"Narasta liczba osób, które chorują – coraz młodszych – i w szpitalach obserwujemy to. Na Zachodzie jest to bardzo duża liczba" – mówił dr Michał Sutkowski. Dlatego wyraził nadzieję, że niebawem zaczną się szczepienia dzieci powyżej piątego roku życia.

"Szczepionki, platformy do tych szczepionek (przeciwko COVID-19 – PAP) to prawie 30 lat. To jest jak z samochodem, który budujemy od stu iluś lat i gdzieś włożyliśmy dobrą część, to się nazywa mRNA na przykład. Są zresztą inne szczepionki dla dzieci. Ta jest polecana, bo tutaj są badania i będą badania i pewnie na początku listopada będzie taka rekomendacja dla dzieci powyżej piątego roku życia" – powiedział dr Sutkowski. Dodał, że w Polsce 95 proc. rodziców wysyła swoje dzieci na różne szczepienia obowiązkowe.

Reklama

Dr Sutkowski powiedział, że wbrew częstym opiniom dzieci również mogą ciężko przechodzić COVID-19 albo mają po tej chorobie powikłania. Wskazał, że szczególnie w USA widać, że rośnie liczba chorych dzieci. Najmłodszym – jak mówił – grozi m.in. PIMS, czyli wieloukładowy zespół zapalny i w jego konsekwencji problemy kardiologiczne.

"Oczywiście dzieci żyją po przechorowaniu koronawriusa, ale jedno na tysiąc umiera" – przestrzegł ekspert.

Podkreślał, że korzyści zaszczepienia zdecydowanie przewyższają zagrożenia. Zaznaczył, że "niewielkie ryzyko, że będzie wstrząs anafilaktyczny raz na milion, że coś się wydarzy raz na 100 tys." jest przy każdej szczepionce.