statystyki

Koniec eksperymentów. Producenci analizują dane i przepowiadają przyszłość

autor: Sylwia Czubkowska02.05.2017, 19:30; Aktualizacja: 09.05.2017, 10:41
Dane

Duże korporacje mają swoje zespoły wróżek i wróżbitów. Ubrania, meble, farby, żywność, teksty piosenek, książki... Na rynek nie trafia nic, co nie zostało wcześniej przebadane pod kątem przyszłych trendów.źródło: ShutterStock

Nie używają szklanej kuli ani kart tarota. Przyszłość przepowiadają z tego, co pokazują blogi, dane o sprzedaży lub terminarz premier kinowych

Reklama


Pierwsza korzyść z sięgnięcia po ten tekst: zdradzamy, co będzie się nosiło za rok. Koniec z szarościami i delikatnością. Czas na połączenie grzecznych krojów z wyrazistymi wzorami. Taką modę eksperci nazywają „modest fashion”, dłuższe spódnice i sukienki, mniejsze dekolty, wysoko zabudowane, zakryte szyje, lecz także nawiązania historyczne, bufy i wcięte talie. Do tego kolorowe, wręcz ekscentryczne wzornictwo, pełne orientalnych nawiązań. Kasia Łuczak, która jest od czterech lat trend forecasterem, czyli analitykiem odpowiedzialnym za przewidywanie trendów modowych, nie chce zdradzić za dużo, bo raport o modzie na początek 2018 r. to dokument ściśle strzeżony w niemieckiej platformie modowej Zalando, w którym kobieta pracuje.

Ale wskazuje właśnie na te dwa kierunki jako główne cechy ubrań, które będą królowały na ulicach za kilkanaście miesięcy. - Warto obserwować to, co dzieje się w naszym otoczeniu, i to nie tylko tym modowym. „Modest fashion” to ewidentnie efekt coraz silniejszego miksu kulturowego, z którym mamy do czynienia w Europie. Już w tym roku na Fashion Week w Nowym Jorku widać było efekty tego zjawiska, bo po raz pierwszy odsetek modelki o innej karnacji niż biała był tak wysoki. Dotyczy to również obecności innego typu sylwetek. Czerpiemy inspiracji z tego, co wraz z migracjami wnosi do naszej kultury moda arabska. Możemy oczekiwać odchodzenie od trendu na modę skandynawską na rzecz bardziej ekstrawaganckiego stylu: wzory, kolory, inspiracja modą historyczną, np. stylem wiktoriańskim i modą lat 40. co widać po podkreślonej talii, balonowych rękawach lub szerokich ramionach - Łuczak mówi ze sporą pewnością siebie.

I nie jest to socjotechniczny chwyt, ale pewność oparta na konkretnych badaniach, socjologicznych obserwacjach i matematycznych kalkulacjach. A jej praca dziś wcale nie jest czymś wyjątkowym. Wręcz przeciwnie, choć przewidywanie przyszłości na podstawie analizy danych wydaje się pomysłem z filmów fantastycznych, to jest to w rzeczywistości standardowe działanie coraz większej części firm.

Ubrania, meble, farby do malowania ścian, produkty spożywcze na sklepowych półkach, teksty przebojów pop, bestsellery książkowe... Dziś producenci wszystkich tych rzeczy coraz rzadziej eksperymentują i nie wypuszczają na rynek niczego, co nie zostanie gruntownie przebadane. A te badania to nie tylko analiza twardych ekonomicznych danych. Nie wystarczy wiedzieć, ile zarabiamy, ile oszczędzamy, ile i na co chcemy wydać. By zaspokoić gusty klientów (czyt. skłonić ich do większych wydatków), trzeba wyczuć, co faktycznie się im spodoba. To, co będzie modne w kolejnym sezonie i co warto wysłać na sklepowe półki za kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt miesięcy, przewidują więc prawdziwe zastępy takich właśnie trend forecasterów jak Kasia Łuczak.

Dane, dane, dane


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-05-03 03:15) Zgłoś naruszenie 10

    Pewna firma samochodowa z USA dawno temu postanowiła skonstruować samochód który będzie hitem. Miał odpowiadać potrzebom bardzo szerokiego spektrum klientów, by można było go wyprodukować w dużej ilości co miało dodatkowo obniżyć koszty i podnieść zysk. Firma wydała ogromne pieniądze na badania, czego oczekują potencjalni klienci. Na ich podstawie biuro konstrukcyjne opracowało samochód, który wyprodukowano i rozpoczęto jego sprzedaż. Niestety okazało się, że chętnych na auto nie ma, bo nikomu się nie podoba. Firma popadła w kłopoty finansowe, wynajęła specjalistę od sprzedaży który kiedy usłyszał historię nieudanego produktu uśmiechnął się i stwierdził, że ludzie nie wiedzą czego chcą, trzeba im to powiedzieć. Zgodził się pomóc pod warunkiem wycofania obecnego modelu ze sprzedaży i opracowania nowego, bez brania pod uwagę oczekiwań klientów, potem rozpoczął ogromną kampanię reklamową promującą samochód jako spełnienie oczekiwań każdego klienta, gospodyni domowej i biznesmena. Okazało się, że klienci byli zachwyceni i twierdzili, że faktycznie takiego samochodu poszukiwali. W modzie kreowanie potrzeb rynku jest jeszcze większe niż w branży motoryzacyjnej. Wystarczy popatrzeć na ludzi w celowo zniszczonej odzieży, przecież, to efekt pomysłu na sprzedanie wszystkiego, nawet tego co dawniej było odrzutem z produkcji, zarobienia na czymś co powodowało straty. Dodatkowo skraca to ekstremalne żywotność odzieży, co zwiększa jej popyt. Jedyne z czym mogę się zgodzić, to przewidywalna próba przekonania Europejek do noszenia nikabów, burek i hidżabów. Po opublikowaniu zdjęć z oficjalnej wizyty w Iranie ministerek(?) (aktywistki na pewno znają prawidłową formę dla ministra- kobiety, ja w swej samczej ignorancji nie) feministek ze szwedzkiego rządu nie wypada nic innego jak promować nową modę.

    Odpowiedz
  • 20 lat jako architekt oprogramowania(2017-05-02 20:36) Zgłoś naruszenie 12

    Dane to potęga w naszych czasach, to jest TO czego za wszelką cenę strzegą wielkie korporacje. To jest to co wyznaczy trendy, cele i podstawę poczynań wszystkich wielkich firm na świecie. Biznes opiera się na danych: co kto kupuje, jakie witryny odwiedza, kiedy opuszcza stronę, a nawet jak postrzega wizualną część witryny. Takie informacje zbiera Google, Microsoft, Yahoo i wiele innych korporacji pośrednio związanych z usługami trackingu. Analiza danych, daje przewagę korporacjom ponad startującym firmom. To jest największa tajemnica, przyszłość i przepowiednia następujących zdarzeń.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama