Prezydent podpisał ustawę wprowadzającą kwotową waloryzację emerytur i rent w 2012 roku r. i jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego (TK). Załóżmy, że uzna on, iż przepisy są niezgodne z konstytucją. Czy wtedy świadczeniobiorcy będą mogli domagać się zwrotu pieniędzy, jeśli stracili na waloryzacji?

Tak. Będzie to możliwe na podstawie art. 190 ust. 4 konstytucji. Przepis ten mówi o tym, że orzeczenie TK o niezgodności z konstytucją, umową międzynarodową lub z ustawą aktu normatywnego, na podstawie którego zostało wydane prawomocne orzeczenie sądowe, ostateczna decyzja administracyjna lub rozstrzygnięcie w innych sprawach, stanowi podstawę do wznowienia postępowania, uchylenia decyzji lub innego rozstrzygnięcia. Zatem emeryci będą mogli żądać od ZUS wydania nowej decyzji o kwocie emerytury po doliczeniu do niej waloryzacji ustalanej metodą procentową, a nie kwotową. Jeśli zakład odmówi, to będą mogli wnieść odwołanie do sądu, a nawet skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Czy emeryci od razu po wydaniu wyroku mogą składać wnioski do ZUS, nawet, gdy trybunał orzeknie, iż przepisy ustawy stracą moc dopiero po pewnym czasie?

Orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Świadczeniobiorcy mogą więc domagać sie od ZUS zwrotu należnych im pieniędzy od razu po wydaniu wyroku. Dla skorzystania z tego uprawnienia nie ma znaczenia, kiedy orzeczenie wejdzie w życie. Może to się stać z dniem ogłoszenia. Trybunał może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. Nie może on jednak przekroczyć osiemnastu miesięcy, gdy chodzi o ustawę.

Pańskim zdaniem trybunał zakwestionuje waloryzację kwotową?

Raczej tak.

Jakie argumenty sędziowie wezmą pod uwagę?

Trybunał Konstytucyjny wypowiadał się w sprawie waloryzacji emerytur i rent, podkreślając, że nie mogą one tracić na wartości ze względu na inflację. Waloryzacja kwotowa, w wysokości 71 złotych dla wszystkich emerytów, jest korzystna dla osób otrzymujących świadczenia poniżej 1480 złotych, ale niekorzystna dla pozostałych. W przypadku osób otrzymujących obecnie świadczenia powyżej 1480 złotych podwyżka nie zrekompensuje inflacji. Tak więc przepisy o waloryzacji kwotowej naruszają prawa nabyte osób pobierających teraz wyższe świadczenia. Ponadto propozycja rządowa, żeby świadczenia były podwyższane dla wszystkich uprawnionych o taką samą kwotę, narusza konstytucyjną zasadę zabezpieczenia społecznego i zaufania obywateli do państwa.

Kwotowa waloryzacja emerytur zrywa związek między wysokością emerytury a tym, ile ktoś zarabiał i ile wpłacał składek i przez jak długi okres. Premiuje więc ona osoby, które pracowały krócej i mniej wydajnie, i w efekcie otrzymywały mniejsze wynagrodzenia. Czy dla trybunału będzie to argument?

Sądzę, że tak. Waloryzacja jest pochodną pracy i ma na celu przywrócenie wartości przyznanym emeryturom. Nie jest ona podwyżką.

Jeszcze jedno – ustawa jest na rok.

No tak, gdyby trybunał uznał, że podniesienie emerytur o tę samą kwotę jest zgodne z konstytucją, a następnie od marca 2013 roku wrócilibyśmy do waloryzacji procentowej, to by to oznaczało, że kwestionowana ustawa łamie pewien system, który przyjęliśmy w Polsce.