Z unijnego budżetu na lata 2014–2020 Polska ma przyznane 82,5 mld euro. Jak nam idzie wydawanie tych pieniędzy?

Inwestowanie funduszy UE na dobre się rozkręciło, o czym świadczą fakty. Podpisano już ponad 21,2 tys. umów na kwotę 184,6 mld zł, z czego 118,5 mld zł stanowi unijne dofinansowanie. To 38,5 proc. przyznanych Polsce środków. Celem na koniec 2017 r. jest zakontraktowanie połowy dostępnych środków UE, czyli 169,9 mld zł, a więc zrealizowaliśmy już 69,7 proc. tegorocznego planu.

Jesteśmy unijnym liderem wykorzystania europejskich pieniędzy.

Komisja Europejska wypłaciła państwom członkowskim w formie płatności okresowych 12,5 mld euro. Do Polski z tej kwoty trafiło 4,2 mld euro, czyli jedna trzecia wszystkich wypłaconych dotychczas środków. Nigdy we wcześniejszych latach udział Polski w ogólnej puli płatności nie był tak wysoki. Taki stan utrzymuje się od ponad roku. Przypomnijmy, że w listopadzie 2015 r. wynosił on zero i byliśmy na końcu stawki w UE. Jednocześnie jest to 5,4 proc. naszej alokacji na lata 2014–2020.

Nie wszystkie pieniądze przyznane beneficjentom to bezzwrotne dotacje. Są jeszcze instrumenty zwrotne.

Mówimy o pożyczkach, poręczeniach, w tym poręczeniach portfelowych i reporęczeniach, a także gwarancjach, inwestycjach kapitałowych i quasi-kapitałowych. Jest również nowy instrument, niefunkcjonujący w poprzednich perspektywach – pomoc zwrotna.

Instrumenty finansowe kierowane są głównie do przedsiębiorców. Jednak w zależności od obowiązujących w poszczególnych programach regulacji oraz działań mogą z nich również korzystać jednostki samorządu terytorialnego, podmioty publiczne szczebla centralnego i lokalnego, uczelnie, instytucje otoczenia biznesu, wspólnoty mieszkaniowe, fundacje czy też związki wyznaniowe i osoby fizyczne. Tak naprawdę trudno jest wskazać podmioty, które są wyłączone z finansowania zwrotnego, choć oczywiście nie każdy typ wsparcia i nie każde działanie są przeznaczone dla wszystkich wymienionych podmiotów. Chcielibyśmy, aby instrumenty zwrotne w większym stopniu niż dotychczas zastępowały dotacje.

Przyzwyczailiśmy się do dotacji, teraz słyszymy o przewadze nad nimi instrumentów zwrotnych.

Główną zaletą jest ich odnawialny charakter. Mogą być wykorzystywane parokrotnie, a po zakończeniu perspektywy finansowej zostać przeznaczone na te same cele w kolejnych okresach programowania. Pozwalają więc na realizację znacznie większej liczby przedsięwzięć niż w przypadku dotacji bezzwrotnych. Z perspektywy wzrostu gospodarczego wykorzystanie instrumentów zwrotnych jest bardziej prorozwojowe, tzn. generuje dla gospodarki większą wartość dodaną. Beneficjenci korzystający z poręczeń, pożyczek muszą tak przemyśleć swój projekt, aby był jak najbardziej zyskowny i generował jak najmniej kosztów. Wiedzą, że zainwestowane środki będą musiały zostać zwrócone. Co do zasady wparcie instrumentów zwrotnych jest udzielane na warunkach korzystniejszych niż rynkowe.

Jakie mamy doświadczenia w zakresie stosowania instrumentów zwrotnych po zakończeniu perspektywy 2007–2013?

Cała alokacja na zwrotne formy finansowania inwestycji na lata 2007–2013 – zarówno na szczeblu krajowym, jak i regionalnym została wykorzystana. To pokazuje, jak duże jest zainteresowanie tą formą pomocy. Dlatego w bieżącym okresie programowania rozszerzono zarówno zakres tematyczny, jak i podmiotowy korzystania z instrumentów finansowych. Jednym z pozytywnych doświadczeń jest profesjonalizacja podmiotów oferujących zwrotne formy wsparcia. Chodzi głównie o pełniejsze rozumienie potrzeb i problemów konkretnych grup, co pozwala na coraz lepsze dostosowanie oferty.

