statystyki

Jak skuteczeni wyprowadzić ludzi z bezrobocia

10.08.2012, 09:20; Aktualizacja: 10.08.2012, 09:41
Eksperci zwracają uwagę na rolę efektywnego kształcenia i wagę pracy doradców zawodowych.

Eksperci zwracają uwagę na rolę efektywnego kształcenia i wagę pracy doradców zawodowych.źródło: ShutterStock

Liczniejsi doradcy zawodowi, większa efektywność aktywnych form przeciwdziałania bezrobociu, więcej środków z Funduszu Pracy na ten cel - to wg ekspertów warunki skutecznego wyprowadzania ludzi z bezrobocia. Resort pracy zapowiada zmiany w prawie.

Reklama


Reklama


Zdaniem ekspertów i praktyków przeciwdziałania bezrobociu, z którymi rozmawiała PAP, sytuację może poprawić m.in. zaangażowanie prywatnych firm i społecznych instytucji, a nie jedynie proste zwiększenie wydatków z Funduszu Pracy. Sam Fundusz powinien jednak w większym stopniu być skierowany na aktywizację pozostających bez pracy - zwracają uwagę rozmówcy PAP.

Niedawno wiceminister pracy Jacek Męcina zapowiedział nowe rozwiązania i zmiany w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. "Projektu założeń nowelizacji ustawy można się spodziewać na przełomie jesieni i zimy. Chciałbym, żeby zmiany weszły w życie ok. połowy 2014 r., a część przepisów w 2015 r." - powiedział PAP Męcina. "Oczywiście będą wcześniej szeroko konsultowane" - zapewnił.

1 mln 947,9 tys. osób bez pracy

Stopa bezrobocia w kraju w lipcu to 12,3 proc., co oznacza, że 1 mln 947,9 tys. osób było bez pracy. W Funduszu Pracy zgromadzonych było na koniec czerwca 7,5 mld zł. Środki te pozostają w dyspozycji ministra finansów, który niedawno na wniosek resortu pracy zgodził się wydać na walkę z bezrobociem 500 tys. zł. W 2011 r. na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu wydano 3,3 mld zł, a na 2012 r. zaplanowano o ponad 100 tys. więcej - 3,2 mld zł.

"Duża część środków z Funduszu pracy nie trafia jednak do bezrobotnych, a do pracujących - chociażby na specjalizacje oraz staże podyplomowe lekarzy dentystów, pielęgniarek i położnych. W 2011 r. było to 718 mln zł, tyle samo zaplanowano na 2012 r." - tłumaczy główny ekonomista Instytutu Badań Strukturalnych Piotr Lewandowski.

W strukturze wydatków FP mniejsze sumy przeznaczono na wyposażanie stanowisk pracy i podjęcie działalności gospodarczej (614 mln zł w 2011 r. i 674 mln w planie na 2012 r.) oraz na stypendia (700 mln zł w 2011 i 763 w planie na 2012 r.). "To też wydatki na działania skierowane do relatywnie lepiej wykształconych i bardziej przedsiębiorczych bezrobotnych, a nie do mających największe kłopoty z poszukiwaniem pracy" - zwraca uwagę ekonomista.

Efektywność programów na poziomie 50 procent

Umiarkowana, a wręcz dość niska jest jego zdaniem efektywność programów aktywizacji zawodowej prowadzonych przez urzędy pracy. "W 2009 roku odsetek osób pracujących po zakończeniu programów nie przekraczał 50 proc. Najwyższą efektywność miało wsparcie dla zakładania działalności gospodarczej oraz szkolenia i prace interwencyjne, a najniższą - prace społecznie użyteczne i roboty publiczne" - podał Lewandowski. Z danych IBS wynika, że w 2010 r. aktywizacją objętych było przeciętnie jedynie ok. 30 proc. zarejestrowanych w urzędach pracy osób, jednak na taki wynik mogą mieć wpływ osoby faktycznie bierne zawodowo albo pracujące w szarej strefie, które rejestrują się tylko po to, by korzystać z bezpłatnej opieki zdrowotnej.

W jego ocenie publiczne pośrednictwo i doradztwo zawodowe jest w Polsce słabo rozwinięte i nieskuteczne. IBS obliczył, że w 2010 r. przeciętnie na ok. 500 zarejestrowanych bezrobotnych przypadał jeden pośrednik, mimo że liczba kwalifikowanych pośredników i doradców w urzędach pracy rośnie od 2005 o ok. 2 proc. rocznie. Nie jest to też usługa powszechna, dostępna dla wszystkich poszukujących pracy i pełni obecnie rolę drugoplanową.

"Przepisy wskazują grupy priorytetowe - np. młodzież, osoby w wieku 50+ czy kobiety. Natomiast osoby spoza tych grup napotykają trudności w uzyskaniu wsparcia w poszukiwaniu pracy ze strony agend publicznych" - ocenia analityk. Taka liczba bezrobotnych na jednego doradcę praktycznie nie pozwala na zapewnienie im właściwego wsparcia, szczególnie gdy nie należą do priorytetowych grup - tłumaczył główny ekonomista IBS. Przeciętnie w miesiącu napływa ok. 500 bezrobotnych, z czego 100 rejestruje się po raz pierwszy - podał.

Podobnie ocenia sytuację wiceszefowa Powiatowego Urzędu Pracy w Ostrołęce Emilia Łępicka. W mieście Ostrołęka i powiecie ostrołęckim na Mazowszu stopa bezrobocia jest wyższa od średniej krajowej i wynosi 15 proc. w mieście i 18 proc. w powiecie. "Szacunkowo 30 proc. zarejestrowanych to ci, którzy zapisują się ze względu na świadczenia zdrowotne, lub inne świadczenia, które mogą uzyskać w ośrodkach pomocy społecznej, gdzie status bezrobotnego jest wymagany do uzyskania świadczeń" - wyjaśniła. "Takie osoby zawyżają statystyki, nie są zainteresowane żadną formą wsparcia czy pomocy" - dodała.

Łępicka powiedziała PAP, że urząd w 2012 r. dysponuje 8,5 mln zł na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Takimi formami objęte były w Ostrołęce do połowy roku 1044 osoby, przy 9529 zarejestrowanych bezrobotnych. Prawo do zasiłku miało 1061 osób.

Wśród uczestniczących w aktywnych formach przeciwdziałania bezrobociu w PUP Ostrołęka najwięcej osób zaangażowano do prac interwencyjnych (417 osób) i staży (351). 97 osób uzyskało jednorazowe środki na podjęcie działalności gospodarczej, 65 skierowano do prac społecznie użytecznych, a 57 do robót publicznych. Na doposażonych i wyposażonych nowych stanowiskach pracy zajęcie znalazło 38 osób, a ze szkoleń skorzystało 19 osób.

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

Reklama

  • Za dużo doradców - znajdź pracę sam(2012-08-10 14:55) Odpowiedz 00

    "Liczniejsi doradcy zawodowi" wchłaniają każdą kwotę przeznaczoną na przeciwdziałaniu bezrobociu, które nie chce niestety maleć.
    Władze wprowadzają trend aby bezrobotny sam sobie pracę znalazł to mu zgratyfikują miejsce pracy - oto dowód na to że Ci doradcy czytaj: "kolejne darmozjady" są nam absolutnie niepotrzebni i powinni stanowić część bezrobotnych z ulgą dla państwa.

  • Nie przeszkadzać(2012-08-11 03:20) Odpowiedz 00

    No jak to, jak. Wszystkich pozatrudniać w charakterze doradców zawodowych. A mówiąc poważnie, ludziom trzeba pozwolić na inicjatywę, szczególnie wtedy, gdy wiąże się z wykorzystaniem nabytych kwalifikacji. Znieść koncesje, reglamentacje, uwolnić zawody prawnicze. Ułatwić działalność gospodarczą przez odformalizowanie systemu, zmniejszyć obciążenia podatkowe. Gospodarka ruszy, a problem bezrobocia zniknie.

  • Janek BójSię(2012-08-10 09:55) Odpowiedz 00

    Ple ple ,blee p więcej urzędów, doradców ???
    Bzdury, brak ssania w tym kraju. Patrzcie na oferty ; telemarketer, doradca, przedstawiciel...
    Lipa, no motion.

  • aaaa(2012-08-10 18:03) Odpowiedz 00

    ludzie są bardzo dobrze wyszkoleni, duża liczba z nich ma po kilka zawodów na różnym poziomie wykształcenia - to jakieś kpiny, lepiej napisz jak stworzyć nowe miejsca pracy

  • filologini(2012-08-10 20:57) Odpowiedz 00

    I proszę nie pytajcie o to polityków i urzędników... bo to specjaliści od zamieniania wszystkiego, co żyje w pustynię.

  • filologini(2012-08-10 11:43) Odpowiedz 00

    Dać im spokój, nie mieszać się, pozwolić im spokojnie pracować.

  • rp(2012-08-12 01:34) Odpowiedz 00

    Jest tylko jeden sposób wyjścia z bezrobocia. Otwierać jak najwięcej firm które zatrudnią osoby bez pracy. Do tego są potrzebne niskie podatki od prowadzenia działalności gospodarczej.

  • pl(2012-08-12 14:37) Odpowiedz 00

    trzeba pracować na czarno

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama