statystyki

Kupowanie komentarzy w internecie: Firmy uwielbiają oszukiwać klientów

autor: Daniel Maikowski31.10.2013, 15:45; Aktualizacja: 31.10.2013, 15:53
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że marketing szemrany wciąż będzie cieszył się ogromną popularnością

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że marketing szemrany wciąż będzie cieszył się ogromną popularnościąźródło: ShutterStock

Wierzysz komentarzom zamieszczanym w internecie? Równie dobrze mógłbyś wierzyć w krasnoludki, Świętego Mikołaja i przyjazność polskiego systemu podatkowego. Dziś rzetelne komentarze i oceny produktów przegrywają w starciu z pseudo-marketingową papką, która zalewa internet.

reklama


reklama


Całkiem niedawno światowe media pochyliły się nad sprawą nieetycznych działań tajwańskiego oddziału Samsunga, który miał zlecać zewnętrznej firmie marketingowej pisanie pozytywnych komentarzy na temat produktów koreańskiego giganta oraz szkalowanie produktów konkurencyjnych. Tajwańska komisja handlu nałożyła na firmę śmiesznie niską karę, a Samsung obiecał „poprawę”.

W dzisiejszym świecie takie działania to jednak żadna nowość, a problem koreańskiej firmy polegał jedynie na tym, że dała złapać się na gorącym uczynku. Kupowanie komentarzy w internecie to biznes taki, jak każdy inny i choć nikt oficjalnie się do tego nie przyzna, zarabiają na nim praktycznie wszyscy. Pytanie, czy my – konsumenci – możemy się przed tym jakoś obronić? Czy możemy polegać na opiniach zamieszczanych na forach i stronach sklepów internetowych? A może już dawno trafiły one w ręce speców od pseudo-marketingu?

Aaakupię komentarz!

„Zlecę pisanie komentarzy. Szukam tylko pewnych osób, które zdeklarują się, ile mogą mniej więcej pisać dziennie i będą odpisywać na maila. Komentarze będą pisane masowo - praktycznie jeden pod drugim - bez logowania, bez rejestracji - powiem gdzie je pisać” – to tylko jedna z setek ofert, które bez problemu można znaleźć w serwisach oferujących płatne zlecenia dla osób poszukujących pracy tymczasowej.

W tym biznesie w cenie jest nie tylko szybkość, ale i jakość. Cała sztuka polega bowiem na tym, aby użytkownicy danego portalu czy też forum nie zorientowali się w intencjach autora. Osoby zlecające pisanie komentarzy bardzo często organizują więc swego rodzaju rekrutacje, a potencjalnych pracowników proszą o wysyłanie próbek swoich umiejętności.

Najtrudniej komentarze pisze się na zamkniętych forach. Tu utarte PR-owe slogany zupełnie się nie sprawdzą, a autor takowych wpisów szybko zostanie zidentyfikowany i napiętnowany przez społeczność. Aby dobrze „sprzedać” dany produkt na forum, trzeba najpierw wytworzyć z użytkownikami pewną więź, a na to pracuje się często miesiącami.

Zdecydowanie łatwiej pisać na stronach sklepów internetowych i porównywarek cenowych, choć tu trzeba najpierw obejść system moderacji, który coraz bardziej utrudnia życie zawodowym „komentatorom”. „Aby zwiększyć bezpieczeństwo zakupów, wprowadziliśmy Zaufane opinie, system zbierania opinii o transakcjach w sklepach internetowych. Zasady działania programu są proste. Kilka dni po złożeniu zamówienia wysyłamy do Klienta sklepu e-mail z prośbą o wypełnienie ankiety z oceną transakcji. Do każdego zamówienia przypisany jest jeden, unikalny egzemplarz ankiety, dzięki czemu klient ocenia każdą transakcję jednokrotni” – podkreśl Agata Stachowiak z serwisu Ceneo.pl, jednego z największych serwisów e-commerce w Polsce. Niestety nawet najlepszy system moderacji potrafi przegrać w starciu z „profesjonalistą”. W końcu – dla chcącego nic trudnego.

Marketing szeptany? Marketing szemrany!

Niektórym mogłoby się wydawać, że tego typu zagrywki to domena nic nie znaczących firm, które chcą zaistnieć w sieci, i w tym celu nie cofną się przed niczym. Nic bardziej mylnego. „Komentatorów” wynajmują zarówno małe sklepy internetowe, jak i wielkie międzynarodowe korporacje, a nawet instytucje publiczne. Dwa lata temu głośno było m.in. o aferze w Urzędzie Miejskim w Gdańsku. Okazało się bowiem, że liczne komentarze krytykujące oponentów prezydenta Gdańska wysyłane były z urzędowego adresu IP. Władze miasta odcięły się wówczas od oskarżeń o nieetyczne działania, zrzucając całość winy na „nadgorliwego” młodego pracownika. Swego czasu „Dziennik Bałtycki” donosił również o jednej z ofert pracy zamieszczonej przez łódzki magistrat. Poszukiwał on pracownika, do którego obowiązków należałoby m.in. „udzielanie się na forach internetowych”.

Niektórzy usprawiedliwiają proceder „kupowania” komentarzy, tłumacząc, że jest to po prostu jeden z wariantów marketingu szeptanego. W tym wypadku mamy jednak raczej do czynienia z marketingiem szemranym, który definiuje się jako działania skonstruowane w taki sposób, aby odbiorca był przekonany, że dana informacja pochodzi od zadowolonego klienta firmy, a nie agencji PR lub zawodowego „komentatora”. Paweł Kucharzak z serwisu Opineo nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, jak należy nazywać takie działania. „Oczywiście, że jest to jawne oszukiwanie konsumentów. Pomijając aspekt etyczny można to uznać za działania na szkodę konsumentów poprzez umyślne wprowadzanie w błąd opinii publicznej, a to jest już karalne. Na pewno nie można tego nazwać działaniami PR i marketingu, jak próbują do tego przekonać niektóre agencje reklamowe” – podkreśla.

Najmniejszych wątpliwości, co do etycznego wymiaru takich działań nie ma również Rada Etyki Public Relations. „Działania polegające na tworzeniu wpisów/komentarzy pod fałszywymi tożsamościami nie pozwalają na identyfikację nadawcy przekazu, jak również określenie jego intencji, czym naruszają jeden z podstawowych fundamentów etyki public relations. Są również nieuczciwym działaniem wobec konsumentów, którzy poprzez tego typu działania mogą być wprowadzeni w błąd” – czytamy w opinii Rady z 24 lutego 2011 roku.

Sęk w tym, że Rad Etyki PR jest jedynie ciałem opiniotwórczym i nie ma w ręku „twardych” narzędzi, przed którymi mogliby drżeć oszuści. Rada może jedynie napiętnować publicznie uczestników takiego procederu, ale nawet tutaj jej pole działań jest bardzo zawężone.

Marketingiem szemrany zazwyczaj trudnią się bowiem nie oficjalnie zarejestrowane agencje PR, ale internetowi „ciułacze”, którzy są praktycznie bezkarni. W tym momencie jedynym skutecznym sposobem na zwalczanie fałszywych komentarzy w sieci jest napiętnowanie firmy przez nas – konsumentów. Większość porównywarek cenowych i forów tematycznych wyposażona jest w system zgłaszania podejrzanych komentarzy, z którego zdecydowanie warto skorzystać. Czasami zabawa w „szeryfa internetu” jest bowiem jedynym sposobem na oczyszczanie sieci z pseudo-marketingowego brudu. W takiego „szeryfa” często bawią się również same firmy. „Zdarzają się sytuacje, w których sklepy zwracają się do nas z podejrzeniami, że np. konkurencja fabrykuje im negatywne opinie” – mówi Kucharzak.

Jednocześnie zwraca on uwagę na fakt, że choć marketing szemrany wciąż jest w modzie, to jednak ostatnimi czasy wiele firm wycofuje się z takich działań, właśnie w obawie przed napiętnowaniem ze strony społeczności internetowej. 

„Takich przypadków jest coraz mniej, ale faktycznie zdarzają się sytuacje, że nowe i młode sklepy chcą szybko wyrobić sobie markę poprzez produkcję pozytywnych opinii. Nie piętnujemy ich od razu publicznie, ale tłumaczymy właścicielowi, że decydując się na współpracę z naszym serwisem musi się liczyć na wspólną długą i ciężką pracę, jaką jest aktywizacja i zbieranie opinii od swoich klientów. W 99% przypadkach argumentacja wystarcza i później współpraca układa się na zasadzie fair play wobec siebie oraz wobec konsumentów” – podkreśla.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że marketing szemrany wciąż będzie cieszył się ogromną popularnością. Firmy będą stosować takie działania dopóty, dopóki będzie to dla nich opłacalne. Konsumentom pozostaje jedynie zdrowy rozsądek. Warto zasięgać opinii, czytać recenzje i komentarze. Ale nigdy nie powinny być one dla nas jedynym wyznacznikiem stojącym za decyzją o kupnie danego produktu czy też usługi. W końcu, jak mówi stare przysłowie, jeśli umiesz liczyć – licz na siebie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • Klawek(2013-11-13 08:29) Odpowiedz 00

    <<umyślne wprowadzanie w błąd opinii publicznej, a to jest już karalne.>>
    to w takim razie powinni ukarać naczelnych oraz wszystkie środki masowego przekazu za :
    - product placement
    - artykuły sponsorowane za ciężkie pieniądze * napisza przecież wszystko jak im zapłacimy, nikt nie bada tego jaka jest prawda tylko pisze na zlecenie

    Gorszym dramatem są dla mnie firmy, portale, w których można dodać daną opinię o np. placówce lekarskiej, lekarzu, a nie można tego już usunąć ( Regulamin ) . Jeśli ktoś pośpieszy się z negatywną opinią, może za usunięcie opinii zapłacić...Regulamin...to dopiero złodziejstwo...

  • trach(2013-11-02 15:44) Odpowiedz 00

    nienawidzę reklam u mnie to pauza na kibelek z głośnym echem...

  • marta(2013-11-03 16:47) Odpowiedz 00

    Dlaczego oszukany przedsiębiorca (Bubuś) nie podał w swojej wypowiedzi nazwy firmy, która go oszukała? Jeśli nie będziemy nawzajem informować się kogo unikac jako dostawcy- róznych usług i towarów, samo narzekanie będzie bezskuteczne.

  • No?(2013-11-03 14:41) Odpowiedz 00

    dlaczego na pogrzebie Mazowieckiego grali hymn Yugosławii???

  • ZZ Top(2013-11-03 14:40) Odpowiedz 00

    A JA DOKŁADNIE O D W R O T N I E - cokolwiek reklamowali nigdy tego nie kupiłem i nie kupię ! AMEN

  • Ciekawski(2013-11-02 22:13) Odpowiedz 00

    (chodzi o ukryte reklamowanie)

  • Ciekawski(2013-11-02 22:13) Odpowiedz 00

    Jeśli karalne jest reklamowanie produktów, to co z masowymi wpisami promującymi partie polityczne i oczerniającymi opozycje?

  • darmozjad(2013-11-01 15:48) Odpowiedz 00

    No, ale ci którzy kręcą takie lody dochodzą podobno do dużych pieniędzy tzw, "ciężką pracą", nawet jeśli stosując różne sztuczki psychologiczne tak zamanipulują jakimś Eskimosem, że kupuje od nich śnieg i jest zadowolony, że dostał w ramach promocji gratis kawałek lodu! Tak wygląda w dużej mierze nasze dzisiejsze "biznesmeństwo", a ja... cóż... jestem sobie darmozjadem, bo kręcić lodów nie potrafię (zresztą gdybym nawet potrafił, to sumienie by mi nie pozwoliło zasnąć, gdybym robił takie numery), a na dodatek jeszcze żyję, jako urzędnik, na koszt tych, którzy w takie klocki są mistrzami i nie mają skrupułów... Do mnie prawie co dzień wydzwaniają organizatorzy tzw. „pokazów” przeważnie „wyrobów zdrowotnych”. Moja mama chodziła na te pokazy i zostawiła mi w spadku stertę do niczego nie potrzebnych rzeczy kupionych na „pokazach” i... nie spłacony kredyt, bo jak tylko poszła na „pokaz”, to tak nią zamanipulowali, że kupiła jakiegoś bubla za kilka tys, zł. zaciągając kolejny kredyt. Oj, chyba nie jeden pałac został wybudowany za pieniądze zarobione na tych pokazach, ale... ci, którzy tym kręcą nie są w przeciwieństwie do mnie darmozjadami, tylko też doszli do wszystkiego „ciężką pracą”, no nie?... Do bani jest ten cały kapitalizm, przynajmniej w takim wydaniu, jaki mamy teraz w Polsce.

  • dzięcioł na czole(2013-11-01 12:48) Odpowiedz 00

    Ja korzystam z reklam i jak :
    - słyszę , że Wojak to jedyne piwo uczciwie ważone natychmiast biegnę kupić je , bo może braknąć ,
    - widzę Sofię Loren zachwalającą makaron z Malborka , to z żoną jedziemy samochodem , by go zdobyć ,
    - słyszę i widzę Drozdę , to mam chęć iść do banku przez niego zachwalanego i założyć konto . Ale jak potwierdza trafność tej sugestii jego pies , to na złamanie karku pędzę do tego banku ,
    - na wizji pojawia się Konrad i przekonuje mnie w którym banku będę miał największe korzyści z kontaktu z nim , to nawet rozpycham się wśród tłumu , by jak najszybciej znaleźć się przy okienku ,
    - dokucza mi serce natychmiast sięgam po margarynę KAMA . Tak przy okazji pozdrawiam szwagra Pyzdry .
    - ...

  • Jasiek.(2013-11-01 12:24) Odpowiedz 00

    Tyle, że to absolutnie przestało działać. Zauważcie, że ludzie albo są niezbyt rozgarnięci i wówczas i do internetu podchodzą jak pies do jeża, a więc do opinii nie dotrą, albo nauczyli się korzystać z internetu w pełni, a wtedy rzeczywiście potrafią spam reklamowy doskonale od rzetelnej informacji odróżnić.
    Bo po dziesięciu komentarzach pozytywnych pojawia się jeden rzetelny, udokumentowany faktami negatywny i wówczas całą akcję propagandową szlag trafia. Ludzie z reguły właśnie szukają komentarzy negatywnych, bo że jest dobrze, to każdy może z góry zakładać. A powiem więcej, czasem setka bzdurnych zachwytów potrafi sprowokować właśnie do wpisania jednego negatywa, właśnie przez osobę, która wkurzyła się kłamstwem. Przykład - a proszę, z reguły nie chcę nikomu szkodzić, ale po kilkudziesięciu komentarzach na temat wczasów w pewnym miejscu dodałem swój, a że w danym miejscu byłem, to wrzuciłem też kilka linków do zdjęć. Myślę, że po obejrzeniu tego, niewiele osób zdecyduje się na wyjazd do tego miejsca. Bo społeczeństwo zrozumiało, czym jest propaganda, a czym fakty. Gdyby nie idiotyczna kampania forumowa, prawdopodobnie nie wpisałbym swoich opinii, bo po co.

  • MK(2013-11-02 05:14) Odpowiedz 00

    <<umyślne wprowadzanie w błąd opinii publicznej, a to jest już karalne.>>
    Najlepiej poprzez zakaz wszelkich reklam z mediów.
    Amen.

  • prefektus(2013-11-01 12:00) Odpowiedz 00

    ameryki nie odkryliście ...szczególnie jeśli chodzi o sprzęt agd różne rzeczy się wypisuje ...

  • Boleslaw 6(2013-11-01 10:51) Odpowiedz 00

    Podobnym przykładem złych praktyk, jest system wymuszania szantażem pozytywnych komentarzy na ALLEGRO. Na przykład: kupiłem przedmiot i wpłaciłem pieniądze - powinienem za tę moją część transakcji dostać od sprzedawcy odpowiedni komentarz. Ale dzieje się inaczej - sprzedawca wystawi mi komentarz jeżeli otrzymam zakupiony przedmiot i wystawę komentarz sprzedawcy. Wówczas on wystawi mi. jeżeli wystawę komentarz negatywny lub neutralny (bo tak nieraz wyjdzie) to dostanę taki sam od sprzedawcy ! Za co ?! przecież tzw. moją część umowy kupna sprzedaży wykonałem ! Nie jest prawdą, że pozytywny komentarz jest informacją dla sprzedawcy, że przedmiot dotarł i jest wszystko OK. To ZWYCZAJNY SZNTAŻ !!! j po otrzymaniu przedmiotu informuje zwrotnym e-mailem o jego otrzymaniu i ewentualnych uwagach ! A komentarz sprzedawcy za szybka wpłatę (płacę natychmiast) powinien już być na moim koncie ALLEGRO !!!

    Boleslaw6

  • kontra(2013-11-01 10:38) Odpowiedz 00

    A ja mam gdzieś tresci komentarzy o takiej czy innej firmie i jej produkcji bo kieruję się własnym rozumem

  • aabc(2013-11-01 08:33) Odpowiedz 00

    Gdyby reklamy chociaż w połowie ujawniały prawdę o produkcie, gdyby ...

  • Bubuś(2013-11-01 08:08) Odpowiedz 00

    Czasami nie chodzi o chęć oszukania klienta ale o oszukanie mnie jako przedsiębiorcę. Zleciłem reklamę w internecie jednej z firm. Okazało się że działali właśnie tak, ze wystawiali pozytywne komentarze o mojej firmie. Poza tym wszędzie takie same. Zostałem przez nich oszukany, ponieważ mieli zająć się pozycjonowaniem strony i ogólnie reklamą. Szybko zakończyłem z nimi współpracę.

  • Bubuś(2013-11-01 08:08) Odpowiedz 00

    Czasami nie chodzi o chęć oszukania klienta ale o oszukanie mnie jako przedsiębiorcę. Zleciłem reklamę w internecie jednej z firm. Okazało się że działali właśnie tak, ze wystawiali pozytywne komentarze o mojej firmie. Poza tym wszędzie takie same. Zostałem przez nich oszukany, ponieważ mieli zająć się pozycjonowaniem strony i ogólnie reklamą. Szybko zakończyłem z nimi współpracę.

  • Tępiciel(2013-11-02 07:58) Odpowiedz 00

    Zabawny artykuł, bo autor nie zadał sobie zbyt wiele trudu (google?), aby zobaczyć, że duże "agencje" w swojej ofercie mają całkiem nieźle przemyślane kampanie e-wizerunkowe lub e-szkalujące. "To się dzieje" w sposób zorganizowany i czasem trwa lata w stosunku do produktów/marek, a czasem i osób/partii.

    Autor tekstu pisze o tym, że ktoś kupi kiepską pralkę namówiony w ramach tego niecnego procederu... no kupi i co z tego? Ludzie manipulowani są w dużo szerszym zakresie i co do poważniejszych spraw, ale co w tym dziwnego, skoro większość z nich nie jest zbyt rozgarnięta i nic im nie pomoże. Jak nie komentarz to sprzedawca w sklepie- ktoś i tak ich wykorzysta, bo są stworzenia do tego aby ich wykorzystywać, to ich natura.

    Prowadzenie całych profili, moderowanie postów na facebooku/innych portalach 24 h na dobę, postowanie na każdym forum z dużą ilością odwiedzin przez 24/h 7 dni w tygodniu... to zwykła oferta, z której korzystają partie polityczne, przedsiębiorcy, politycy w lokalnych wyborach...norma i banał, mogłeś dużo więcej wycisnąć z tego tematu autorze tego tekstu.

  • arturaspl(2013-11-03 22:00) Odpowiedz 00

    to i tak nie ma znaczenia (ze wszyscy klamia) bo nikt nikomu nie wierzy.
    i tak jest od dawna.
    Niestety pomylka w ocenie sprzedajacego - bo te przeciez sie zdarzają - sa bolesne. sam zostalem w tym roku oszukany na bardzo popularnym portalu aukcyjnym zwanym dalej allegro - pracownicy palcem nie kiwneli aby wspomoc mnie jako poszkodowanego w walce z oszustem. ograniczyli sie allegro jego mac do poinformowania mnie ze mam prawo isc na policje. po trzech miesiacach kase odzyskalem, ale niesmak pozostal... allegro ich...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama