Urzędy pracy domagają się od osób zarejestrowanych, które zostaną przywrócone do pracy, aby zwróciły otrzymaną pomoc. Mogą też żądać zwrotu kosztów szkolenia lub studiów

Wyłudzenie pomocy

– Takie przypadki zdarzają się w naszym urzędzie. Sami zainteresowani powinni powiedzieć urzędnikowi o tym, iż wygrali sprawę w sądzie – mówi Małgorzata Rutkowska z Powiatowego Urzędu Pracy w Toruniu.

Dodaje, że jeśli nie poinformują urzędu, a ten dowie się o wydanym wyroku, wówczas może złożyć na policji zawiadomienie o wyłudzeniu świadczenia przez osobę bezrobotną.

Kiedy do urzędu dotrze informacja o wyroku, wówczas wszczyna on odpowiednią procedurę. W takiej sytuacji, jak twierdzi Grażyna Ostrzewska, radca prawny w Powiatowym Urzędzie Pracy w Rzeszowie, nie wydaje się decyzji o utracie statusu bezrobotnego, ale o obowiązku zwrotu zasiłku. Co ważne, świadczenie trzeba zwrócić w kwocie brutto, mimo iż na konto wpływała kwota uszczuplona o zaliczkę na podatek dochodowy od osób fizycznych i składkę zdrowotną. Podatnik odzyska te pieniądze dopiero w rozliczeniu rocznym, dokonując odliczenia nienależnie pobranego świadczenia.

Zarejestrowani nie zawsze zwracają jednak cały zasiłek. Zgodnie z art. 76 ust. 2 pkt 5 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 z późn. zm.) bezrobotni oddają go za okres, za jaki otrzymali wynagrodzenie czy odszkodowanie. Zatem jeśli sąd przyznał im wynagrodzenie za dwa miesiące, muszą oddać też dwumiesięczny zasiłek. Całe wypłacone im świadczenie muszą zwrócić bezrobotni, którzy na mocy wyroku otrzymają pensję za pełny okres pozostawania bez pracy. Chodzi tu o osoby zwolnione przez firmę w okresie ochrony przedemerytalnej (czyli w czasie czterech lat brakujących do osiągnięcia wieku uprawniającego do przejścia na emeryturę) i kobiety, które zostały zwolnione, będąc w ciąży lub w czasie pobierania zasiłku macierzyńskiego.

Inne świadczenia

Bezrobotni, których sąd przywrócił do pracy, tracą ten status, ale dopiero z dniem stawienia się do pracy.

– Stosunek pracy zostaje ponownie nawiązany od dnia, kiedy zainteresowany stawi się w firmie, żeby świadczyć pracę. Ma na to siedem dni, licząc od dnia uprawomocnienia się wyroku sądu – mówi Agnieszka Lechman-Filipiak, radca prawny z kancelarii DLA Piper.

To bardzo ważne dla zainteresowanych. Mając status, mogli korzystać z różnych świadczeń, których nie muszą oddawać (z wyjątkiem zasiłku). Inne świadczenia, czyli np. dofinansowanie studiów podyplomowych czy dotację na podjęcie własnej działalności gospodarczej, muszą zwrócić, jeśli nie mieli statusu bezrobotnego w czasie, gdy je otrzymali. Tak wynika z art. 76 ust. 2 pkt 1 wspomnianej ustawy.

Czasami jednak wskutek wydania wyroku przez sąd tracą oni status bezrobotnego. Stanie się tak, gdy skład sędziowski ustali istnienie stosunku pracy (czyli gdy stwierdzi, że pracodawcę i zwalnianą osobę, która zdążyła już zarejestrować się w pośredniaku, nadal łączy stosunek pracy). Skoro zainteresowany przez cały czas był pracownikiem, nie mógł być jednocześnie bezrobotnym. Musi więc oddać całą pomoc, jaką otrzymał z urzędu pracy. Takich przypadków nie ma wiele, przytrafił się jednak jednej z naszych czytelniczek. Musiała oddać do urzędu zasiłek i pieniądze na studia podyplomowe. Sąd ustalił istnienie jej stosunku pracy i nakazał wypłacenie wynagrodzenia za cały okres pozostawania bez pracy.

– Ta osoba na szczęście dostała wynagrodzenie, więc ma z czego zwrócić środki otrzymane z urzędu pracy – mówi Katarzyna Sarek, prawnik z Kancelarii Raczkowski i Wspólnicy.

Dodaje, że sąd może ustalić istnienie stosunku pracy i nie przyznać wynagrodzenia. Wówczas zainteresowany musi mimo to oddać świadczenia do urzędu pracy.

3,2 mld zł zostanie wydane w tym roku na zasiłki dla bezrobotnych

2,16 mln osób jest zarejestrowanych jako bezrobotni

761,40 zł wynosi zasiłek dla bezrobotnych