statystyki

Kredyty we frankach: Jak obniżyć ratę o 300 zł? Trzeba pozwać bank

autor: Małgorzata Kryszkiewicz20.01.2015, 06:50; Aktualizacja: 20.01.2015, 06:53
frank-szwajcarski-prawo

Część osób, które zaciągnęły kredyt we frankach, znacznie mniej odczułaby skutki nagłego wzrostu jego wartości, gdyby banki uwzględniły ujemny LIBOR szwajcarskiego banku narodowego, wynoszący od kilku dni -0,75 proc.źródło: ShutterStock

Co zrobić, jeżeli w umowie są zapisy pozwalające bankowi nie brać pod uwagę ujemnych stóp procentowych. Przede wszystkim zawiadomić organy chroniące konsumenta. Kredytobiorcy powinni żądać uwzględnienia ujemnych stóp procentowych – radzą prawnicy. Ich zdaniem prawdopodobieństwo wygranej jest wysokie

reklama


reklama


Część osób, które zaciągnęły kredyt we frankach, znacznie mniej odczułaby skutki nagłego wzrostu jego wartości, gdyby banki uwzględniły ujemny LIBOR szwajcarskiego banku narodowego, wynoszący od kilku dni -0,75 proc. Ale większość instytucji finansowych nie bierze pod uwagę takiego wariantu – w regulaminach bądź umowach mają zapisy, których skutek jest niekorzystny dla klientów: nawet w sytuacji ujemnych stóp procentowych pożyczki są oprocentowane w skali 0,00 proc. + marża.

– Czyli banki nie obniżają raty kredytu, choć powinny – twierdzi Andrzej Jakubiec, adwokat z kancelarii Janeta Jakubiec Węgierski i wykładowca na Uniwersytecie Łódzkim. – Takie zapisy naruszają równowagę kontraktu, przyznają więcej praw bankowi niż klientowi – dodaje Andrzej Michałowski, adwokat z kancelarii Michałowski Stefański.

Wielkość stóp procentowych ma bezpośredni wpływ na wysokość rat kredytowych. Jak wyliczył DGP, w przypadku raty 500 franków obniżenie oprocentowania z 0,00 do -0,75 proc. oznaczałoby dla kredytobiorcy oszczędność 200 zł miesięcznie. A przy 700 frankach byłoby to już prawie 300 zł.

– Sytuacja, w której rata jest zależna od kursu franka, ale jednocześnie bank nie uwzględnia ujemnego LIBOR, rażąco dyskryminuje kredytobiorcę – mówi wprost Jakubiec.

Obecnie kredyty we franku spłaca ok. 550 tys. osób. Początkowo większość banków w umowach kredytowych nie miała zapisów na wypadek ujemnej stopy bazowej. Część instytucji zabezpieczyła się przed takim ryzykiem, ale dopiero wtedy, gdy ryzyko ujemnych stóp się pojawiło. Tak zrobiły np. mBank, Credit Agricole czy BNP Paribas.

Obecnie LIBOR franka szwajcarskiego jest poniżej zera – wynosi minus 0,75 proc. Wszystko dlatego, że szwajcarski bank centralny wprowadził ujemną stopę depozytową. Wydawałoby się więc, że może to ulżyć doli osób, które zaciągnęły kredyty hipoteczne we frankach i w związku z wysokim kursem tej waluty obawiają się wzrostu raty. Oprocentowanie takich kredytów stanowi bowiem sumę marży ustalanej przez bank oraz właśnie LIBOR-u. W sytuacji więc, gdy jest on ujemny, oprocentowanie powinno zostać pomniejszone o tę wartość.

Część banków zabezpieczyła się przed taką możliwością i wprowadziła do umów odpowiednie zapisy. Jednak prawnicy uważają, że takie działania naruszają interesy konsumentów.

Narzucony wzorzec

– Zastrzeżenia, że banku nie wiąże ewentualna ujemna wartość wskaźnika, do którego odwołują się warunki umowy kredytowej, spełnia przesłanki abuzywności takiej klauzuli – stwierdza Andrzej Michałowski, adwokat z kancelarii Michałowski Stefański.

Tłumaczy, że zapisy znajdują się we wzorcu narzuconym konsumentowi. Decydująca jest więc okoliczność, że postanowienie to nie było uzgadniane indywidualnie i że klient nie miał wpływu na jego treść.

– A narzucone mogą być nawet postanowienia, z którymi konsument miał możliwość wcześniej się zapoznać – podkreśla mec. Michałowski.

Dodaje, że nie będzie miało żadnego znaczenia to, że klient korzystał z zewnętrznego doradcy lub pośrednika, ani to, że dotychczas postępował zgodnie z kwestionowaną klauzulą. To nie pozbawia jej cech abuzywności.

– Sądy i UOKiK wielokrotnie zwracały uwagę, że powszechność pewnych praktyk rynkowych nie oznacza ich akceptowania przez system prawa – podkreśla adwokat.

Dostępne opcje

Jakie więc kroki powinni podjąć kredytobiorcy, którzy znajdą tego typu postanowienia w swoich umowach?

– Możliwe są trzy działania: zawiadomienie Komisji Nadzoru Finansowego, zawiadomienie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz pozew w trybie art. 189 kodeksu postępowania cywilnego o stwierdzenie nieważności takiego postanowienia umownego – radzi Andrzej Jakubiec, adwokat z kancelarii Janeta Jakubiec Węgierski, wykładowca na Uniwersytecie Łódzkim.

Prezes UOKiK jest tym organem, który ma uprawnienia m.in. do kontroli wzorców umownych. Adam Jasser, prezes urzędu, zwraca uwagę, że kredyty w walutach obcych, choć nie były nielegalne, to często były oferowane bez informacji o ryzyku.

– To prawda, że zobowiązanie na 20–30 lat powinno się zaciągać z rozwagą, jednak uważam, że przeciętny Kowalski nie musiał wcale być świadomy skali ryzyka walutowego. Tym bardziej, że sprzedawcy zwracali uwagę głównie na korzyści, takie jak niższa rata czy większe mieszkanie, które można było dzięki temu kupić – podkreśla prezes UOKiK.

Andrzej Michałowski podpowiada, że po stwierdzeniu abuzywności zapisu klienci będą mogli wystąpić o zwrot ewentualnej nadpłaty. I wskazuje na art. 411 kodeksu cywilnego, który stosuje się także do płatności na podstawie klauzul abuzywnych.

Adwokat zaznacza, że uznanie zapisu za niedozwolony nie musi oznaczać uwolnienia się klienta od umowy kredytowej w całości.

– Skutek będzie raczej taki, że umowa nadal będzie wiązała w pozostałym zakresie. Na miejsce bezskutecznej klauzuli mogą wejść inne postanowienia umowy, a jeżeli w umowie ich nie będzie, to skutkiem może być uznanie, że bank będzie związany także ujemną wartością wskaźnika, bo będzie sam sobie winien, że nie sformułował wzorców umownych zgodnych z prawem – wyjaśnia prawnik.

Długa droga

Prawnicy podkreślają, że ci, którzy zdecydują się walczyć z bankiem o swoje prawa, muszą być przygotowani na długą i ciężką batalię.

– Zapewne, kiedy banki będą się broniły, użyją argumentów z wcześniejszych wyroków antymonopolowych, zapadłych po zawarciu tych umów kredytowych, i będą twierdziły, że uprzednio nie stwierdzano abuzywności tych zapisów. Taka taktyka zwykle zawodzi, bo sąd nie musiał badać wszystkich zapisów, badał tylko zaskarżone – pociesza mec. Michałowski.

Ale nie wszyscy prawnicy są zgodni co do tego, że klauzulę, o której mowa, można uznać za abuzywną. Mateusz Przygodzki, radca prawny w kancelarii Garrigues odpowiedzialny za praktykę Banking & Finance, przypomina, że zgodnie z art. 69 prawa bankowego (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1376) umowa kredytu jest umową odpłatną i wzajemną, w której zasadniczym świadczeniem kredytobiorcy (i elementem istotnym umowy) jest zwrot kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami, które stanowią wynagrodzenie banku oraz cenę za korzystanie z jego środków przez określony czas.

– Osiągnięcie tego świadczenia pieniężnego przez bank jest podstawą i przyczyną (causa) zobowiązania banku. Wyprowadzenie z zapisów umowy kredytowej mechanizmu redukcji marży banku stanowiącej komponent oprocentowania poprzez odejmowanie z niej ujemnej międzybankowej depozytowej stopy procentowej (LIBOR) mogłoby doprowadzić do sytuacji, gdy bank swojego wynagrodzenia nie otrzymałby w ogóle lub w skrajnych przypadkach musiałby klientowi zapłacić za to, że udostępnił mu środki – przekonuje mec. Przygodzki.

Współpraca Jacek Uryniuk

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Ali(2015-01-20 09:03) Odpowiedz 00

    Idąc tą drogą i patrząc szerzej...Nikt w 2007 roku nie uświadomił tysięcy Polaków o ryzyku kupowania FUNDUSZy INWESTYCYJNYCH.Ludzie stracili i dalej tracą. Jakoś nikt nie myśli,by im pomóc.Patrz my szerzej!

