1 lipca wchodzi w życie ustawa z 28 maja 2021 r. o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 1104). Przypomnijmy, obowiązująca od 2017 r. ustawa wprowadziła minimalne stawki wyliczane jako iloczyn kwoty bazowej (obecnie to średnia krajowa) oraz wskaźnika przypisanego danej grupie zawodowej. Docelowe wartości miały być osiągnięte do 31 grudnia 2021 r. (wcześniej co roku były stopniowo podwyższane), ale nowela ten termin o pół roku przyspieszyła. Podwyższyła również wskaźniki – z obecnych wynoszących od 1,27 do 0,58 do (w zależności od kwalifikacji i stanowiska): 1,31, 1,20, 1,06, 0,81, 0,73, 0,59. Są one jednak niższe od postulowanych przez poszczególne grupy zawodowe. Dodatkowo ustawa porządkuje system płac przez włączenie do jednej ustawy wszystkich porozumień zawieranych z ministrem zdrowia przez określone grupy zawodowe (dotyczy to lekarzy, pielęgniarek i ratowników). Obowiązywały one do końca czerwca br. Na ich mocy pieniądze na podwyżki przekazywane są odrębnym strumieniem. Ujednolicenie zasad oznaczać będzie, że tak samo jak dla reszty pracowników, środki na płace będzie musiał znaleźć w swoim budżecie pracodawca. W zeszłym tygodniu NFZ zmienił swój plan finansowy, uwalniając ponad 850 mln zł z rezerwy ogólnej, z czego ponad 147,1 mln zł zasili budżet centrali funduszu, a dzięki dodatkowym pieniądzom możliwe będzie uzupełnienie środków na podwyżki pracowników ochrony zdrowia. Wcześniej resort zdrowia zmienił rozporządzenie w sprawie określenia wykazu świadczeń opieki zdrowotnej wymagających ustalenia odrębnego sposobu finansowania, skierowano je już do publikacji, umożliwiając NFZ przekazywanie pieniędzy na ten cel odrębnym strumieniem, poza ryczałtem.
Beneficjenci wygasających porozumień nie są jednak zadowoleni z tego rozwiązania. Między innymi z tego powodu protestowały pielęgniarki, wczoraj odbył się również protest ratowników medycznych.