- Proponujemy zmiany w Ustawie o lasach i Ustawie o ochronie przyrody – zapowiada Marek Szolc, legislator Nowoczesnej. - Do tej pierwszej ustawy chcemy wprowadzić narzędzia społecznej kontroli nad działaniami Lasów Państwowych. Przykład z Puszczą Białowieską pokazał, że obecnie nie istnieje żaden prawny mechanizm wpływania na Lasy, które zarządzają ¼ powierzchni kraju. Brak też obecnie podstaw prawnych do badania z inicjatywy społecznej planów urządzania lasu (PUL).

Naukowcy uważają, że jest to bardzo dobra zmiana i długo oczekiwana. - Na przykładzie Puszczy Białowieskiej wiemy, że te zmiany są potrzebne. PUL powinny być dostosowane do potrzeb ochrony obszarów Natura 2000 czy obszarów światowego dziedzictwa i absolutnie powinna istnieć możliwość ich zaskarżenia – mówi prof. Rafał Kowalczyk z PAN w Białowieży.

Możliwość zaskarżania PUL to wymóg zasadniczy

Autorzy projektu uznają, że podstawą do zaskarżenia planu powinno być naruszenie przepisów o ochronie przyrody. Jeśli sąd stwierdziłby, że konkretny PUL te przepisy narusza, to taki plan nie byłby realizowany. - Gdyby w przeszłości można było przed sądem krajowym rozstrzygnąć czy PUL dla Puszczy Białowieskiej jest legalny - a był rażąco sprzeczny z prawem - nie byłoby międzynarodowego skandalu i kryzysu wizerunkowego – przekonuje legislator Nowoczesnej, Marek Szolc.

Tymczasem, gdy w 2016 roku skargę na PUL w Nadleśnictwie Białowieża wniósł do sądu administracyjnego RPO, przegrał zarówno w WSA, jak i NSA. Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzucił skargę i uzasadnił, że nie jest uprawniony do jej rozpoznania, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną od orzeczenia, czym potwierdził, że w Polsce tego typu decyzje nie mogą być badane przed sądem. - Chcemy, by takie sytuacje się nie powtarzały – mówi Szolc i zapewnia, że projekt na pewno nie zablokuje działalności LP, bo tak naprawdę jest tylko kilka konfliktogennych obszarów. Co do zasady przeważająca większość lasów w zarządzie LP, to lasy gospodarcze.

Nowelizacja ma też zagwarantować możliwość opiniowania planów urządzania lasów przez organizacje społeczne i osoby indywidualne. - Konsultacje społeczne w sprawie PUL prowadzone są i obecnie, tylko że opinie organizacji w ogóle nie są brane pod uwagę - mówi Ewa Lieder z Nowoczesnej. Z jej opinią zgadza się prof. Tomasz Wesołowski z Pracowni Biologii Lasu Uniwersytetu Wrocławskiego, który podsumowuje: - Pojawienie się jakiejkolwiek kontroli społecznej nad Lasami Państwowymi byłoby bezcenne. Możliwość opiniowania oraz zanegowania planów, a także rozpatrywanie spraw przez zewnętrzny, niezależny organ, jakim jest sąd, to bardzo istotna zmiana.

Dodatkowe środki od Lasów Państwowych na ochronę przyrody

W projekcie ustawy o zmianie ustawy o lasach znajdzie się też zapis o zapewnieniu dodatkowych środków na finansowanie działań związanych z ochroną przyrody. Twórcy ustawy chcą, by było to 10 proc. zysku netto rocznie, ale minimalnie 40 mln zł. - I to boli najbardziej – mówi posłanka Lieder. - Ale to są pieniądze publiczne. LP mają doskonałe wyniki, więc dobrze by się stało, gdyby większa niż obecnie część zarobionych pieniędzy, była przeznaczana na ochronę środowiska.
LP również teraz przekazują pieniądze na ochronę środowiska, ale autorzy projektów nowelizacji ustaw nie są zadowoleni z faktu, że dzieje się to głównie za pośrednictwem Funduszu Leśnego. – To nie jest do końca transparentna forma rozdzielania środków – uważa Marek Szolc. - Decyzje zapadają arbitralnie, uznaniowo.

Szolc przekonuje, że najlepszym podmiotem decyzyjnym, byliby – i zgadza się z tym prof. Wesołowski - specjaliści z ministerstwa ochrony środowiska.

W sytuacji, gdy Nowoczesna chce stworzyć przynajmniej trzy nowe parki narodowe i powiększyć kilka istniejących, ministerstwo musi mieć nowe środki publiczne, które będzie można przeznaczyć na te działania, a potem na działalność parków. - Pamiętajmy, że parki narodowe w Polsce to najbardziej niedofinansowane instytucje – tłumaczy Szolc.

Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody może być szansą na tworzenie nowych parków narodowych oraz poszerzenie obecnych

We Francji parki narodowe zajmują 9,5 proc. powierzchni kraju, w Słowacji 7,5 proc., we Włoszech – 5 proc. , a w Polsce zaledwie 1 proc!

Od 2001 roku nie powstał żaden nowy park narodowy.

Ostatecznych podpisów nie mogą się doczekać planowane od lat Turnicki Park Narodowy (na terenie Puszczy Karpackiej), Mazurski Park Narodowy i Jurajski Park Narodowy. Puszcza Białowieska ciągle nie jest parkiem narodowym na całym obszarze. Dlaczego? – Bo bardzo często przyczyną obstrukcji w tworzeniu parków narodowych jest prawo weta jakie mają obecnie samorządy – mówi Ewa Lieder. - Nie może być tak, że jedna gmina de facto decyduje o całości przedsięwzięcia. A one wetują z różnych powodów. Z obaw o utratę zysków z wyrębu leśnego czy z powodu ograniczeń inwestycyjnych.

- Zniesienie liberum weto jest warunkiem koniecznym powstawania parków narodowych. Konieczny to nie znaczy wystarczającym. Owszem, prawny wymóg zostanie usunięty i spowoduje, że nie będzie można mówić, iż nie można utworzyć parku, bo nie pozwala na to prawo - podkreśla Wesołowski. 

Także prof. Kowalczyk popiera propozycję zmiany, bo jak mówi, samorządy powinny mieć udział w decyzjach dotyczących ochrony przyrody, tworzenia parków narodowych, ale prawo które zostało stworzone, blokuje obecnie proces tworzenia i powiększania parków narodowych i wymaga zmiany. - Składany zresztą był w tej sprawie projekt obywatelski, który niestety nie był dyskutowany w sejmie. Bez zmiany prawa, takich miejsc jak Puszcza Białowieska, Karpacka i inne, nie będziemy w stanie chronić.  Choć takie są oczekiwania społeczne, o czym świadczą chociażby sondaże, w których 2/3 społeczeństwa sprzeciwiało się wycince Puszczy Białowieskiej – uważa Kowalczyk.

Plany rozwojowe dla gmin umocowane w ustawie o finansach publicznych

Autorzy projektu Nowoczesnej założyli, że ma on być dla samorządów szansą, a nie zagrożeniem dla gospodarki lokalnej – mówi Szolc. I dodaje, że trzeba pokazać ludziom, że na ochronie przyrody można zarabiać lepiej niż na ścinanych drzewach, często wywożonych poza teren gminy. - Liczymy na to, że nasza ustawa spodoba się gminom, bo przewidujemy w niej obowiązek sporządzania planów rozwojowych dla wszystkich samorządów, które znajdą się na terenie projektowanego parku. Odpowiednie zapisy mają im gwarantować, że kwestie finansowe nie będą ich obciążać. Plany rozwojowe dla gmin będą miały umocowanie w ustawie o finansach publicznych.

- Dla mnie szczególnie ważny jest temat podatku leśnego i zrównanie jego wysokości dla obszarów chronionych i podlegających gospodarce leśnej, aby samorządy nie traciły dochodów po objęciu obszaru ochroną, a wręcz przeciwnie, wprowadzenie mechanizmów (np. finansowych), które by zachęcały samorządy do tworzenia parków narodowych – mówi prof. Kowalczyk.

Autorzy projektu idą jeszcze dalej. Planują powoływanie przez MŚ grup roboczych do stworzenia planu powołania parku narodowego. Grupa robocza będzie organizować panele obywatelskie w celu zaangażowania mieszkańców obszarów objętych parkiem. Wnioski z paneli (opinie, spostrzeżenia, postulaty mieszkańców) będą uwzględniane podczas prac grupy roboczej nad planem utworzenia parku. - Jeśli plan będzie wysokiej jakości, to opracowanie na jego podstawie rozporządzenia Rady Ministrów ws. powołania parku oraz programu wieloletniego Rady Ministrów (to dokument w którym znajdą się środki i mechanizmy wsparcie dla samorządów) nie powinno wg zająć więcej niż kilka miesięcy - przekonuje Marek Szolc.  I zapewnia, że decyzja polityczna o utworzeniu parku dalej będzie należeć do Rady Ministrów, z tą różnicą, że będzie podejmowana na podstawie przepracowanego i skonsultowanego w grupie roboczej planu. - Stary model (tj. decyzja na poziomie ministerialnym połączona z konsultacjami społecznymi) wydaje się nam w 2018 roku przestarzały: mało angażuje lokalną społeczność, antagonizuje zaangażowane podmiotu zamiast budować pole do dialogu i jest niewystarczająco transparentny – przekonuje Szolc.

Obawy o efekty takiego trybu prac mają naukowcy.  Prof. Wesołowski, uważa, że tworzenie samego planu przez tak wiele ciał, jest niebezpieczne. Tak naprawdę ci, których potrzeba najbardziej to eksperci, którzy ten plan przygotują.

Nowoczesna przekonuje jednak do swojej propozycji. Ewa Lieder: Wiele razy byliśmy w Puszczy Białowieskiej i rozmawialiśmy z mieszkańcami i samorządami, którzy często odczuwają poszerzenie parku jako krzywdę. Niestety, za mało z nimi rozmawiano, nie wyjaśniano przyczyn i konsekwencji zmian, korzystnych przecież także dla nich. Proponujemy w naszym projekcie ustawy konsultacje społeczne, ale takie, by mieszkańcy mieli, zgodne z prawdą poczucie, że zyskują na zmianach. Trzeba posłuchać, czego oczekują w zamian, jakich rekompensat, sprawić, by poczuli się współodpowiedzialnymi.