statystyki

Co piąte dziecko z systemu oświaty potrzebuje pomocy

autor: Artur Radwan07.03.2018, 07:23; Aktualizacja: 07.03.2018, 11:19
Ewa Tatarczak, przewodnicząca Związku Zawodowego Rady Poradnictwa

Ewa Tatarczak, przewodnicząca Związku Zawodowego Rady Poradnictwaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

- W szkołach mamy coraz mniej uczniów, ale liczba dzieci przyjmowanych w poradniach systematycznie wzrasta - mówi Ewa Tatarczak, przewodnicząca Związku Zawodowego Rady Poradnictwa.

Poradnie psychologiczno-pedagogiczne nie cieszą się dobrą opinią wśród rodziców, a z resortu edukacji docierają sygnały, że to skostniałe instytucje. Pierwszy przykład z brzegu – uczeń złamał nogę i rodzice chcieli, aby lekcje odbywały się w domu. Poradnia zdecydowała, że zanim to nastąpi, trzeba przeprowadzić u dziecka test na inteligencję. Czy tak to powinno wyglądać?

Wiem, że wielu rodziców ceni sobie współpracę z poradniami i ma bardzo dobrą opinię na temat naszej pracy. Jeżeli zdarzają się przypadki niezadowolenia, jest mi przykro. Ale nie uogólniajmy ich na całe środowisko, bo to nieuczciwe w stosunku do ciężko i odpowiedzialnie pracujących „poradniaków”. Jeżeli chodzi o nauczanie indywidualne, to musimy pamiętać, że procedura postępowania wynika z określonych przepisów. Mamy obowiązek zgromadzić odpowiednią liczbę informacji o dziecku, by wydać orzeczenie, które będzie mu służyło. Stąd czasami potrzebna jest dodatkowa diagnoza psychologiczna czy pedagogiczna.

A może takie diagnozy robione są, by rodzic jednak dowoził dziecko do szkoły i na rękach nosił do klasy. Dzięki temu gmina zaoszczędzi pieniądze...

Poradnie zawsze są przede wszystkim rzecznikiem praw i potrzeb dziecka. Ta filozofia przyświeca nam w pracy i przy wydawaniu decyzji. Nauczanie indywidualne czasami jest problemem finansowym dla samorządów, bo to one muszą wyłożyć na ten cel pieniądze. Nie wykluczam, że w takich sytuacjach hipotetycznie mogą pojawiać się jakieś naciski na poradnie, ale jednocześnie jestem głęboko przekonana, że staną one zawsze po stronie interesów i potrzeb rozwojowych ucznia.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Z.O.(2018-03-07 10:05) Zgłoś naruszenie 123

    Co piąte? Pod rządami pani Zalewskiej każde dziecko wymaga opieki i pomocy.

    Odpowiedz
  • Jcjd(2018-03-08 08:35) Zgłoś naruszenie 92

    Z czego 90% to zasługa rodziców.

    Odpowiedz
  • -maria67(2018-03-11 21:36) Zgłoś naruszenie 30

    A redaktor Radwan jak zwykle mało profesjonalny, ten początek artykulu , te opinie bez pokrycia w stylu"poradnie psychologiczno-pedagogiczne nie cieszą się dobrą opinią wśród rodziców" . Czyli redaktora Radwana.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Wanda(2018-03-11 18:35) Zgłoś naruszenie 00

    Moje dzieci kilkakrotnie korzystały z pomocy PPP i zawsze było to bardzo pozytywne doświadczenie. Choć niektóre przepisy rzeczywiście ograniczają przychodnię i są absurdalne. Aby dostać ITN (Indywidualny Tok Nauki z angielskiego (dla dziecka dwujęzycznego) albo z WF (dla wyczynowego sportowca by trenując wybrany sport nie musiał chodzić na wf) potrzebne były badania psychologiczne oraz pedagogiczne obejmujące język polski i matematykę.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane