Pracownik, zatrudniony na podstawie umowy o pracę, jest zobowiązany do wykonywania pracy pod kierownictwem pracodawcy, w miejscu i czasie pracy przez niego wyznaczonym. A to oznacza, że ma obowiązek przestrzegać czasu pracy ustalonego w firmie, a zatem również musi punktualnie stawiać się w wyznaczonym przez pracodawcę miejscu i pozostawać w pracy przez okres odpowiadający obowiązującej go normie czasu pracy.

W praktyce oznacza to, że pracownik powinien zaczynać pracę o wyznaczonej godzinie, zarówno wtedy, gdy świadczy ją w siedzibie firmy, jak i w innym miejscu wskazanym przez pracodawcę, w tym podczas odbywania podróży służbowych czy pełnienia dyżurów pracowniczych. Może nie stawić się w firmie tylko wtedy, jeśli został zwolniony z obowiązku świadczenia pracy, czyli na przykład gdy przebywa na zwolnieniu lekarskim. Jakie inne powody usprawiedliwiają nieobecność w pracy, dowiesz się tutaj>> Podobnie w przypadku wyjść w trakcie pracy lub zakończenia jej przed wyznaczonym czasem - w każdym z tych przypadków pracownik musi uzyskać zgodę pracodawcy na opuszczenie miejsca pracy.

Zapowiedziane wyjścia z pracy. Pracownik nie może więc samowolnie oddalić się z miejsca pracy, ponieważ stanowi to naruszenie podstawowych obowiązków pracownika. Może jednak starać się o zgodę pracodawcy na rozpoczęcie pracy później czy wcześniejsze jej skończenie. - W przypadku, gdy pracownik poinformuje pracodawcę o wyjściu i brak jest jego sprzeciwu, należy uznać, że pracownik w danym okresie czasu nie będzie świadczył pracy za zgodą pracodawcy. Taka zgoda może przy tym przybrać dowolną formę. Nie ma konieczności, aby pracodawca udzielał zgody na wyjście z pracy na piśmie. Oczywiście rozsądne jest ujawnienie tego faktu w dokumentacji – może to być np. e-mail lub informacja zgłoszona działowi HR - tłumaczy Łukasz Górzny, Associate w Praktyce Prawa Pracy kancelarii DZP.

Przepisy nie regulują, jak długie może być takie zwolnienie od pracy w celu załatwienia spraw osobistych pracownika. Czy pracownik musi odpracować wyjście prywatne? Zależy to od woli pracodawcy, który może potraktować taką nieobecność na przykład jak urlop bezpłatny albo dodatkowy płatny urlop. Natomiast, jeśli pracodawca jednak zdecyduje się na odpracowanie, to nie może tych godzin potraktować jako godzin nadliczbowych, które mogą być zlecane tylko w przypadku konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii, lub też wystąpienia szczególnych potrzeb pracodawcy. Zobacz, kiedy pracownikowi przysługuje wynagrodzenie za dodatkową pracę>> Przepisy nie narzucają przy tym terminu, w którym pracownik powinien odpracować wyjście prywatne.

Nie wszystkie jednak wyjścia wymagają zgody pracodawcy i ewentualnego odpracowania. Do takich należy na przykład wyjście do lekarza, ale już oddanie krwi przez honorowego krwiodawcę czy sprawa przed organem państwowym stanowi usprawiedliwioną nieobecność w pracy, za którą należy się wynagrodzenie bez konieczności odpracowywania. Oto 8 sytuacji, gdy dostaniesz płatne zwolnienie z dnia pracy>>

Wyjścia z pracy bez uprzedzenia. Znacznie większym problemem dla pracodawcy są niezapowiedziane wyjścia z pracy - zwłaszcza spóźnienia do pracy, ale także ucinanie sobie końca dniówki. Jak policzyła w 2016 roku firma Unicard, sektor małych i średnich przedsiębiorstw notuje rocznie blisko 370 tys. płatnych godzin nieobecności w pracy. Dla MSP oznacza to 880 mln zł strat. Jako główną przyczynę spóźnień pracownicy podają problemy z dojazdem do miejsca pracy, zaspanie i złą organizacją czasu pracy. W efekcie polski rekordzista spóźnił się w skali roku 141 razy (110 godzin spóźnienia w ciągu roku).

Co może zrobić pracodawca, gdy pracownik się spóźnia? - Wyjście z pracy bez poinformowania o tym fakcie pracodawcy może wiązać się z negatywnymi konsekwencjami dla pracownika. Za takie opuszczenie pracy pracownik może zostać pociągnięty do odpowiedzialności porządkowej. Po stronie pracodawcy pozostaje wybór, jaką karę zastosować: upomnienia, nagany lub karę pieniężną. Wysokość tej kary to maksymalnie jednodniowe wynagrodzenia pracownika. W efekcie opuszczenie stanowiska pracy np. godzinę przed zakończeniem pracy może się skończyć dla pracownika poważnym problemem, również finansowym - mówi Łukasz Górzny. Jakie dokładnie kary może pracodawca nałożyć na pracownika przeczytasz tutaj>>

Jednak kary są nakładane zazwyczaj dopiero w przypadku nagminnie spóźniających się pracowników lub jeśli spóźnienie pracownika mogło przynieść szkody pracodawcy (na przykład, gdy podwładny zbyt późno stawił się na spotkanie z ważnym klientem). - Jeżeli pracownik regularnie nie informuje pracodawcy o wyjściach z pracy, pracodawca może zastosować przepisy dotyczące kary pieniężnej i za każdy taki przypadek nałożyć karę pieniężną w wysokości do jednodniowego wynagrodzenia. Ponadto za czas, kiedy pracownik nie pozostawał w dyspozycji pracodawcy, pracownikowi może zostać obniżone wynagrodzenie. Wreszcie w kwalifikowanych przypadkach pracodawca może rozważyć rozwiązanie z takim pracownikiem umowy o pracę - wyjaśnia Łukasz Górzny.

Zanim jednak pracodawca zwolni pracownika, powinien wziąć pod uwagę wszystkie towarzyszące temu okoliczności, a zwłaszcza dowiedzieć się o powód wcześniejszego wyjścia i o to, czy osoba zatrudniona miała realną możliwość poinformowania przełożonego o fakcie opuszczenia zakładu pracy przed czasem.

Ponadto, jeśli pracodawca chciałby rozstać się z pracownikiem w trybie natychmiastowym, powinien pamiętać, że - zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 24 lutego 2012 r., sygn. akt II PK 143/11) - samo opuszczenie miejsca pracy przed końcem dniówki roboczej (zakończeniem pracy) nie wystarcza, aby zwolnić pracownika dyscyplinarnie, o ile zatrudniony wykonał wszystkie zadania przewidziane na dany dzień, przy jednoczesnym uwzględnieniu jego szczególnej sytuacji, przykładowo związanej ze stanem zdrowia, samopoczuciem, koniecznością skorzystania z porady lub pomocy lekarza.