Rząd pracuje nad zmianami, które będą ważne dla wszystkich pracujących rodziców. W najbliższym czasie ma być gotowy projekt nowelizacji kodeksu pracy, który umożliwi im korzystanie z rocznego urlopu macierzyńskiego (z niższym, 80-proc. zasiłkiem macierzyńskim). Z kolei w Komisji Trójstronnej trwają negocjacje nowego działu VI k.p., czyli przepisów o czasie pracy.
Propozycje rządowe zakładają m.in., że pracownicy mogliby być objęci ruchomym czasem pracy, czyli rozpoczynać i kończyć swoje zadania w elastycznych godzinach. Dzięki temu łatwiej będzie im łączyć obowiązki zawodowe i rodzinne. Jednocześnie mają być prowadzone rozmowy dotyczące ograniczenia możliwości zatrudnienia na czas określony.
Od ostatecznego rezultatu tych prac może zależeć sukces polityki rodzinnej rządu. Dotychczasowe szczątkowe i nieskoordynowane rozwiązania, jak np. becikowe lub krótkie urlopy ojcowskie, nie przyczyniły się do przezwyciężenia zapaści demograficznej.

Krytyczna sytuacja

W ciągu zaledwie dwóch lat (2009–2011) współczynnik dzietności kobiet w Polsce spadł z 1,40 do 1,30. W 2011 r. urodziło się w Polsce o 29 tys. mniej dzieci niż w 2009 r.
ikona lupy />
Rodzice na rynku pracy / DGP
– Wynika to m.in. z faktu, że minął już czas, gdy w wiek rozrodczy wchodził wyż demograficzny z przełomu lat 70. i 80. Jednocześnie wydłuża się przeciętny wiek, w którym kobieta rodzi pierwsze dziecko, a to przekłada się na mniejszą liczbę urodzin ogółem – tłumaczy dr Krzysztof Szwarc z Katedry Statystyki i Demografii Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
Podkreśla, że istotny wpływ na to ma też zmiana stylu życia i pracy. Coraz częściej młodzi ludzie uznają, że koszty posiadania dziecka przewyższają zyski. Dla przykładu widzą, że choć jakość opieki medycznej lub oświaty jest wyższa, to dostęp do nich jest trudniejszy i coraz bardziej kosztowny.
– W tym kontekście wydłużenie urlopu macierzyńskiego czy krótki urlop ojcowski, nie wspominając już o becikowym, nie mają wpływu na decyzję o posiadaniu dziecka. Coraz bardziej liczą się przyczyny ekonomiczne, czyli np. stabilne zatrudnienie – dodaje Krzysztof Szwarc.
A z tym obecnie młodzi ludzie mają największy problem. Z rządowego raportu Młodzi 2011 wynika, że 54 proc. osób rozpoczyna obecnie pierwszą pracę na podstawie terminowej umowy, która nie daje gwarancji stabilnej pracy (i nie ułatwia np. starania się o kredyt na mieszkanie). W całej UE Polska jest zresztą liderem w zatrudnieniu terminowym. Na tej podstawie pracuje już co czwarty Polak.



Brak wsparcia

– Na pewno nie wystarczy wprowadzać pojedyncze rozwiązania, które mają zachęcić do posiadania dziecka. Potrzebny jest cały pakiet rozwiązań, który obejmie nie tylko kwestię uprawnień pracowniczych rodziców, ale też np. usługi opiekuńcze – uważa prof. Irena Kotowska, demograf z SGH.
Z opublikowanego w tym roku raportu GUS Praca a obowiązki rodzinne w 2010 r. wynika, że ze żłobka, przedszkola, świetlicy lub opiekunki korzystały 2 na 5 gospodarstw domowych w miastach i zaledwie 1 na 5 wiejskich. W celu opieki nad dzieckiem z pracy zrezygnowało 1,1 proc. mężczyzn i aż 9,8 proc. kobiet.
Problemem dla rodziców jest mało elastyczny czas pracy. 4,9 mln rodziców (40,5 proc.) nie może zmieniać godzin rozpoczynania i kończenia dniówki, tak aby móc lepiej łączyć obowiązki rodzinne i pracownicze. Z kolei 4,7 mln (38,3 proc.) może to robić jedynie wyjątkowo.

Co zrobi rząd

To, czy sytuacja rodziców się poprawi, zależy m.in. od zmian w prawie. Rząd pracuje obecnie nad projektem nowelizacji kodeksu pracy wydłużającym urlop macierzyński. Dla pracowników najkorzystniejszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie jak najbardziej zróżnicowanej pomocy, którą mogliby wykorzystać według własnych potrzeb. Podkreśliła to w ostatnim wywiadzie dla DGP Irena Wóycicka, minister ds. społecznych w Kancelarii Prezydenta. Proponuje, aby wydłużony o pół roku urlop macierzyński (którego nazwa powinna być jej zdaniem zmieniona na urlop rodzicielski) można było wykorzystać na raty do ukończenia przez dziecko czterech lat. W drugim półroczu tego urlopu rodzic powinien też móc łączyć pobieranie świadczenia z częściowym etatem, co ułatwiłoby powrót do pracy.
– Warte rozważenia jest także to, czy jakaś część tego długiego urlopu powinna być obowiązkowa dla ojca – uważa Katarzyna Grzybowska-Dworzecka, adwokat z Kancelarii Głuszko & Grzybowska-Dworzecka.
Z kolei negocjacje nowych przepisów o czasie pracy powinny zapewnić taki tryb wprowadzenia ruchomego czasu pracy w firmach, aby mógł on objąć jak największą grupę przedsiębiorstw. Z kolei zapewnienie większej stabilności zatrudnienia, zdaniem ekspertów, wymaga nie tylko ograniczenia możliwości zatrudnienia czasowego, ale też złagodzenia przepisów o umowach na czas nieokreślony.
– Chodzi przecież nie o to, aby pracodawcy rezygnowali z zatrudnienia na czas określony, dzięki któremu wiele osób ma miejsce pracy, ale o to, aby chętniej podpisywali stałe kontrakty – tłumaczy Katarzyna Grzybowska-Dworzecka.
Dziś obawiają się zawierać umowy na czas nieokreślony, bo wiążą się one m.in. z koniecznością uzasadnienia wypowiedzenia i możliwością przywrócenia do pracy w razie niezgodnego z prawem lub nieuzasadnionego zwolnienia.
Według zapowiedzi Władysława Kosiniaka-Kamysza projekt w sprawie urlopów macierzyńskich ma być gotowy w najbliższych dniach. Natomiast rozmowy w sprawie przepisów o czasie pracy nadal toczą się w zespole problemowym Komisji Trójstronnej.