Od 11 do 13 marca będą trwały tegoroczne prawnicze egzaminy zawodowe. Szacuje się, że tym roku przystąpi do nich około 6 tysięcy osób. Czy pierwszy dzień egzaminu z prawa karnego powinien sprawdzać ich wiedzę z nowej procedury karnej, tak by po 1 lipca prawnicy potrafili właściwie reprezentować swoich klientów? Odpowiedź na to pytanie dzieli prawników. Nikt ze stuprocentową pewnością nie umie zdającym powiedzieć, z czego dokładnie będą egzaminowani.

– Z informacji, które są upubliczniane, wynika, że tegoroczny egzamin zarówno adwokacki, jak i radcowski z bloku prawa karnego opierać się będzie na obowiązujących regulacjach kodeksu postępowania karnego – mówi radca prawny Agata Rewerska, prowadząca Szkołę Prawa Procesowego Ad Exemplum, która przygotowuje aplikantów do egzaminów zawodowych.

Dodaje, że w taki też sposób uczeni są aplikanci podczas kursów w jej szkole. Poznają aktualny stan prawny – a więc ten, który za pięć miesięcy stanie się już nieaktualny.

Stan nerwowości

Egzamin adwokacki i radcowski A.D. 2015

Egzamin adwokacki i radcowski A.D. 2015

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Na pytanie, czy nowelizacja kodeksu postępowania karnego wchodzi w zakres tegorocznych egzaminów zawodowych, czytelnej odpowiedzi nie udziela Ministerstwo Sprawiedliwości. Wioletta Olszewska z wydziału komunikacji społecznej resortu odpowiada, przytaczając art. 78d ust. 5 prawa o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 635 ze zm.) oraz art. 364 ust. 5 ustawy o radcach prawnych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 637). Zgodnie z nimi pierwsza część egzaminu obejmuje rozwiązanie zadania z zakresu prawa karnego (patrz: ramka). Przedstawicielka resortu podkreśla jednak, że treść zadań przygotowanych na najbliższy egzamin podlega ustawowej ochronie przed nieuprawnionym ujawnieniem.

– Ministerstwo powinno odpowiedzieć konkretnie, jaki jest zakres egzaminu. A tak wprowadza stan pewnej nerwowości. Aplikanci powinni mieć jasność, z czego będą egzaminowani – komentuje adwokat Roman Kusz, wicedziekan Okręgowej Izby Adwokackiej w Katowicach.

W jego ocenie egzamin opierać się winien jednak na obecnym brzmieniu k.p.k.

– Biorąc pod uwagę regulacje przejściowe do nowelizacji, egzaminowanie z aktualnych przepisów ma sens. Zgodnie z regułami intertemporalnymi o tym, czy zastosowanie w danej sprawie znajdzie nowa, czy stara procedura, decydować będzie bowiem data wniesienia aktu oskarżenia. I tak, jeśli prokurator wniesie akt oskarżenia do 30 czerwca, to obowiązywać będą stare przepisy; jeśli natomiast 1 lipca, wtedy w grę wchodzić będzie już nowy kodeks – wskazuje mecenas Kusz.

To zaś jego zdaniem spowoduje, że na samym początku obowiązywania nowych przepisów – przez około pół roku – większość spraw będzie jeszcze szła na starych zasadach.

– Trudno więc, aby aplikanci pisali egzamin na podstawie nowego kodeksu, który w praktyce zacznie obowiązywać później – podkreśla dziekan Kusz.

– Prawdą jest, że akt uchwalony i opublikowany w Dzienniku Ustaw, czekający tylko na wejście w życie, jest obowiązujący. Nie jest jednak stosowany do czasu, gdy nie upłynie vacatio legis. Egzamin pisany jest natomiast na prawie, które jest stosowane – wtóruje mecenas Rewerska.

Ale egzamin to jedno, wiedza zdobyta podczas aplikacji – drugie. Tam, zdaniem dziekana Kusza, powinna być przedstawiana i egzekwowana wiedza zarówno z obowiązującego, jak i czekającego na wejście w życie prawa.

– Tak też uczymy aplikantów w naszej radzie. Idziemy dwutorowo – zapewnia.

Podobnego zdania jest adwokat Zbigniew Krüger z kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci.

– Musimy odróżnić program szkolenia na aplikacji adwokackiej i stan prawny obowiązujący na egzaminie adwokackim. Tu zasady muszą być jasne. Egzamin jest pisemny i opieramy się na obowiązującym stanie prawnym. Nawet gdyby egzamin miał się odbyć 30 czerwca, to musi być oparty na stanie prawnym obowiązującym w czasie jego przeprowadzania – akcentuje.

W jego ocenie to, że egzamin w obecnym kształcie nie pozwala na zweryfikowanie wiedzy z nowej procedury, jest wynikiem rezygnacji z egzaminu ustnego. – To właśnie egzamin ustny pozwalałby na weryfikację znajomości nowej procedury w sytuacji, jaką mamy w tym roku. Ustawodawca niestety z niego zrezygnował – mówi mecenas Krüger.

Ziemia nieznana

Wśród karnistów są jednak i tacy, dla których niezrozumiała byłaby sytuacja, gdyby tegoroczny egzamin nie uwzględniał tak istotnej zmiany, jak ta wchodząca 1 lipca.

– Gros instytucji procesowych w dotychczasowym k.p.k. nadal będzie obowiązywać i aplikanci powinni je znać. Natomiast wyraźna powinna być linia rozgraniczająca wiedzę historyczną od wiedzy aktualnej, gdyż to nowe przepisy będą wyznaczały standardy oraz wpływały na kształt linii orzeczniczej sądów – przekonuje adwokat Jolanta Turczynowicz–Kieryłło, prezes Akademii de Virion.

I choć – jak podkreśla – jest świadoma, że zmiany k.p.k. następują na tyle często, że każdy adwokat ze średnią praktyką zdążył już kilkakrotnie zmienić swój podręczny kodeks, to jednak tegoroczne zmiany nie mają charakteru kosmetycznego. Dotyczą samej wizji procesu i zasad prowadzenia sporu – i to fundamentalnego, bo sporu o niewinność.

– Zasadnicze zmiany w przebiegu postępowania dowodowego nie mogą stanowić dla przyszłych adwokatów terra incognito. Nawet jeśli były przedmiotem wykładów, wiedza ta jest tak niezbędna, że musi być zweryfikowana w toku egzaminu – uważa mecenas Turczynowicz–Kieryłło.

– Gdyby aplikanci adwokaccy zdający egzamin nie musieli znać przepisów, które już zostały uchwalone, a ich vacatio legis kończy się zaraz po egzaminie, to jaką zdany egzamin dawałby rękojmię właściwego przygotowania do zawodu – pyta adwokat.

DGP przypomina

W sierpniu 2013 r. weszły w życie przepisy, na mocy których zrezygnowano z pierwszej części egzaminu adwokackiego, polegającej na rozwiązaniu testu (100 pytań zawierających po trzy propozycje odpowiedzi, z których tylko jedna jest prawidłowa). W zmienianych przepisach znajdował się zapis o tym, że prawidłowość odpowiedzi ocenia się według stanu prawnego obowiązującego w dniu egzaminu. Obecnie takiego sformułowania już brak.