Kobieta była pracownikiem służby cywilnej, zajmowała stanowisko inspektora. W umowie o pracę uzgodniono, że zakład pracy zatrudnia ją w dziale egzekucyjnym z wynagrodzeniem złożonym z pensji zasadniczej, dodatku służbowego, premii uznaniowej oraz prowizji. W 2012 r. pracodawca wystawił jej negatywną notę, oceniając rzetelność i terminowość na poziomie „znacznie poniżej oczekiwań”. W 2013 r. urzędniczka ponownie uzyskała ocenę negatywną. Od powyższej oceny wniosła sprzeciw, który został rozpatrzony odmownie. W lipcu 2013 r. dyrektor przeniósł ją do referatu organizacji i logistyki. Argumentował, że była negatywnie oceniana w dotychczasowej pracy. Urzędniczka domagała się jednak pisemnego wyjaśnienia tej decyzji. Dodatkowo wskazała, że nie zgadza się na przeniesienie. Powołała się też na szczególną ochronę trwałości stosunku pracy w wieku przedemerytalnym. Pracodawca uznał, że w związku z dokonaną oceną nie znajdują zastosowania przepisy o ochronie emerytalnej pracowników, o których mowa w art. 39 k.p. Ponadto utrzymywał, że umowa nie została wypowiedziana ani nie zostały zmienione warunki płacy. Urzędniczka udała się na zwolnienie lekarskie, a po powrocie została skierowana do wspomnianego referatu, gdzie jednak otrzymywała niższą pensję. Inspekcja pracy nakazała pracodawcy, aby wyrównał jej wynagrodzenie do tej wysokości, jakie otrzymywała na poprzednim stanowisku. PIP argumentowała, że pracodawca nie może zaniżać wynagrodzenia, jeśli kieruje pracownika służby cywilnej na inne stanowisko. Pracodawca wyliczył jej więc średnią z ostatniego roku pracy na poprzednim stanowisku. Nie uwzględnił jednak całej prowizji, jaką otrzymywała. Urzędniczka domagała się więc przed sądem odszkodowania w kwocie ok. 11 tys. zł.

Sądy obydwu instancji uwzględniły jej żądanie. Uznały, że prowizyjny składnik wynagrodzenia był istotnym jego elementem. A więc jego zmiana wymagała wypowiedzenia zmieniającego warunki, które było wykluczone w okresie ochrony przedemerytalnej. Sąd drugiej instancji uznał, że urzędniczce przysługiwało roszczenie o naprawienie wyrządzonej szkody.

Pełnomocnik szefa urzędu wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, który orzekł, że pracodawca nigdy nie wskazał jakichkolwiek podstaw prawnych przeniesienia zatrudnionej w dziale „egzekucyjnym” na inne stanowisko pracy w odrębnym samodzielnym referacie organizacji i logistyki.

Zdaniem SN w związku z całkowicie zmienionym zakresem czynności urzędniczki – z działu egzekucji na obsługę korespondencji, biblioteki akt i „spedycji poczty” – została ona pozbawiona możliwości wypracowania prowizyjnej części uzgodnionego wynagrodzenia. W ocenie SN takie okoliczności wskazują na to, że doszło do istotnej zmiany warunków pracy i płacy na niekorzyść urzędniczki. Skład orzekający uznał też, że ocenianie jej pracy negatywnie miało prowadzić do jej odejścia z urzędu. SN oddalił więc skargę kasacyjną.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 30 maja 2017 r., sygn. akt II PK 129/16.