statystyki

Pieniądze w prezencie ślubnym, czyli ile daje się w kopercie

autor: Jarosław Krawędkowski25.01.2013, 14:00; Aktualizacja: 25.01.2013, 17:10
Jak pisze Bloger z pasją w swoim poradniku, im bliższe pokrewieństwo, tym większa powinna być suma na prezent ślubny.

Jak pisze Bloger z pasją w swoim poradniku, im bliższe pokrewieństwo, tym większa powinna być suma na prezent ślubny.źródło: ShutterStock

Zaproszono nas na ślub oraz wesele. Decydujemy się na wręczenie w prezencie parze młodej pieniędzy. Ile dać w kopercie, aby nie być posądzonym o skąpstwo – 200, 300, 500, a może 1000 zł?

Reklama


Reklama


Odpowiedzi poszukaliśmy w najbardziej demokratycznej przestrzeni, czyli w internecie. I odkryliśmy, że „dawaniem” rządzi nie tylko obyczaj i plotka, ale całkiem logiczne reguły i zasady. Oto one, wraz ze stawkami. 

Zasada pierwsza – na ile mnie stać

Zasadą dominującą na forach internetowych jest zasada – dajesz, na ile cię stać. Najczęściej wymieniana jest kwota 200 - 300 zł od pary. Tyle, że internauci biorą pod uwagę ważną rzecz - koszty dojazdu.

Jak pisze frycia.1987 z portalu Kafeteria.pl: niech każdy daje tyle, na ile go stać, a jeśli chodzi, ile wypada, to myślę - od osoby, znajomi od 100 - 300 nie więcej, rodzina od 150 - 300.

frycia.1987 bierze pod uwagę własne koszty i pisze: Ja też idę na wesele za tydzień do kuzyna i sama podróż wyjdzie ok. 300 zł, tam i z powrotem jest ok. 900 km, nocleg mamy zapewniony i koszt pokoju 2 osobowego ok. 215 zł , mnie nie stać, aby dać nie wiadomo ile, więc dajemy 400 - 500 zł.

Podobnego zdania jest Mikahusjkka: a ja też muszę przejechać kilkaset km, żeby dotrzeć na ślub kuzyna męża i wyniesie nas sporo podróż, dlatego też damy 250 zł.
Niuusia wyraża odmienna opinię: Moim zdaniem skoro wesele jest w Twoim mieście, to nie powinnaś pchać się na nocleg. Poproś kolegę by Was odwiózł, a Wy dajcie 300 zł.

Zasada druga – aby się zwróciło wesele, czyli talerzyk i coś jeszcze

To zasada mająca równie dużo zwolenników, co poprzednia. Ci, którzy ją stosują, podkreślają łatwość wyliczenia darowanej sumy, jej uniwersalność. Jej zwolennicy podkreślają jednocześnie adekwatność do poniesionych kosztów przez organizatorów uroczystości ślubnej. Tu kwota wynosi najczęściej 400 zł od pary.

Niuusia twierdzi, że w dobrym tonie jest dać chociaż minimum tego, ile młodzi na Was wydali. Oczywiście nie jest to obowiązek, a dobra wola. I oblicza – jeśli koszt napitków i jedzenia wynosi 80 zł x2 i 110x2, w takim wypadku minimum to 400 zł. 

Bardzo dokładnie wylicza incredible881: W moich stronach ogólnie w lokalach płaci się dość dużo od osoby. Najtaniej wychodzi mniej więcej ok. 190 zł, a są też takie lokale że 300 zł od osoby trzeba dać na jeden dzień. Więc mało nie jest... I jak ktoś pisze, że da w kopertę 200 zł to jestem w szoku, bo nawet za jedną osobę się nie zwróci. Z resztą dopiero jak ktoś sam zacznie organizować wesele, zobaczy ile go to wyjdzie.

Hairfire: Ja trzymam się prostej zasady, jeśli mogę sprawić parze prezent (czyli dać tyle, aby przynajmniej za siebie zapłacić + mała nadwyżka), albo nie idę wcale - mówię, że niestety to nie jest mój dobry czas finansowy i z wielką przykrością muszę odmówić.

evrin z forum gazeta.pl wylicza, że najlepiej dać tyle, ile za was zapłacili młodzi + jeśli was stać coś dodatkowo. Jak wspomina, kiedyś nawet zadzwoniła w miejsce, gdzie znajomi mieli wesele i po prostu zapytała, ile tam kosztuje talerzyk i nocleg, bo nie wiedziała, ile dać w kopertę, bez problemu udzielono takiej informacji.

Nie zawsze się zwróci

Jak jednak podkreśla wielu internautów – metoda „za talerzyk plus coś” nie zawsze oznacza zwrot kosztów wesela. e-tinkaaa pisze: „dokładnie ja brałam ślub 4 lata temu na około 120 osób koszt to dokładnie 38 tys., a zebraliśmy niecałe 20 tys., więc nam się nie zwróciło. Ale jak podkreśla –„nikt z tego powodu nie płakał ani tego nie oczekiwał”.

Nie każdemu się ta kalkulacja podoba

appleJuice pyta: wesele ma się zwrócić? Extra podejście... to może lepiej nie rób w ogóle, bo może się nie zwróci? Każdy daje tyle, na ile go stać. Jeden da 200, drugi da 700. Przecież nie będzie ktoś brał pożyczki, żeby dać 500 zł na prezent. Ludzie, więcej wyrozumiałości. 200/300 wystarczy...

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • Teresa(2013-09-14 14:06) Odpowiedz 641

    Jezeli kogoś zapraszam - to znaczy: JA STAWIAM, nie wymagam żeby ktoś płacił za siebie jeżeli jest zaproszony, tylko w ciemnogrodzie jakies takie idiotyzmy mogły powstać

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Aga(2013-09-18 21:36) Odpowiedz 505

    Właśnie organizuje wesele dla 100 osób i koszt jest moim kosztem, jakby mnie nie było stać zrobiłbym za mniej. Jeśli nie mam pieniędzy na wesele to robie obiad dla najbliższych. Jakie to podejście ze ja sobie zorganizuje wesele w najdroższym zamku a wy mi goście zapłacicie. Kiedyś dawało sie prezenty i był spokój zestawy były potem na lata a nie koperty, kasa i limit poniżej 1000 nie przychodz, zacznijcie tak pisać drogie pary na zaproszeniach. Jak dostaniemy cos kasy bedzie super, bedzie na podróż poslubną. Młodzi róbcie wesele na swoją kieszeń a nie kieszeń swoich gości

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • ff(2014-08-01 16:44) Odpowiedz 351

    A kto powiedział że wesele ma się zwrócić, to wydatek i tyle, strata. A jeśli część się zwróci z darowanych kwot to dobrze.

  • DEK0J(2014-07-18 22:18) Odpowiedz 317

    Durne Polaczki - jeśli liczycie czy wesele się zwróci czy wręcz na siebie zarobi to nie róbcie żadnej imprezy - nie będzie stresu i liczenia.
    ŚLUB TO UROCZYSTOŚĆ , ŚWIĘTO A NIE IMPREZA , KOPERTA I KALKULACJA (CZY SIĘ ZWRÓCIŁO/ZAROBIŁO)!!

    Ja 2 tygodnie temu byłem na ślubie - ponad 800 km od miejsca zamieszkania. Goście dostali od nas 200 zł w kopercie. Z kosztami dojazdu i noclegu (nie było noclegu zorganizowanego) wyszło nam 925 zł. DUŻO.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Roman(2014-09-05 15:58) Odpowiedz 304

    Nie zapraszam gosci na wesele zeby mi sie koszty zwrocily, tylko po to zeby moi goscie sie ze mna cieszyli albo??

  • js(2014-04-23 16:46) Odpowiedz 2511

    3 stówy i nara. jak ktoś robi po to żeby się zwróciło to niech nie robi wcale, wolę siedzieć w domu i się nie bawić niż wydać 3 stówy + kolejne tyle za kieckę i buty na jeden raz. wesela w ogóle są bez sensu.

  • kasandra(2015-08-25 10:11) Odpowiedz 251

    Witajcie,

    czytam te wypowiedzi i wydaje mi się że świat zwariował, jak ja kogoś zapraszam nie liczę że da mi prezent który zrównoważy poniesione koszty. Przy organizowaniu ślubu córki nawet przez myśl mi nie przyszło, żeby pomyśleć czy nam sie zwróci, czy nie. Po prostu zapraszaliśmy gości bo chcieliśmy aby byli uczestnikami w tej ważnej chwili.
    Wydaje mi się że jest to najlepsze podejście do tematu ile na prezent.

  • anty(2014-06-16 18:18) Odpowiedz 195

    Niestety, coraz powszechniejsze jest dawanie... pustych kopert, lub (jeszcze większe świństwo) kopert z pociętymi kawałkami gazet. Ciekawe, jakim chamem trzeba być, by nie włożyć tam choćby 50 zł, ale za to iść na przyjęcie i nażreć się do syta...

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Krystyna(2014-04-22 15:04) Odpowiedz 172

    Ja mam w tym roku dwa wesela, w maju i w czerwcu. Najchętniej nie poszłabym w ogóle na żadne z nich, bo nasze kontakty - pomimo, że to bliska rodzina są znikome. Niestety muszę iść bo nie wypada, bo się obrażą, co już zapowiedzieli kiedy im powiedziałam, że raczej nie przyjdę, prosili, że im zależy i takie tam... Jednak dużo nie dam ok 500, 600 zł. bo na tyle mnie stać, dodatkowo ja też (tak jak liczą młodzi) muszę coś kupić aby się ubrać, dojechać więc koszt 1 wesela dla mnie to ok. 1000. Jak się komuś nie podoba mogłabym nie iść, nie pcham się, to raczej drugiej stronie zależy na gościach, bo chcą sobie zrobić wesele na 100 osób, ja wolałabym pojechać sobie za te pieniążki na krótki urlop, czy chociaż weekend w górach.

  • do malgot(2014-06-16 18:22) Odpowiedz 142

    A na cholerę młodym lot awionetką czy spa, skoro mieszkanie puste (albo nawet kredytu na to mieszkanie nie otrzymali)? No, chyba, że młodzi wszystko już mają, mieszkanie kupili rodzice, a teściowie je urządzili, dali samochód, itp., wtedy można wydawać na głupoty. Jednak w 99% młodzi Polacy ciułają na nowe łóżko czy meble.

  • asia(2014-04-27 00:32) Odpowiedz 131

    Będę w najbliższym czasie na trzech weselach i uważam, że 400 zł od pary brzmi rozsądnie. To i tak 2 razy więcej niż ja dostałam od tych osób na swoim ślubie, więc nie mam się czego wstydzić. Mamy z mężem niespełna 30 lat, a ślub braliśmy 5 lat temu. Sami wszystko organizowaliśmy i opłacaliśmy. Wesele było w eleganckiej restauracji, gości około 100. Cała uroczystość wyniosła nas ok. 28-30 tys. W gotówce dostaliśmy 24 tys. i sporo wartościowych prezentów. Jednym słowem zwróciło się;) Młodzi goście - znajomi, kuzynostwo, rodzeństwo dawało zwykle 200-300zł od pary. Pokolenie rodziców średnio 500zł (zdarzało się 400 czy 600) od pary. Od czterech chrzestnych dostaliśmy: 700, 700 i 1500 oraz duży serwis obiadowo-kawowy. Od dziadków: 700, 700 i 1000. Wiadomo, że ceny poszły w górę przez 5 lat, ale wniosek jest jeden - rzadko kto daje w prezencie 1000zł. Nawet gdybym nie miała w przeciągu tych 2 m-cy aż trzech wesel, to i tak dałabym 400zł.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • duch 28(2014-06-27 20:33) Odpowiedz 124

    Ja od pary daje 500zł w tym roku dalsza rodzina a bratu siostry od pary 700

  • Praktyk(2013-01-26 06:45) Odpowiedz 112

    A po co wesele? Czy sam ślub nie wystarczy, a po nim ewentualnie w podróż poślubną np. na Kanary.

  • Alex(2013-09-19 23:18) Odpowiedz 91

    Czytam i szczerze mówiąc jestem totalnie zaskoczona.
    Wesele nie jest przecież biznesem i sposobem na zrobienie pieniędzy. Staropolskim obyczajem, gospodarze - rodzice zapraszali rodzinę i gości, by wszyscy mogli być świadkami i cieszyć się razem z nowożeńcami ich szczęściem, a nie po to, żeby zebrać jakąś poważną kwotę, która pokryłaby koszty wesela.

    Składanie podarunków jest obyczajem starym "jak świat". Nigdy jednak nikt nikomu nie może ani narzucać, ani sugerować jaki podarunek i ile ma zaproszona osoba przeznaczyć. Staje sie to nakazem, obowiązkiem i...już nie jest przyjemne. Bo jedni się marwią, żeby nikogo nie urazić, a inni, że za mało dostaną i im sie nie zwróci. Tylko co, bo przeważnie koszty pokrywają przeważnie rodzice.

    Oczywiście zmieniają się tradycje i obyczaje. Panna młoda nie musi już wnosić posagu, a Pan młody wykupywać narzeczonej od jej rodziców.
    Dlaczego oczekuje się tego od gości?

    Najbardziej wzruszające zaproszenie dostałam od pewnej pary kanadyjskiej, która w ręcznie wypisanym zaproszeniu zaznaczyła: "Nie akceptujemy żadnych prezentow ani gotówki. Przyjdźcie sami i to będzie dla nas najlepszym prezentem". Oczywiście goście obdarowali parę młodą według swojego uznania.

    Zgadzam się, że dawanie pieniedzy nie jest złym obyczajem. Ja w dniu ślubu otrzymałam 4 serwisy do kawy, których nigdy nie używałam (wole pićkawę z ladnych glinianych kubeczkow).
    Niechaj każdy daje tyle ile może - najlepiej byłoby w oddzielnej kopercie, anonimowo - i wtedy nikt do nikogo nie będzie miał pretensji.

    A młodzi - jeżeli Los pozwoli wyjadą sobie za te pieniądze do...Las Vegas albo...na Mazury. jak kto woli.

  • Majka(2013-01-26 13:58) Odpowiedz 81

    JEST WESELE JEST WYDATEK i do głowy by mi nie przyszło ,aby moi goście mieli rekompensować poniesione koszty i to jeszcze z nawiązką.Dla mnie ważne jest,aby w tym uroczystym dniu dobrze bawili się ze mną.Wesele robię nieduże /70 osób/ bo na takie mnie stać.

  • Agnieszka(2014-05-26 11:38) Odpowiedz 78

    A może jest jakiś cennik ile daje rodzice, znajomi, rodzeństwo itp. bo jak w kościele są cenniki to i tutaj by były. Wiadomo czy kogoś by było stać iść czy nie :)

  • mitologia(2014-08-02 10:36) Odpowiedz 70

    Do 9: /mama młodego
    Droga pani: przy 250 osobach czyli ok. 120 parach gdyby - jak pani sugeruje - dawali w kopercie po 1000zł
    to kwota wyniosłaby ok.120 000zł; a to oznacza, że zostałoby dużo, dużo powyżej kosztów; więc coś się tu nie zgadza...

  • ddd(2013-01-27 17:53) Odpowiedz 50

    Od kiedy to młoda para organizuje wesele "by zarobić" albo "by się zwróciło" - BEZ ŻARTÓW. Każdy daje ile może / ile uważa.

    Ja na ślub kuzyna dałem 140 zł w kopercie bo 60 zł poszło na bukiet kwiatów a na forsie niestety nie śpię. I co ? I NIC.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • nie kutwa(2014-08-20 22:12) Odpowiedz 43

    Na ile kogo stać. Jak cię stać to skąpić nie wypada. Wesele, noclegi, ślub to wszystko kosztuje, czasem więcej czasem mniej. Rozeznajcie jaki lokal, hotel ...

  • malgot(2014-06-06 14:01) Odpowiedz 319

    Moim zdaniem koperta nie jest dobrym pomysłem - można znaleźć dużo fajniejsze prezenty. Wejdź na serwis Super Prezenty, masz tam za małą kasę lot awionetką, spa, rejsy itp. Może bardziej ten kierunek, a nie kolejny prezent na odwal się?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama