyspieszonym prowadzonym przez obiektywną instytucję, np. PIP.

– Podwyższając wspomniane progi, należałoby jednak zezwolić mniejszym związkom na powoływanie wspólnej reprezentacji i sumowanie liczby pracowników w nich zrzeszonych – wskazuje Marcin Zieleniecki.

Wydaje się, że ten postulat ma największe szanse, by w niedługim czasie wejść w życie. Propozycje dotyczące zmiany zasad reprezentatywności w trakcie prac w komisji trójstronnej zgłaszał resort pracy. Zdaniem Andrzeja Radzikowskiego z OPZZ uzgodnienia dotyczące wspólnego wniosku strony związkowej i pracodawców w tej sprawie zbliżają się ku końcowi.

Ograniczenie zwolnień

Wśród postulatów przedłożonych premierowi przez pracodawców znajduje się również wprowadzenie limitu płatnych oddelegowań na działalność związaną z reprezentacją pracowniczą w celu wykonywania doraźnych czynności związkowych. Działacze związkowi posiadają bowiem prawo do zwolnienia od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia na czas niezbędny do wykonania czynności wynikającej z jego funkcji związkowej poza zakładem pracy. Zdaniem pracodawców uprawnienie to jest nadużywane. Zdarza się, że działacze wykorzystują je w sposób ciągły nawet przez kilkanaście dni, a to powoduje, że koszty oddelegowania stanowią największy ciężar w ramach finansowania działalności związkowej przez pracodawcę.

Zdaniem profesora Marcina Zielenieckiego z NSZZ „Solidarność” prawo do korzystania ze zwolnień na czas związany z funkcją związkową powinno być utrzymane.

– Sztywne uregulowanie tej kwestii może się okazać niemożliwe, ponieważ wprowadzenie jednego limitu czasowego dla wszystkich pracodawców i wszystkich organizacji związkowych byłoby niesprawiedliwe – stwierdza.

Podkreśla, że uciążliwość zwolnień od pracy zależy zawsze od przypadku danej firmy i takich elementów, jak np. ogólna liczba pracowników w zakładzie czy liczebność zarządu związku zawodowego.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • lukasz(2013-07-09 18:28) Odpowiedz 00

    ewa - chyba nie wiesz co mówisz :) W Danii, Norwegi i Szwecji uzwiązkowienie wynosi ok 90%, prawie każdy pracownik tam należy do Związków Zawodowych bo tamtejsi pracownicy wiedzą co robią. U nas znajdzie się taka ewa co to pojęcia nie ma na ten temat, nigdy nie należała do Związków a psioczy na necie tak, że jej się klawiatura pali :) Zapisz się do Związku albo sama podziałaj to poczujesz ten "smak" i gwarantuje, że odechce Ci się po tygodniu bo to praca 24 godziny na dobę za tą samą pensję co dotychczas bez mozliwości awansu i podwyżki.

  • związkowiec(2013-07-09 20:01) Odpowiedz 00

    być na pełnym etacie związkowym trzeba mieć co najmniej 150 członków a nie wszędzie w firmie to jest możliwe i bzdury tutaj piszą bo firmy nie mają nawet tylu pracowników

  • popieram 2....możecie blokować związki głupawymi .(2013-07-09 22:15) Odpowiedz 00

    pomysłami,ale nie zablokujecie żadna ustawą gniewu narodu okradzionego,oszukanego przez samowybrańców oraz pracodawców dzikiego kapitalizmu żerującego na krzywdzie pracownika.Nie o taką POLSKĘ walczyło 10 mln. polaków i będzie powtórka z rozrywki naszych panów i władców.

  • JanuszJG(2013-07-10 06:20) Odpowiedz 00

    Jak widać lemingi krytykują związki zawodowe, bo to one walczą o dobre warunki pracy dla pracowników, co nie podoba się rządowi

  • Pasozyt(2013-07-14 22:14) Odpowiedz 00

    Zbliżają siew wybory, Duda chce zbić kapitał polityczny, marzy mu się zostać parlamentarzystą, czyli nic nie robić, tworzyć bubel legislacyjny za bublem i opływać w dostatki; przywykł szybko do lekkiego życia za duże pieniądze; pasożyt;

  • lukas(2013-07-09 09:33) Odpowiedz 00

    Pracodawcy się boją?
    Tak na logikę - że jeśli w państwie dzieje się dobrze lub nieco gorzej, to nie ma przecież powodów do strajku i nikt nie reaguje
    Jednak jeśli sytuacja staje sie coraz bardziej dramatyczna to coś jest na rzeczy i dochodzi do strajku

    Dlatego domniemanie legalności strajku wydaje się być próbą zastraszania strajkujących - zwykłe cwaniactwo i chamstwo

  • jarek(2013-07-09 09:49) Odpowiedz 00

    BRAWO ZWIĄZKOWCY -OPZZ, SOLIDARNOŚĆ, FORUM !!! RAZEM SILNIEJSI !!! DO STRAJKU GENERALNEGO W CAŁEJ POLSCE !!! DO MIASTECZKA NAWET ROCZNEGO !!!, DOŚĆ PIARU, OSZUSTW, CHAMSTWA, NIEZROZUMIENIA SPOŁECZNEGO, KOLESI, PRYWATYZACJI, KOMERCJALIZACJI, KONSOLIDACJI, ZWALNIANIA LUDZI, BRAKU PRACY, PERSPEKTYW NA PRZYSZŁOŚĆ, BIEDY, DOŚĆ NIEUDOLNEGO RZĄDU PO/PSL !!!, MY LUDZIE PRACY WAS WYBRALIŚMY I MY LUDZIE PRACY WAS WYWALIMY Z TYCH STOŁKÓW CHODŹBY SIŁĄ !!! PRECZ Z PO/PSL !!!

  • Ewa(2013-07-09 10:29) Odpowiedz 00

    Mafia zwiazkowa poczuła, że grunt jej sie pali pod nogami. Gdzie jest tak dobrze jak nie na zwiazkowych posadkach opłacanych przez innych. Nieroby w życiu uczciwa pracą sie nie zajeły.

  • ZZ - tylko w miejscach pracy(2013-07-09 10:44) Odpowiedz 00

    Ulica nie jest miejscem dla ZZ.

  • Solidarnośc(2013-07-09 11:50) Odpowiedz 00

    Kochana komuno wróć, kiedy wszystko było państwowe i rząd odpowiadał za gospodarkę.

  • Jasko(2013-07-09 11:54) Odpowiedz 00

    Rozpalmy ogień na ulicach,poderwijmy ludzi pracy do nieposłuszeństwa !! Tylko ??? co dalej !! Chciałbym wiedzieć ile zarabiają , jakie pobierają apanaże na rękę szefowie związków tak ochoczo nawołujący do wyjścia na ulice . Czyżby kolejni szefowie związków mieli zostać posłami i senatorami !! " Ależ to już było i mam nadzieje że nie wróci więcej "

  • garfield(2013-07-09 12:40) Odpowiedz 00

    przecież pracodawcy mogą zaknąć firmy w Polsce i otworzyć w Niemczech czy też w skandynawii , gwarantuje że może co dziesiąta by się utrzymała

  • ewa(2013-07-09 14:51) Odpowiedz 00

    Do Garfilda jak pracodawcy otworzą firmy w Niemczech czy w Skandynawii to co wypasiona polska mafia zwiazkowa zrobi, zażada utworzenia przez panstwo funduszu na finansowanie działalnosci działaczy zwiazkowych? Jak bardzo bym chciała aby zwiazki zawodowe były takie jak w Norwegii czy Danii ,Problem zwiazków zawodowych w Polsce to problem zakładów z czasów komuny - górnictwa, energetyki, hutnictwa , pkp tam gdzie czas i myslenie zatrzymało sie na komunie.

  • mar(2013-07-09 15:48) Odpowiedz 00

    Szlag mnie trafia z tymi związkowcami. Przez takich jak oni, mamy paraliż gospodarki. Niech robią tak dalej, a wszyscy przedsiębiorcy pierdzielną tym w końcu, zredukują wszystkie etaty i na nowo poprzyjmują osoby, które mają swoje działalności gospodarcze i będzie spokój.
    Potem niech sobie strajkują w firmach i zakładach Państwowych - ciekawe co wtedy rząd zrobi? Niech się kula ze swoimi przepisami na swoim podwórku.
    Po prostu doprowadzają do tego, że nikt z prywatnego biznesu nie zadrudni człowieka na umowę o pracę.

  • Ludwik(2013-07-09 17:30) Odpowiedz 00

    Do roboty złodzieje związkowi , kasę mają jak najlepiej zarabiający a bronią tylko pijaków, na których musimy robić. Prawa i sprawiedliwości nie ma to fikcja. Obiecanki.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama