statystyki

Aplikanci KSSiP ze stypendiami i koniecznością ich zwrotu

autor: Małgorzata Kryszkiewicz04.01.2017, 07:42; Aktualizacja: 04.01.2017, 09:00
złotówki, pieniądze

Aplikant będzie musiał zwrócić pieniądze, jeżeli nie zda egzaminu prokuratorskiego lub sędziowskiegoźródło: ShutterStock

Ministerstwo Sprawiedliwości odchodzi od swojego pomysłu sprzed dwóch lat i wraca do starych, kontrowersyjnych rozwiązań. Rezygnację z systemu stypendialnego dla aplikantów krakowskiej szkoły przewidywała uchwalona w 2014 r. nowelizacja ustawy o KSSiP (Dz.U. z 2015 r. poz. 694).

Reklama


Zgodnie z nią osoby, które rozpoczęłyby tam szkolenie w 2017 r., miały być zatrudniane w sądach i prokuraturach na podstawie umowy o pracę i z tego tytułu otrzymywać wynagrodzenie. Jednak przygotowany przez resort sprawiedliwości projekt zmian w przepisach wraca do poprzednich rozwiązań.

– To krok w złą stronę. Po zmianach aplikanci będą na łasce i niełasce dyrektora szkoły, który z kolei jest niemal całkowicie zależny od ministra sprawiedliwości – komentuje Piotr Zientarski, senator współodpowiedzialny za nowelę z 2014 r. Dodaje, że poprzednie rozwiązanie miało gwarantować aplikantom pewną niezależność od czynnika politycznego. O ich wynagrodzeniu bowiem miał decydować organ sądowy lub prokuratorski.

Aplikanci pobierający stypendium będą musieli liczyć się z koniecznością jego zwrotu. Zgodnie z resortowymi propozycjami taki obowiązek powstanie, gdy osoba zostanie skreślona z listy aplikantów, a także wówczas, gdy nie przyjmie propozycji pracy na stanowisku asesora albo z tego stanowiska zrezygnuje. Ponadto aplikant będzie musiał zwrócić pieniądze, jeżeli nie zda egzaminu prokuratorskiego lub sędziowskiego. Rozwiązanie to wzbudza kontrowersje, zwłaszcza że już w 2008 r., kiedy to tworzono przepisy regulujące nowy tryb szkolenia przyszłych sędziów i prokuratorów, uznano je za niedopuszczalne.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • Jean(2017-01-04 16:02) Zgłoś naruszenie 212

    Całe to larum jest po to, żeby zablokować nominacje absolwentów Szkoły, którzy są przyjmowani w w drodze ogólnopolskiego anonimowego konkursu. Tradycja lokalna zaś mówi, że na zgromadzeniach konkursy wygrywają krewni i znajomi członków zgromadzenia, którzy ich popierają. PIS wprawdzie zawłaszczył KSSIP, bo Pani Dyrektor to bardzo zaufany żołnierz Kaczyńskiego, kiedyś wiceminister u Ziobry, obok Andrzeja Dudy. Niemniej nie jest to argument, żeby bronić obecnego systemu familijnego, bo jest on o wiele gorszy niż ten proponowany.

    Odpowiedz
  • juzek(2017-01-04 12:11) Zgłoś naruszenie 1920

    A dlaczego to jest złe? państwo inwestuje w kogoś pieniadze, potem ktoś się nie nauczył na egzamin, nie pracuje w zawodzie to niech odda pieniadze, nie głosuję za dobra zmianą, ale akurat tego typu rozwiązania uznaję za słuszne

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Rasidar(2017-01-04 21:15) Zgłoś naruszenie 1410

    Nie dość, że aplikacja jest w Krakowie, to jeszcze dostaje się jakieś śmieszne stypendium. Nie wiem dla kogo ta aplikacja jest stworzona, chyba dla ludzi, którzy w ogóle nie myślą o własnej przyszłości. Jak można tak się uwiązać na kilka lat i drżeć czy aby stypendium nie zostanie odebrane? Człowiek wykonuje przecież określoną pracę, aplikacja nie polega wyłącznie na nauce. Wolałbym dostawać niższe wynagrodzenie i wiedzieć, że jest to coś pewnego. I co to za pomysł z tym, by szkoła była w Krakowie? Nie mogłaby być chociaż w środkowej części Polski? Czy naprawdę część osób musi jechać przez całą Polskę, bo tylko tam jest jedyna i słuszna wielka szkoła? Rozumiem, że ludzie którzy chcą zostać sędziami i prokuratorami muszą odłożyć plany dotyczące rodziny, mieszkania i w ogóle jakiegokolwiek poczucia stabilizacji. Dojście do tego zawodu dzięki pracy asystenta czy referendarza było dobrą alternatywą dla tych, którzy rozsądniej zaplanowali swoje życie. Szkoda, że nagle ktoś postanowił coś zmienić. Szkoda tym bardziej, ze przecież ci ludzie i tak musieli zdać trudny egzamin sędziowski czy prokuratorski. Jeżeli potrafią się do niego przygotować samodzielnie, zdobywając jednocześnie doświadczenie w pracy, to po co ta szkoła? Kto jest lepiej przygotowany: ktoś kto ma tylko wiedzę, czy ktoś kto ma wiedzę, którą potrafi zastosować dzięki wieloletniej praktyce?

    Odpowiedz
  • r(2017-01-05 11:37) Zgłoś naruszenie 1311

    Cały system prawny w Polsce jest do przeróbki. Sędziami powinni zostawać ludzie, którzy mają również doświadczenie poza sądownictwem, w wieku takim, aby przynajmniej wzbudzać respekt u stron. Osoba zaraz po studiach i 3 letniej szkole pouczająca ex katedra ludzi, którzy mogli by być jej rodzicami i z doświadczeniem zawodowym czy życiowym bez porównania większym. Przecież to nawet śmiesznie wygląda, nie wspominając już o tym, że odbiór takiego przedstawienia teatralnego, którym niewątpliwie jest proces, nie wzbudza ani wskazanych społecznie emocji. W systemach demokratycznych idea sędziego obiera się na zaufaniu jakie powinien on wzbudzać wśród społeczeństwa, które powierza mu taką rolę. Dlatego sędziami byli wybierani nie ludzie młodzi, tylko ludzie, którzy z racji swego doświadczenia byli brani za mądrych. Wyrok miał być nie dziwny, czy pogmatwany w swoim wywodzie, tylko sprawiedliwy w odczuciu społecznym. W systemach autorytarnych, sędziami byli przedstawiciele księcia, króla, cesarza czy innego możnowładcy. Tymczasem my mamy system demokratyczny z autorytarnym systemem naboru. Dlatego nic w tym kraju nie gra tak jak powinno. Jak się do motocykla założy koło z samochodu, to może i pojedzie, ale szału nie będzie.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • lawyer(2017-01-30 21:41) Zgłoś naruszenie 13

    system wymaga gruntownych zmian.. i w sądach - bo tam sądzą familie i na aplikacji bo tam jest nadprodukcja na poziomie 90% zapotrzebowania.. do tego trzeba podnieść cenzus wieku o kilka lat oraz wprowadzić doświadczenie w innym zawodzie.. staż do objęcia najwyższego urzędu, tj. urzędu sędziego poprzez bycie asystentem to kpina.. jak ktoś kto nigdy za nic nie odpowiadał może zostać sędzią..?

    Odpowiedz
  • Romanek(2017-01-05 09:43) Zgłoś naruszenie 02

    Ale ty jesteś tępy

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama