statystyki

Żołnierze nadal rezygnują ze służby w armii. Wyższe dodatki mają to zmienić

Artur Radwan09.10.2012, 07:03; Aktualizacja: 09.10.2012, 09:08
  • Wyślij
  • Drukuj
Czesław Mroczek, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej

źródło: DGPCzesław Mroczek, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej

W tym roku armię opuści 3 tys. żołnierzy mniej niż rok wcześniej. Rezygnacje ze służby wśród podoficerów są niepokojące, bo w niekontrolowany sposób wojsko traci specjalistów - mówi Czesław Mroczek, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.



Rząd ma zdecydować o kolejnych zachętach dla ochotników do służby w Narodowych Siłach Rezerwowych. Wątpliwości ma resort finansów. Nie chce zgodzić się, aby pieniądze, jakie żołnierze NSR mają otrzymywać comiesięcznie za gotowość, były nieopodatkowane. Dlaczego?

Ponieważ wynagrodzenia i inne podobne świadczenia są opodatkowane.

W jakim celu MON chce zmienić zasady wynagradzania żołnierzy NSR?

Chcemy stworzyć system motywacyjny zachęcający do służby. Obecnie, po rocznych ćwiczeniach, zaliczeniu egzaminu oraz bardzo dobrej ocenie służbowej ochotnicy mogą liczyć na 2 tys. złotych nagrody, która jest zwolniona od podatku. Problem w tym, że część z nich rezygnowała ze służby, bo nie chcieli czekać na pieniądze cały rok. Dlatego chcemy wprowadzić miesięczne uposażenie, które po roku też będzie wynosiło nieco ponad 2 tys. złotych. Skoro nagroda była zwolniona z opodatkowania, to również miesięczne świadczenie nie powinno być opodatkowane. Inaczej to świadczenie nie będzie atrakcyjne, naszym celem nie jest osłabianie dotychczasowych zachęt.

Czy to przyciągnie więcej chętnych do NSR?

Mam nadzieje, że tak. NSR jest swoistym źródłem dopływu kandydatów do zawodowej służby wojskowej. Do tej pory otrzymaliśmy 25 tys. wniosków o wstąpienie do formacji. Z tego 19 tys. osób podpisało z wojskiem kontrakty. Część zrezygnowała, inni trafili do armii zawodowej. Dlatego w NSR wciąż jest tylko 10 tys. żołnierzy, a powinno być 20 tys.

W ubiegłym roku z armii odeszło prawie 7 tys. żołnierzy. Czy w tym roku szykuje się kolejna fala odejść?

Nie. W tym roku będzie ich mniej, bo niespełna 4 tys. osób. Odejścia obejmą zarówno szeregowych jak i oficerów. Najwięcej jednak będzie ich w korpusie podoficerów. I to jest niepokojące. Tym bardziej że odbywa się to w sposób niekontrolowany. Rezygnują też żołnierze, którzy nie nabyli uprawnień emerytalnych, tj. ok. 35 proc. podoficerów. A to jest dla nas ważny sygnał, że służba w armii przegrywa z ofertami pracy na otwartym rynku.

Ale przecież w armii jest za dużo podoficerów i oficerów. Odejście części z nich nie powinno być więc problemem.

Dążymy do tego, aby coraz większą grupę żołnierzy stanowili szeregowi zawodowi. Nie chcemy jednak, aby specjaliści odchodzili w sposób niekontrolowany. Chcemy zbliżyć się do modelu, w którym w korpusie szeregowych będzie ok. 42 tys. żołnierzy, w podoficerskim 37 tys. i 18 tys. w oficerskim.

Czy jest tak mało chętnych, a odchodzących z wojska tak dużo, że MON musi organizować specjalne akcje medialne zachęcające do wstąpienia do armii?

Nie o to chodzi. Chętnych będzie więcej, jeżeli oferta służby będzie atrakcyjniejsza. W tym roku już ją poprawiliśmy. Każdy żołnierz otrzymał po 300 zł podwyżki. Wdrażamy system dodatków motywacyjnych, który premiuje najlepszych w służbie. Młode osoby, które najczęściej trafiają do korpusu szeregowych, są przyjmowane na czas określony i służą np. przez dwa kontrakty. Mamy świadomość, że jeśli w tym czasie okaże się, że na rynku cywilnym znajdują atrakcyjniejszą ofertę pracy, to mogą odejść.

Od stycznia wchodzi reforma służb mundurowych, a tym samym zmienią się zasady nabywania praw emerytalnych. Czy spowoduje to, że chętnych do służby będzie mniej?

W porównaniu do powszechnego systemu emerytalnego, ten dla mundurowych, nawet po zmianach, wciąż będzie atrakcyjny (żołnierz zyska prawo do świadczenia po 25 latach służby i ukończeniu 55. roku życia). Nie obawiam się tego. To nie będzie zasadnicza zmiana od 2013 roku, bo my już od lat nie gwarantowaliśmy żołnierzom uprawnień emerytalnych za sam fakt rozpoczęcia służby. W gorszej sytuacji mogą być inne służby mundurowe, w których nie była przewidziana służba kontraktowa.

Ilu chętnych obecnie poszukuje armia?

Około 3,5 tys. ochotników.




Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Komentarze: 23

  • 1: olek z IP: 78.28.62.* (2012-10-09 10:13)

    To chyba kpiny, 2 koła za gotowość i to bez podatku. Przecież wojskowi nie robią nic tylko siedzą w jednostkach a ci na misjach zarabiają dodatkowo. I po co w ogóle tyle wojska? Jak wojna wybuchnie to i tak na nic się nie przydadzą z tym sprzętem i wyszkoleniem że piloci wojskowi samoloty rozbijają,szkoda gadać.

  • 2: g z IP: 83.238.13.* (2012-10-09 10:19)

    najniżsi rezygnują, ale tym na stanowiskach źle nie jest jak zwykle. super polskie proporcje. ten co na dupie siedzi i palcem u nogi pokazuje dostaje kasę, a ten co zapier... kopa w dupę. Nie dziwne że rezygnują, wiem o co chodzi.

  • 3: czytelnik z IP: 91.208.93.* (2012-10-09 13:47)

    Zachęty materialne i nie tylko do służby w armii były i bedą zawsze pozostawały na straconej pozycji ,w stosunku do możliwości zarobkowo-rozwojowych jakie daje gospodarka cywilna. Jak ruszy gospodarka, co nastąpi prędzej czy później, problemy kadrowe armii i innych służb siłowych znowu uwidocznią się z większą siłą. Kwestie emerytalne nie mają znaczenia dla młodych ludzi rozpoczynających samodzielne życie, dla nich ważniejsze są warunki pracy oraz płacy oraz zadowolenie z wykonywanych zadań. Wydaje mi się że należałoby rozpocząć rozmowę o aktywizacji do służby w MON od zwartościowania (wyceny) pracy żołnierzy, w stosunku do innych grup zawodowych i płacenia im większych pieniędzy lub poinformowania zainteresowanych że więcej im nie można płacić bo inne grupy zawodowe mają cieższą pracę/służbę.

  • 4: Do roboty z IP: 109.110.199.* (2012-10-09 17:30)

    Należy powiększyć MON , ilość generałów i doradców , bo widocznie ci co są , nie mają żadnych koncepcji rozwiązania problemów wojska, jest ich najzwyczajniej za mało.

  • 5: Albin Kolano z IP: 95.40.210.* (2012-10-09 20:00)

    dlaczego nic nie jest napisane że wywalają szeregowych zawodowych po 12 latach ?? Niby szukają szeregowych a ich wywalają ... niewiadomo o co chodzi ?? chodzi o kase .

  • 6: z z IP: 37.30.123.* (2012-10-09 21:03)

    Haha, jeszcze parę lat a w Policji i Wojsku zostaną same sztaby pełne oficerów.

  • 7: $ z IP: 78.8.28.* (2012-10-09 21:22)

    ...i dodaj "sztaby pełne oficerów-plecaków".

  • 8: Albin Kolano z IP: 95.41.237.* (2012-10-09 22:04)

    i tak "komedio dramat" tak będzie

  • 9: obiektywny z IP: 89.174.79.* (2012-10-10 07:49)

    kto przyjdzie do wojska na zawodowego szeregowego, aby narażać życie na misjach za marną pensję. Po 12 latach zaś zostanie zwolniony i nie ma szans nabycie emerytury wojskowej (ta teraz po 25 latach służby będzie przysługiwać). Straci zdrowie, nie będzie miał żadnego doświadczenia potrzebnego na cywilnym rynku pracy (latanie z karabinem tu jest całkowicie nieprzydatne) i zasili armie bezrobotnych, w najlepszym przypadku kadrę niewykwalifikowanych robotników kopiących rowy.

  • 10: Michał z IP: 95.51.103.* (2012-10-10 08:06)

    obiektywny -> Ale zwróć uwagę, że taka służba w niezłym stopniu przygotuje go na armageddon zombie. Będzie umiał strzelać, jest szansa, że nie będzie tchórzył a i może kogoś uratuje przez żywymi trupami.


Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

zobacz więcej »

zobacz więcej »

zobacz więcej »

zobacz więcej »

Wynagrodzenia »

zobacz więcej »

zobacz więcej »

Zapisz się na bezpłatny newsletter
serwisy tematyczne w GazetaPrawna.pl