W obecnej perspektywie finansowej UE instrumenty zwrotne stanowić mają 4,5 proc. całkowitej puli europejskich funduszy przyznanych Polsce. To ok. 3,5 mld euro – połowa w ramach programów krajowych, połowa w ramach programów regionalnych. Jak wynika ze Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, w 2020 r. udział wsparcia zwrotnego w finansowaniu unijnych projektów stanowić będzie już 7 proc. wszystkich oferowanych funduszy, a w 2030 r. – aż 25 proc. Skąd taka decyzja?

Zarówno w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, jak i w nowelizowanej umowie partnerstwa wprowadzono zapisy o zwiększeniu zaangażowania funduszy UE w formie instrumentów finansowych oraz pomocy zwrotnej z obecnego poziomu ok. 5 proc. do ok. 7 proc. w roku 2020. Naszym celem jest stosowanie najbardziej efektywnych form wsparcia. Zależy nam, aby z pomocą instrumentów zwrotnych realizowane były inwestycje o jak największej wartości, a zaangażowane środki pracowały na rzecz gospodarki przez maksymalnie długi czas. Te instrumenty będą miały też za zadanie kompensowanie zmniejszania się funduszy unijnych po 2020 roku.

Czy to prawda, że województwa, które wdrażały już u siebie instrumenty finansowe w okresie 2007–2013, czyli wielkopolskie, zachodniopomorskie, pomorskie, łódzkie, dolnośląskie, mazowieckie, rozwijają się szybciej?

Wykorzystanie funduszy unijnych w formule instrumentów zwrotnych miało oczywiście przełożenie na większe pobudzenie inwestycyjne w tych regionach i pozytywny wpływ na wzrost wskaźników gospodarczych. Jednak nie można jednoznacznie stwierdzić, że dzięki zwrotnym formom finansowania inwestycji województwa te znacznie szybciej się rozwijają. Musimy pamiętać, że rozwój zależy od wielu uwarunkowań i charakteru danego województwa.

W perspektywie UE 2014–2020 na wdrażanie instrumentów finansowych zdecydowały się wszystkie województwa. O czym to świadczy?

W poprzedniej perspektywie także wszystkie województwa wdrażały instrumenty finansowe, jednak nie wszystkie współpracowały z menedżerem funduszy. Obecnie na tę formę, będącą, jak pokazały doświadczenia lat 2007–2013 bardziej efektywną, zdecydowały się wszystkie województwa. Korzyści z zastosowania instrumentów finansowych są oczywiste. O niektórych już wspominałem. Biorąc pod uwagę budżety samorządów województw i wyzwania, jakie stawia polityka rozwoju, środki te są ważnym źródłem finansowania inwestycji rozwojowych.

15 z 16 regionów przygotowanie instrumentów zwrotnych powierzyło Bankowi Gospodarstwa Krajowego. Od jakiegoś czasu resort rozwoju mówi o koncepcji powołania banków regionalnych, które mogłyby napędzać rozwój z wykorzystaniem instrumentów zwrotnych.

Pracujemy nad utworzeniem silnych podmiotów zdolnych do finansowania działań z zakresu polityki rozwoju. Już teraz wprowadziliśmy do ustawy wdrożeniowej przepis umożliwiający tworzenie regionalnych funduszy rozwoju, które z czasem mogą stać się bankami regionalnymi. Zależy nam, aby województwa dysponowały instrumentarium i zasobami umożliwiającymi kompleksowe wsparcie (nie tylko finansowe) realizacji inwestycji rozwojowych. Takie podmioty powinny uczestniczyć w finansowaniu unijnych, rządowych i regionalnych programów wspierających rozwój gospodarczy, integrując różne źródła i instrumenty finansowe. Powinny również działać na rzecz konsolidacji działań funduszy pożyczkowych i poręczeniowych funkcjonujących w regionach, a tym samym – obniżenia kosztów funkcjonowania systemu wsparcia pozabankowego. Wzrośnie efektywność działania całego systemu.