Sprawa dotyczyła pasażera, który zakupił w jednej z popularnych linii lotniczych „lot łączony”, czyli z tzw. przesiadką. Podróż, która starała się powodem sporu rozpoczynała się w Tel Avivie a kończyła w Krakowie. Przed dotarciem do miejsca docelowego, pasażera czekała jednak przesiadka w Warszawie. To właśnie na odcinku WarszawaKraków doszło do opóźnienia. W związku z tym poszkodowany pasażer postanowił złożyć reklamację i domagał się od linii lotniczej stosowanego odszkodowania w wysokości 400 EUR. Kwota ta wyliczona została na podstawie rozporządzenie (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. Linia lotnicza stosując własne wyliczenia postanowiła przekazać mu jednak sumę w wysokości 250 EUR.

Sprawa trafiła do Sądu I instancji, który przyjął, że przy ustalaniu wysokości odszkodowania należnego powodowi należy brać pod uwagę odległość między Tel Avivem a Krakowem (ok. 2350 km), mając na uwadze, że dwa loty: Tel Aviv – Warszawa i Warszawa – Kraków stanowiły jedną podróż wykupioną u pozwanego. Jak wskazał sąd, należne odszkodowanie powinno wynosić 400 EUR.

Decyzja ta nie spodobała się przewoźnikowi i złożył on apelację do Sądu Okręgowego w Warszawie zarzucając błędną interpretację wskazanego wyżej rozporządzenia WE. Sąd apelacyjny wskazał, że przy obliczaniu odległości brać należy pod uwagę ostatni cel lotu, do którego przybycie pasażera nastąpi po czasie planowanego przylotu. Wskazano także, że „miejsce docelowe” w przypadku lotów łączonych należy rozumieć jako miejsce lądowania ostatniego lotu. Wynika z tego, że w takich przypadkach należy brać pod uwagę wszystkie poszczególne przeloty od miejsca startu do miejsca docelowego, niezależnie od tego, na którym etapie doszło do opóźnienia.

Sąd wyjaśnił, że do celów zryczałtowanego odszkodowania znaczenie ma wyłącznie opóźnienie stwierdzone względem planowanej godziny przybycia do miejsca docelowego, rozumiane jako miejsce lądowania ostatniego lotu zainteresowanego pasażera. Podkreślono, że w tym przypadku nie ma znaczenia długość poszczególnych lotów oraz fakt, na którym z nich doszło do opóźnienia. Istotne jest natomiast ogólne opóźnienie, które nastąpiło w stosunku do planowanego przylotu do miejsca docelowego. Sąd nie zgodził się tym samym z twierdzeniem pozwanego, że punktualność pierwszych etapów lotu łączonego jest podstawą do obniżenia wysokości odszkodowania. Ostatecznie apelacja nie została uwzględniona.

Podstawa prawna

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie Wydział XXVII Cywilny, sygn. akt. Ca 1407/17 z dnia 26 lipca 2017 r.

KOMENTARZ EKSPERTA

Magdalena Bursa-Łapińska, Starszy Radca Prawny AirHelp

Pasażerowie, udający się w dalszą podróż, niejednokrotnie korzystają z „lotów łączonych” – z przesiadką. Opóźnienie bądź odwołanie jednego z kursów powoduje, że pasażerowie docierają na miejsce docelowe ze znacznym opóźnieniem.

Wystąpienie opóźnienia bądź odwołania lotu, skutkujące dotarciem pasażera na miejsce docelowe z przekroczeniem 3 godzin, kwalifikuje do uzyskania odszkodowania w wysokości 250-600 euro w zależności od odległości między lotniskami. Odległość ta mierzona jest z kolei metodą trasy po ortodromie, a więc wg najkrótszej drogi lądowej pomiędzy dwoma punktami. Podstawą prawną jest rozporządzenie (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r., ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylające rozporządzenie (EWG) nr 295/91.

Dotychczasową praktyką wielu przewoźników lotniczych było wypłacanie odszkodowań obliczonych z zastosowaniem odległości tylko jednego opóźnionego lub odwołanego lotu, a nie całej podróży. W konsekwencji wysokość odszkodowania była zaniżona.

W wyroku z dnia 26 lipca 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie (sygn. akt: Ca 1407/17) poparł stanowisko pasażerów i wskazał, że przy obliczaniu długości lotu w podróży wieloetapowej należy brać pod uwagę wszystkie poszczególne kursy od miejsca startu do docelowego miejsca przylotu, niezależnie od tego, na którym etapie doszło do opóźnienia. W przypadku bowiem „lotów łączonych”, przy określaniu zryczałtowanego odszkodowania przewidzianego w powyższym rozporządzeniu, znaczenie ma wyłącznie opóźnienie obliczane względem planowanej godziny przybycia na miejsce docelowe, rozumiane jako miejsce lądowania ostatniego lotu. Ponadto, w ocenie Sądu brak jest podstaw do różnicowania wysokości odpowiedzialności przewoźnika w zależności od tego, na którym z etapów podróży doszło do opóźnienia. Brak jest również normatywnych podstaw do przyjęcia, iż prawidłowość (punktualność) pierwszych etapów „lotów łączonych” ma wpływ na obniżenie wysokości.

Powyższe orzeczenie jest niezwykle istotne z punktu widzenia pasażerów, ponieważ określa prawidłowy sposób interpretacji przepisów rozporządzenia, a tym samym uniemożliwia przewoźnikom nieuzasadnione obniżanie odszkodowań. Pomimo tego, iż żaden z innych sądów nie jest zobligowany do identycznej interpretacji, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że powyższe orzeczenie będzie respektowane w podobnych sprawach.