  • bila_bila(2015-01-20 09:11) Odpowiedz 00

    Odpłatność i wzajemność umowy kredytu wcale nie oznacza, że płatność marży przez klienta musi mieć miejsce każdego miesiąca trwania umowy. Skoro dotychczas przez kilka bądź kilkanaście lat klient płacił marżę i dodatni Libor (a więc oprocentowanie) i pewnie będzie robił to za chwilę nadal (gdy stopy w Szwajcarii wzrosną do dodatnich), to chyba nie można z sensem i bez złej woli twierdzić, że okres gdy oprocentowanie jest niższe z uwagi na ujemny libor - pozbawia umowy kredytu jej istoty. Patrzmy na umowę kredytu z uwzględnieniem całego okresu na który została zawarta, a w tym czasie niewątpliwie bank otrzymał bardzo wysokie wynagrodzenie w postaci oprocentowania.

  • motocity(2015-01-20 09:49) Odpowiedz 00

    no faktycznie, takie rozwiązanie działa tylko w jedną stronę i chroni interes banków. Ja zamierzam renegocjować marże i ujemny libor w umowie. Czy to przez kancelarie prawniczą czy UOKiK czy KNF jest mi obojętne byle przyniosło skutek na zasadzie symetryczności ryzyka.

    Nie moze być tak ze bank zarabia w każdym przypadku, a ja w każdym przypadku tracę.

  • iga(2015-01-20 22:00) Odpowiedz 00

    Na na szczęście nie muszę się nad tym głowić, bo mam złotówkowy w getin banku i temat kompletnie mnie nie dotyczy

  • msm(2015-01-20 13:10) Odpowiedz 00

    "LIBOR szwajcarskiego banku narodowego, wynoszący od kilku dni -0,75 proc."
    Błąd.
    LIBOR = London Interbank Offered Rate
    Jest to stawka po jakiej pożyczają sobie CHF banki komercyjne.
    Jest to stawka rynkowa, a nie ustalana przez bank centralny. Centralny Bank w Szwajcarii ustalił stopę depozytową na poziomie -0,75% (depozyty banków w banku centralnym) i ustalił zakres wahań liboru od -1,25 do -0,25. Wczoraj był chyba w okolicach -0,4 cośtam.
    Mam nadzieję, że pozostała treść artykułu jest bardziej merytoryczna.

  • burak(2015-01-20 13:43) Odpowiedz 00

    Jak pomóc.proste...Mieszkanie wynająć a przeprowadzić sie do mamusi albo wyjechać z kraju.Będzie na raty spoko.

  • Witekkk(2015-01-20 13:54) Odpowiedz 00

    ja chyba też zgłoszę sie do kencelarii. czy ktoś słyszał o Brykczyńskich? albo jakiejś innej kancelarii, która specjalizuje się w kredytach we frankach? liczę, że jednak uda mi sie przechytrzyć bank, ale potrzebuję pomocy specjalistów bo sam wojować z bankiem mogę do samej śmierci... ;/

  • adam(2015-01-21 11:34) Odpowiedz 00

    SPEKULACJA
    Co ze strony bankow od początku było fair ? Który -ten fair bank udziela dzisiak kredytu we frankach ? Lichwa,spekulacja i zlodziejstwo bankowe. Od 2006 r kurs franka wzrósł 120 % wahanie kursowe,czy zwykla zaplanowana spekulacja?

  • ignac(2015-01-20 14:15) Odpowiedz 00

    jak czytam to co się dzieje to stwierdzam że banki są ponad prawem...a w zasadzie prawo mają za nic... no nic...trzeba iść do sądu.
    Na dzień dzisiejszy w umowie znalazłem przynajmniej 5 klauzul niedozwolonych.

    Nie chce żeby mi kto cokolwiek dawał za darmo ...chcę aby obie strony działały zgodnie z prawem. ... tak wiem marzenie

  • M.Kowalski(2015-01-20 14:45) Odpowiedz 00

    "jest zwrot kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami, które stanowią wynagrodzenie banku oraz cenę za korzystanie z jego środków przez określony czas"A więc kredyt należy zwrócić w walucie jakiej został udzielony.Koniec kropka.
    W tym tkwi sedno sprawy bowiem banki Panowie mecenasi nie udzielały kredytu we frankach ,a w złotowkach.
    Prawo bankowe wyrażnie określa co to jest kredyt i do dnia bodajże 29 sierpnia 2011 roku nie znało pojęcia kredyt indeksowany do waluty obcej.W związku z tym klania sie art.353(2) kc a nadto umowy te obarczone są klauzulami abuzywnymi ,co do oprocentowania i przeliczenia na walutę obcą.Klauzule wpisane są jako klauzule niedozwolone.Czy jest w Polsce jedna osoba ,ktora otrzymała kredyt we frankach ,a nie w złotówkach ?Umowa nie może się sprzeciwiać naturze prawa ,ustawie oraz zasadom wspólzycia społecznego(granice swobody umów)Można mówić,że co nie jest zabronione jest dozwolone ale treść tych umów nie dość ,że była niezgodna z naturą prawa to rónież z art.5 kc,Dalej art.35(1) Jeżeli przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna spełnienie świdczenia następuje poprzez zapłatę sumy nomonalnej ,chyba ,że przepisy szczególne stanowią inaczej i dalej wracamy do art.5 i 69 prawa bankowego jako przepisów szczególnych .Co należy zwrócić bankowi- kwotę nominalna waluty w jakiej wzięło się świadczenie oraz odsetki i koszty banku.
    Komisja Nadzoru Finansowego ten problem powinna zauważyć już dawno jednak siedzący tam delikwenci to dawni bankowcy -Prezesi,Wiceprezesi Dyrektorzy bankow .Nie wskazali Rządowi,że to są przewaly na podatkach bowiem banki zawierały fikcyjne umowy ze swoimi macierzystymi jednostkami za granicą ,że rzekomo otrzymali kredyt we frankach.Banki w Polsce wykazywały straty ,a rósl kapitał bankow za granicą i te podatku nie płaciły.Kto ya to wszystko zaplaci ocyzwiscie klient oraz polskie Panstwo.

  • pkierski(2015-01-21 13:27) Odpowiedz 00

    "Wyprowadzenie z zapisów umowy kredytowej mechanizmu redukcji marży banku stanowiącej komponent oprocentowania poprzez odejmowanie z niej ujemnej międzybankowej depozytowej stopy procentowej (LIBOR) mogłoby doprowadzić do sytuacji, gdy bank swojego wynagrodzenia nie otrzymałby w ogóle lub w skrajnych przypadkach musiałby klientowi zapłacić za to, że udostępnił mu środki – przekonuje mec. Przygodzki."

    Ależ Panie Mecenasie: tu nie ma redukcji marży - marża nadal pozostaje taka, jaka jest. Jeśli do np. 2% dodamy -0,75% to otrzymujemy 1,25%. Stawki LIBORu nie odejmujemy od marży, zawsze dodajemy. A że dodanie liczby ujemnej zmniejsza wynik sumowania to normalne. Jeśli bank zadłużył się na rynku międzybankowym wg stopy LIBOR po to, żeby dać kredytobiorcy franki, to cały czas jest do przodu o marżę, nawet jeśli LIBOR spadłby do -3%. Wtedy musi oddać kredytobiorcy 1%, ale sam dostaje 3% od sumy. Marża cały czas wynosi 2%.

  • adgfadg(2015-01-21 13:37) Odpowiedz 00

    Bank ponosi ryzyko i jeśli sytuacja rynkowa powoduje ze kredyt ma oprocentowanie ujemne to takie ono być musi. Podobnie lokaty z założenia powinny przynosić zysk, ale jak się okazuje lokaty w CHF są oprocentowane na minus. Ryzyko tego wszystkiego nie może ponosić jedynie klient, ale również bank.

  • Marta(2015-02-09 16:39) Odpowiedz 00

    Zapraszamy do skorzystania z głównej usług ICRA: obniżki raty kredytowej. Potencjał oszczędności można ocenić bez kosztu i ryzyka. Sprawdź: www.icra.com.pl/kalkulator
    Dzięki rzetelnej ocenie ryzyka kredytowego Klienta, w oparciu o własny model ICRAscore, oraz dzięki niezależnym negocjacjom z bankami warunków kredytowych, Klient ICRA uzyskuje obniżone ceny kredytów konsumpcyjnych, mieszkaniowych i na działalność gospodarczą.
    Pobieramy wynagrodzenie tylko w formie za sukces – tylko wtedy kiedy osiągniemy oszczędność na rzecz Klienta. Klient nic nie ryzykuje.

    Sprawdź ile możesz oszczędzić i wyślij formularz na kontakt@icra.com.pl

  • Kaśka(2015-02-20 15:40) Odpowiedz 00

    Dzisiaj dostałam nową ratę uwzględniającą ujemny libor było 1,35 (stopa referencyjna +marża) 609 franków a jest 1,287 i rata 606 franków. miesięczna różnica to ok 12 złotych , ale ulga, czegoś tu nie rozumiem ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama