Zgodnie z najnowszymi danymi, mutacja brytyjska koronawirusa odpowiada za ponad 60 proc. zakażeń" – powiedział. Dodał, że eksperci, którzy zajmują się mutacjami, "nie mają wątpliwości – zmierzamy w kierunku 80 proc.".

Według niego dominacja brytyjskiej wersji koronawirusa przekłada się na coraz szybsze rozprzestrzenianie się epidemii.

"Na czele tego niechlubnego rankingu zakażeń jest woj. mazowieckie z ponad 66 zakażeniami na 100 tys. mieszkańców" – powiedział.

Reklama

Dodał, że w woj. warmińsko-mazurskim widać pomału, że obostrzenia zaczynają działać, bo wskaźnik R, mówiący o tym, ile jedna zakażona osoba zaraża innych osób, spadł praktycznie do 1.

"To jest ten promyk nadziei, pokazujący, że te obostrzenia przynoszą rezultaty" – podsumował.

Przyznał, że mamy do czynienia z galopującymi zakażeniami w woj. śląskim – ponad 62 zakażenia na 100 tys. mieszkańców. W całej Polsce, poza woj. podlaskim i lubelskim, nie ma dobrych informacji – parametr ten wynosi ponad 40.

"Codziennie przybywa 39 proc. nowych zakażeń, a średnia dla Polski wynosi obecnie 53 zakażenia na 100 tys., a trafność testów – 32 proc." – powiedział.

Zaznaczył też, że w tym tygodniu przybyło 216 tys. nowych zleceń z POZ na testy diagnostyczne. "To jest najdobitniejsze świadectwo, ilu covidowych pacjentów zgłasza się codziennie do podstawowej opieki zdrowotnej" – powiedział.

Zauważył, że przez formularz na stronie gov.pl do tej pory zarejestrowało się ponad 30 tys. osób do skierowań na test.

"Tylko wczoraj przybyło na formularzach 13 tys. dodatkowych osób" – powiedział.