Przyczyny popularności MdM w bankach są proste. Zgodnie z rekomendacją KNF od przyszłego roku kredyt hipoteczny nie będzie mógł przekraczać 95 proc. wartości kredytowanej nieruchomości i wymagany będzie wkład własny. To może odciąć niektórym klientom drogę do kupna lokalu.

– Wprowadzenie MdM wpłynie na dostępność kredytów, nieznacznie ją zwiększając. Stąd nasza decyzja o wejściu we współpracę z rządem i udostępnienie klientom możliwości zaciągnięcia kredytu z dopłatą. My ułatwiamy uzyskanie wsparcia, w zamian zaś poszerzamy grupę potencjalnych klientów, którzy bez dofinansowania mogliby nie uzyskać kredytu – wskazuje Jakub Królikowski, ekspert ds. produktów kredytowych w mBanku.

Możliwość przystąpienia do MdM rozważają też Bank BPH, który analizuje m.in. potencjał rynku, oraz BNP Paribas. W ramach MdM współpracować z BGK nie zamierza na razie Citi Handlowy. Program nie wpisuje się w założenia strategiczne intytucji, która kieruje ofertę do zamożniejszych klientów.

O tym, że dla części kupujących wymóg posiadania wkładu własnego rzeczywiście może być trudny do spełnienia, świadczy obserwowany teraz w bankach wzrost zainteresowania kredytami, z których klienci finansują 100 proc. wartości nieruchomości. Udział kredytów, których wartość w stosunku do wartości nieruchomości przekracza 80 proc., wzrósł w III kw. br. do 53 proc. z 46 proc. kwartał wcześniej.

– Najwyraźniej ludzie chcą skorzystać z ostatniej szansy na zaciągnięcie kredytu bez wkładu własnego – mówi Jacek Furga, przewodniczący komitetu ds. finansowania nieruchomości Związku Banków Polskich.

W 2014 r. w ramach MdM na dopłaty ma zostać przeznaczone 600 mln zł, a później, aż do 2018 r., corocznie ponad 700 mln zł. BGK umowy o współpracy z bankami w ramach MdM chce podpisać w grudniu.

Do startu nowego programu przygotowują się też deweloperzy. Dofinansowanie nie będzie bowiem udzielane do kredytów na kupno używanych lokali. Duża część mieszkań będzie się kwalifikować do programu w mniejszych miastach, a spośród aglomeracji będą to m.in. Łódź i Katowice.

Według Jerzego Węglarza z agencji Home Broker nie jest wykluczone, że tam, gdzie ceny są poniżej limitów MdM, deweloperzy będą chcieli je podnosić. – Po rozmowach z firmami mamy już pierwsze sygnały takich decyzji – twierdzi analityk HB.

Z danych pośrednika wynika, że lokale w ramach MdM mało dostępne będą m.in. w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu. Tam limity cenowe mogą pozwolić na kupno w ramach MdM mieszkania tylko w mało atrakcyjnych lokalizacjach na obrzeżach miast.