Unia ma dość celowego psucia urządzeń przez producentów: Żywotność sprzętu ma być dłuższa

autor: Joanna Pieńczykowska03.03.2017, 07:50; Aktualizacja: 03.03.2017, 07:51
pralka

Koniec ze sprzętem, który psuje się po dwóch latach. Telefony, pralki i telewizory, zanim trafią na wysypisko, mają służyć jak najdłużej.źródło: ShutterStock

Pralka psująca się po zaledwie 4–5 latach, drukarka, która po wyprodukowaniu określonej liczby stron odmawia działania, smartfon z baterią niedającą się wymienić, suszarka, w której po określonej liczbie godzin pracy zużywają się szczotki w silniku. Od kilku lat konsumenci skarżą się na tego typu problemy. Co więcej: już nie tylko empiryczne spostrzeżenia konsumentów, ale i badania potwierdzają, że produkowane w ostatnich latach sprzęty żyją znacznie krócej niż ich odpowiedniki wytworzone wiele lat wcześniej.

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (20)

  • Niesamowite!(2017-03-03 08:39) Zgłoś naruszenie 4321

    Co się dzieje w tym Eurokołchozie?! Chcą skonstruować prawo chroniące konsumentów!? Eh, zamiast zająć się normowaniem kształtu ogórka, krzywizny banana, eliminacją żarówek dających normalne zdrowe światło, normalizacją owoców marchewki, ryb w postaci ślimaka winniczka, to im przychodzą raptem do głowy jakieś głupoty, żeby produkować porządne sprzęty?! Koniec świata! ;-)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Lolek(2017-03-03 11:09) Zgłoś naruszenie 727

    "Socjalizm bohatersko zwalcza problemy nieznane w żadnym innym ustroju" jak mawiał klasyk. Konsumenci, szykujcie się na skokowy wzrost cen sprzetu domowego, eurourzedasy będą nakazywał producentom co i jak mają produkować!! Tych durni historia nic nie nauczyła, żadne sztuczne normy jakościowe, ceny maksymalne i inne socjalistyczne rozwiązania nie zrobily nic dobrego dla konsumentów. Najpierw krepuja przedsiębiorczość jak tylko mogą a potem dziwią się, że jest zmowa monopolistow na rynku?? Tylko zapewnienie calkowicie wolnej konkurencji zmusza producentów do obniżania ceny i poprawy jakości. Natomiast skutkiem proponowanych rozwiązań będzie to, ze części ludzi w ogolenie będzie stać na kupno jakiegoś sprzętu, a przynajmniej nowego. Albo będą na to długo odkładać. Jesli np. jutro wprowadzimy ustawę, ze kazde wyprodukowane auto ma spełniać standardy jakościowe Mercedesa klasy C, to to nie będzie dzialanie dla bezpieczeństwa, ale dla ograniczenia nabywców aut w ogóle!!! Tylko wolny wybór jest w stanie dokonać selekcji.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Tak wymuszają wydatki(2017-03-03 12:01) Zgłoś naruszenie 272

    Tonery do drukarki mają blokadę po określonej ilości stron. W dodatku czasem drukarki nie akceptują zamienników. Smartfony mają wymienne baterie, ale sprzedawane oddzielnie. Natomiast gdy tylko kończy się gwarancja - zaczynają się psuć i taniej jest kupić nowy niż naprawiać. Poza tym baterie są tak marne, że padają po dwóch dniach i trzeba dokupić drógą ładowarkę. Są też tak śliskie, że bez pokrowca się nie obejdzie, a to kolejny wydatek. Już ceny samych smartfonów idą w tysiace, a jeszcze dodatki. I wszystko po to żeby zepsuł się za dwa lata...

    Odpowiedz
  • r(2017-03-03 12:19) Zgłoś naruszenie 471

    No to chociaż jedną rzecz pożyteczną by zrobili.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-03-03 14:04) Zgłoś naruszenie 95

    Urzędnicy jeszcze być może nie wiedzą, że spadek sprzedaży spowoduje spadek wpływu z VAT, ale ktoś to sobie w końcu uświadomi . Walka o poprawę jakości urządzeń będzie zatem kosztowna, (z całą pewnością na koszt podatnika) a efekty mizerne. Skończy się zapwne przepisami o konieczności stu procentowej recyklingowości produktów, bo któż chciałby podcinać swoją finansową gałąź.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Irena anna(2017-03-03 14:19) Zgłoś naruszenie 272

    Lodówka kupiona w 1998r działała bezawaryjniej20 lat. Wymieniłam, na nową bo potrzebna była większa.Kupiłam chłodziarko-zamrażarkę gdzie po 2 tygodniach musiał przyjechać serwis aby wmontować nowe urządzenie z gazem. Ta lodówka działała tylko 5 lat.Kupiłam znów nową lodówkę która zaczyna się kończyćPralka automat. polar służyła 8 lat. Kupiłam nową. Jest jeszcze sprawna ale schodzi z niej emalia. Podobają mi się nowe przepisy unijne.

    Odpowiedz
  • ivonn(2017-03-03 14:28) Zgłoś naruszenie 361

    Świetnie! Tylko jedno pytanie - dlaczego dopiero teraz skoro proceder trwa już tyle lat?

    Odpowiedz
  • Irena anna(2017-03-03 14:30) Zgłoś naruszenie 190

    Przepraszam za pomyłkę. Oczywiście lodówka kupiona w 1978 r /a nie w 1998 r/ działała bezawaryjnie 20 lat. Niestety, na komputerze piszę z konieczności jedną ręką i n takie pomyłki czasami się zdarzają.

    Odpowiedz
  • noja(2017-03-03 15:24) Zgłoś naruszenie 210

    W przypadku smartfonów producenci mówią, że wodoszczelności nie da się pogodzić z wymienną baterią. Takie gadki daje nawet Samsung, tylko galaxy s5 miał wymienna baterię ... i był wodoszczelny. Czyli jednak da się. Powinno zabronić się sprzedaży smartfonów z niewymienną baterią.

    Odpowiedz
  • Kacper(2017-03-03 16:01) Zgłoś naruszenie 230

    Należałoby to rozszerzyć również na samochody tu jest dopiero pole do popisu dla Uni.Auta nawet 30 letnie jeżdżą do dziś jako zabytkowe bo..Dają się naprawić a nie to co te dzisiejsze jednorazowki

    Odpowiedz
  • j.(2017-03-03 21:26) Zgłoś naruszenie 150

    Ale to przecież uderza w kapitalizm, bo będzie mniejszy popyt, mniejszy PKB, większe bezrobocie, zwłaszcza w Polsce, bo jest u nas sporo fabryk produkujących pralki, lodówki itp. Trzeba by najpierw zaprowadzić zupełnie inny ład ekonomicznym, który by nie potrzebował ciągłego wzrostu popytu, także na to, co nam nie jest potrzebne. Jest to oczywiście możliwe, żeby zrobić pralkę, która będzie prać bez problemu przez ćwierć wieku!. Produkowałoby się wszystkiego dużo mniej, bo wszystko służyłoby dłużej, ludzie mniej by pracowali, mieli więcej czasu dla siebie i rodziny, nie byłoby tej gonitwy za mamoną i wszyscy bylibyśmy bardziej normalni, ale... kapitalizm się do tego nie nadaje! Motorem napędowym gospodarki kapitalistycznej, zwanej dziś eufemistycznie „wolnorynkową” jest popyt, a więc ludzie muszą ciągle coś kupować, nawet jak tego nie potrzebują i temu służy cały przemysł reklamowy, pseudopromocje, manipulowanie ludźmi, żeby tylko kupowali i kupowali! Oczywiście także powinni jak najczęściej wymieniać pralki, lodówki, telewizory, smartfony na nowe, niekoniecznie wcale lepsze, ale żeby był popyt, żeby było na czym zarabiać i ci, którzy kręcą tymi biznesami, żeby sobie mogli zarobić na coraz większe pałace, a oni już dopilnują tego, żeby żaden inny ład ekonomicznym nie zaistniał! Lepiej by się więc nie wygłupiali, bo to tylko chyba jakieś propagandowe zagrywki, żeby ogłupić maluczkich!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • asik(2017-03-03 22:03) Zgłoś naruszenie 141

    Matka Ziemia nie wytrzyma tyle chłamu na wysypiskach. Wreszcie może to się troszeczkę choć zmniejszy. Mowa o ekologii w obliczu dzisiejszych praktyk to jedno wielkie kłamstwo.

    Odpowiedz
  • RoHS(2017-03-03 23:35) Zgłoś naruszenie 102

    Najpierw wprowadzili Dyrektywę RoHS 1 i RoHS2 , celem postarzenia produktów, aby się szybciej rozkładały. A teraz niezadowoleni z efektów swojej ciężkiej pracy umysłowej. Urzędasy Jewropejskie, gorsze od Egzekutywy PZPR.

    Odpowiedz
  • markopolo(2017-03-04 19:30) Zgłoś naruszenie 03

    Ty biedaku jestes niedorozwiniety

    Odpowiedz
  • Pepe(2017-03-06 13:45) Zgłoś naruszenie 10

    Wszędzie wprowadza się technikę cyfrową. Umożliwia to zakodowanie awarii po okresie gwarancyjnym. Można wgrać w oprogramowanie czas wystąpienia np.awarii czujnika temperatury, za jakiś czas czujnika poziomu wody itp. a potem zatrzymania pracy pralki. Każdy pomyśli , że przyszła pora na wymianę na nowy sprzęt bo wymian programatora to koszt połowy ceny nowej pralki. Podobnie z lodówkami - zatopienie parowników w piance uniemożliwia ich wymianę czy naprawę. Miałem 30 letnią lodówkę saratow, emaliowana blacha, niklowana rączka jak do cadillaca, ale poszła do ludzi bo stała się za mała. Teraz lodówka 10 letnia, wyglądająca jak nowa, psuje się nagle poprzez *********** czynnika. Naprawa równa się kosztowi kupna nowej lodówki. Z żalem wystawiałem na śmietnik.

    Odpowiedz
  • ktoś (2017-03-09 16:20) Zgłoś naruszenie 30

    Producenci sprzętów AGD dwoją się i troją by obniżyć żywotność. I faktycznie osoby które kompletnie nie znają podstaw elektrotechniki i elektroniki (bo po prostu nie muszą), wymieniają te badziewia za 3-4 lata. Ale wiele osób, które mają te podstawy jest w stanie sobie te urządzenia naprawiać za grosze, na własną rękę. Przykładowe awarie: Uszkodzony moduł w pralce, objaw migające diody. Serwisant zaleci wymianę modułu za 500zł, a tak naprawdę któryś z kondensatorów utracił pojemność, bo celowo był wmontowany obok tranzystora czy opornika który emituje ciepło. Wymiana takiego małego elementu na własną rękę to koszt góra 5zł. Tylko trzeba potrafić posłużyć się lutownicą. Innym problem są wypalające się ścieżki. Celowo grzałkę nie podłącza się przez oddzielny przekaźnik, jak to miało miejsce dawniej w pralkach polar. Zobaczcie sami, przy praniu zobaczcie jak się przewód zasilający nagrzewa, jest ciepły mimo grubej izolacji. To pomyślcie jak bardzo smaży się moduł. O plastikowych zbiornikach i niewymienialnych łożyskach już nie mówię. Temat rzeka i znajdziecie miliony instruktarzy jak obejść te "defekty konstruktorskie". W mikserach łożyska ślizgowe zapiekają się na wale wirnika, mikser albo piszczy, albo się przepala. Rada jest jedna, częściej czyścić go wewnątrz i smarować jedną kropelką oleju maszynowego owe łożyska. Odkurzacze naszego krajowego producenta, padają jak muchy bo stosuje się złe materiały. Pomijając fakt elektronicznego regulatora mocy. To bardzo często serwis mylnie wymienia cały zwijacz przewodu wraz z przewodem, a powodem jest tylko wysnuty, bądź źle zaprasowany przewód. Wystarczy tylko powierzchnię dobrze odczyścić, przeszlifować papierem ściernym i porządnie przylutować. To nic nie kosztuje, a to nowe połączenie przetrwa żywotność całego urządzenia. Oczywiście podstawowym narzędziem przy naprawach tego typu jest prosty miernik/ multimetr. Z samych pomiarów dojdziemy co się zepsuło. Oczywiście pamiętajcie, są to urządzenia zasilane prądem przemiennym 230V, przed naprawą należy urządzenie odłączyć od sieci. A po naprawieniu, wszystko jeszcze raz przemierzyć zobaczyć czy gdzieś nie zrobiliśmy jakiegoś błędu, tak by nie zaprawiając jednego zepsuć drugie. Sprawdzić opór między dwoma stykami wtyczki. Jeśli jest zerowy, znaczy że zrobiliśmy gdzieś zwarcie. Do wszystkiego podchodzić z pokorą i spokojem. A nasze urządzenia posłużą wiele lat. :D

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama