Płaca minimalna w Polsce od stycznia wynosi 1500 zł i jest o 8,2 proc. wyższa niż przed rokiem. Wyszliśmy w Unii na prowadzenie. Żaden z krajów członkowskich nie zadekretował takiego tempa wzrostu najniższych zarobków. Kryzys wymusił raczej działania odwrotne, płaca minimalna w stosunku do przeciętnej w wielu krajach się kurczy.
Publikacja: 2 lutego 2012, 10:08 Aktualizacja: 2 lutego 2012, 10:11
Mimo to dla naszych związków zawodowych tak wysokie tempo wzrostu jest sukcesem zaledwie połowicznym, walczyły bowiem o sumę 1595 zł. Zarówno „Solidarność”, jak i OPZZ zapowiadają więc, że nie ustaną w wysiłkach, dopóki minimalne zarobki nie sięgną połowy przeciętnych (na razie przekroczyły 40 proc.). Rośnie bowiem rzesza tak zwanych biednych pracujących, czyli rodzin żyjących w ubóstwie, mimo że ich członkowie nie są bezrobotni. Jeśli posiadanie legalnej pracy nie chroni przed ubóstwem, to po co pracować? – mogą zapytać związkowcy. I trudno takiemu rozumowaniu odmówić słuszności. Co nie znaczy, że wystarczy zmienić prawo, by zmusić pracodawców do wypłacania hojniejszych wynagrodzeń.
W 2011 r. pod względem nominalnej wysokości płacy minimalnej Polska zajmowała w Unii 12. miejsce, wynosiła ona u nas równowartość 349 euro. Najwyższa była w Luksemburgu – 1758 euro. Drugie miejsce zajmowała Irlandia (1462 euro), na kolejnych uplasowały się: Holandia (1424), Belgia (1415), Francja (1365), Wielka Brytania (1139). Za nami były Czechy (319), Słowacja (317), Łotwa (282), Węgry, Estonia, Litwa i Rumunia. W ostatniej Bułgarii najniższe zarobki wynosiły 123 euro. W siedmiu krajach będących w UE wysokość płacy minimalnej nie jest zadekretowana prawnie.
Kiedy jednak uwzględnimy parytet siły nabywczej, okazuje się, że rozpiętości nie są już tak duże. Mieszkaniec Luksemburga za najniższe zarobki kupić może 264 proc. tego, co Polak (wyliczyła firma Sedlak & Sedlak ). Bułgar – 44 proc. tego, co my. Nasze miejsce w tym rankingu się nie zmienia, nadal zajmujemy 12. pozycję. Związkowcy mogą uznać, że to za nisko, zasługujemy przecież na więcej. Otóż – niekoniecznie. Jeśli bowiem porównamy PKB na jednego mieszkańca (także z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej), okaże się, że zajmujemy dopiero 16. pozycję. A mimo to tempo wzrostu najniższych zarobków w naszym kraju jest o wiele szybsze niż wzrost PKB. Szybciej niż u nas płaca minimalna rosła tylko na Łotwie (od 2004 r. wzrosła o 113 proc.), Słowacji, w Rumunii i Bułgarii, czyli w krajach, w których obecnie jest niższa niż w naszym kraju. U nas od 2004 r. do 2011 r. wzrosła o 83 proc. Teraz wychodzimy na prowadzenie. Jeśli związkom zawodowym uda się wywalczyć, by zarobki najniższe równały się połowie przeciętnych... dogonimy Grecję. Tam płaca minimalna wynosi 51 proc. średniej, ale w ostatnich latach jej udział w średniej szybko się kurczy. We Francji wynosi 48 proc. i także, choć wolniej, zmniejsza się. W Wielkiej Brytanii jest na poziomie 38 proc. i lekko wzrasta. W Czechach zarobki minimalne stanowią tylko 34 proc. średniej i udział ten w szybkim tempie maleje.
Widać wyraźnie, że Polska idzie pod prąd. Podczas gdy w 2011 r. większość europejskich krajów poziom płacy minimalnej zamroziła lub też podniosła go w stopniu minimalnym, u nas najniższe zarobki wzrastają o ponad 8 proc. Z ludzkiego czy związkowego punktu widzenia jest to, być może, bardziej sprawiedliwe. Ale dla polskich firm, konkurujących na rynku globalnym, to poważny kłopot. Szybkie tempo wzrostu płacy minimalnej obniża przecież ich konkurencyjność. Zwłaszcza że tak duży skok wysokości zarobków najniższych musi spowodować ruch na kolejnych szczeblach drabiny uposażeń. Tym, którzy zarabiali nieco więcej, także trzeba by teraz nieco podnieść pensje. A jednak tak się nie dzieje, realna wartość zarobków nie rośnie. Rośnie za to liczba tak zwanych umów śmieciowych, których przepisy dotyczące wzrostu płacy minimalnej nie dotyczą. Pracodawcy dostrzegli w nich możliwość ominięcia zadekretowanej przez rząd podwyżki płac. Jeśli bowiem warunki rynkowe na wzrost płac nie pozwalają, to rząd go także nie wymusi. Nawet jeśli związki wykazywać się będą coraz większą walecznością. Teraz zapowiadają walkę z umowami śmieciowymi.
1: garbaty z IP: 91.198.179.* (2012-02-02 10:29)
Co to jest przeciętne wynagrodzenie? Na pewno nie jest nim średnia arytmetyczna, której nie osiąga 70% populacji pracujących. Przez to ludziom robi się wodę z mózgu, bo kiedy rosną wynagrodzenia najlepiej zarabiających 10% to rośnie i tak zwana średnia to większości się wydaje że tylko ich omijają podwyżki. Co gorsze, zarobki zarabiających minimalne wynagrodzenie rosną szybciej niż zarobki osób z czwartego kwadryla.
Znacznie lepiej byłoby powiązać wynagrodzenie minimalna z medianą wynagrodzeń, która znacznie lepiej odzwierciedla zmiany na tym polu.
Pomijam już fakt, że wynagrodzenie minimalne jest całkowicie szkodliwe.
2: W który kraju płace najwyższe/płacy minimalnej z IP: 91.233.199.* (2012-02-02 11:20)
mają takie przebicie jak w Polsce??? - 100 i więcej rzazy;
- nie można budować niewolnictwa w białych rękawiczkach;
- jak wprowadzimy ubóstwo, spadnie popyt, spadnie podaż, stanie produkcja.
Trzeba będzie umierać z głodu przy pełnych półkach.
3: tekla z IP: 31.175.150.* (2012-02-02 11:23)
najlepiej jakby polacy pracowali za darmo .teraz pracują za miskę ryzu pracodawcy zapominają ze to pracownik wypracowuje zzyski
4: Nie będą mieć pieniędzy - nie będą kupować z IP: 91.233.199.* (2012-02-02 12:00)
1.Nie potrzeba zaopatrywać;
2.Nie potrzeba produkować.
Należy znależć ZŁOTY ŚRODEK - żeby ludzie mogli przeżyć za pensję minimalną - gwarantować popyt wewnętrzny, a pracodawcy nie POŻERALI LUDZI ŻYWCEM /zakład pracy powinien być jak jedna rodzina/.
5: kac z IP: 80.53.63.* (2012-02-02 12:36)
Dziwie się sobie że czytam tekst sponsorowany ... syty nie zrozumie głodnego ...korporacyjne bełkoty ... beleby niewolnicy pracowali...
6: BIBI z IP: 91.226.7.* (2012-02-02 13:04)
Możemy się cieszyć, że najmniej zarabiający dostana więcej. Tylko część z nich nie zarobi juz wcale bo posypią sie zwolnienia.!
7: AGA z IP: 82.177.26.* (2012-02-02 14:05)
Przecięte wynagrodzenie to tak samo jak przeciętny wiek przechodzenia na emeryturę, przeciętna długość życia. Tylko dlaczego z tych pseudo naukowców i wykształciuchów, nikt nie zada sobie trudu i nie poda oficjalnie w jakim wieku w poszczególnych grupach uprzywilejowanych po ilu latach ciężkiej służby przechodzą na emeryturę i w jakiej wysokości. A jaką emeryturę ma osoba pracująca fizycznie po 46 latach pracy i ile wynosi ta różnica.
8: Nalezy zmniejszyc nierownosci w dochodach z IP: 87.64.6.* (2012-02-02 14:25)
Zamiast splaszczac emerytury, rzad powinien splascic zarobki i temu ma sluzyc m.in. podwyzszona pensja minimalna.
Mozna jeszcze wprowadzic wyzszy PIT dla lepiej zarabiajacych, aby zmniejszyc nierownosci dochodowe.
9: Bez PIT placa minimum z IP: 87.64.6.* (2012-02-02 14:27)
Placa minimalna powinna byc bez podatku PIT.
10: janusz z IP: 31.63.66.* (2012-02-02 14:55)
Czy 1500 PLN można nazwać w ogóle jakąkolwiek płacą? Przecież to
są tak dziadowskie pieniądze, które pozwalają tylko na to, by nie zdechnąć z głodu. Co za taką kasę może zaplanować czteroosobowa,
robotnicza rodzina, gdy za zakup niepełnej reklamówki żywności zostawia się w sklepie 100 PLN. Jak za takie pieniądze można kupić
trzy tony węgla na zimę, gdy tona kosztuje 800 PLN. Jak za takie pieniądze można wykształcić dzieci? Za parę lat w Polsce będziemy
mieli armię analfabetów, bezrobotnych i bezdomnych, a Ci którzy
będą pracować, będą siedzieli jak mysz pod miotłą. I chyba właśnie
o to komuś chodzi!!!