Zdaniem samorządowców transport sanitarny wymaga uporządkowania. Podczas ubiegłotygodniowego spotkania zespołu ds. ochrony zdrowia w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego starostowie postulowali dokonanie przeglądu przepisów dotyczących przewozów pacjentów karetkami. Samorządowcy uważają, że uregulowania wymaga m.in. kwestia specjalistycznego transportu sanitarnego oraz zasad współpracy szpitali z firmami świadczącymi dla nich takie usługi.
Reklama
Ich zdaniem pomogłoby to zapobiec tragicznym zdarzeniom takim, do jakiego kilka dni temu doszło w Kutnie. W tamtejszym szpitalu powiatowym zmarła dziewczynka, która przez trzy godziny czekała na przewiezienie jej ambulansem do specjalistycznej kliniki w Łodzi. W obecnym stanie prawnym szpitale mają obowiązek zapewnienia pacjentom transportu sanitarnego, czyli np. przewozu chorego ambulansem do innej placówki medycznej, która zapewnia wysokospecjalistyczne leczenie. Do takich przewozów nie można wzywać karetek pogotowia przeznaczonych do ratowania życia ludzi.
Rok temu minister zdrowia chciał nałożyć na szpitale obowiązek posiadania własnych ambulansów do transportu sanitarnego. Samorządowcy storpedowali jednak to rozwiązanie, wskazując na jego wysokie koszty. Ostatecznie placówki medyczne muszą mieć dostęp do takiego środka transportu. Wiele z nich korzysta z usług firm zewnętrznych, bo dzięki temu nie muszą ponosić kosztów utrzymania karetek. W efekcie jednak te nie zawsze są do dyspozycji szpitala, gdy są pilnie potrzebne. Zdaniem starostów nie jest to wina dyrektorów placówek medycznych, ale podmiotów, które świadczą dla nich usługi transportu sanitarnego. Zdarza się, że ambulans zewnętrznej firmy na wezwanie szpitala jedzie nawet z odległości kilkudziesięciu kilometrów, bo akurat wykonuje inny kurs.
– Trzeba wypracować mechanizm, który pozwoliłby ustalić, czy podmioty, z którymi placówki medyczne mają podpisane umowy na świadczenie usług, są w stanie reagować odpowiednio szybko. Niektórzy mają podpisane umowy z tak wieloma szpitalami, że nie będą w stanie wywiązać się ze zobowiązań w sytuacji, gdy w tym samym czasie kilku kontrahentów potrzebuje karetki – podkreśla Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.
Głos w dyskusji zabrali też ratownicy medyczni. Ich środowisko domaga się od ministra zdrowia stworzenie uregulowań prawnych całościowo określających organizację transportu medycznego, m.in. określenia czasów dotarcia do pacjenta, miejsca stacjonowania karetek, ich wyposażenia oraz składu zespołów transportowych.
– Obecnie jedyna ustawowa regulacja dotycząca tych kwestii znajduje się w przepisach o działalności leczniczej i mówi ogólnie o tym, że podmiot musi zabezpieczyć transport medyczny – podkreśla Mateusz Komza z Polskiej Rady Ratowników Medycznych. Jak poinformował Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, minister analizuje tę propozycję. Trwają też uzgodnienia wewnątrzresortowe projektu nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, która m.in. uporządkuje zasady wysyłania karetek systemowych, czyli tych obsługujących pacjentów w stanie zagrożenia życia i zdrowia.