Aż 80 proc. z kilkudziesięciu działających na polskim rynku firm wytwarzających farmaceutyki jest nastawionych na produkcję odtworzeniową. (Całość rynku leków w Polsce to ponad 27 mld zł rocznie). Dla nich pojawienie się możliwości skopiowania w miarę nowoczesnych leków to wielka szansa na podbój rynku i zwiększenie przychodów. Szansa, ale i zagrożenie, bo podobne działania może podjąć również konkurencja.

– W obecnej kondycji rynku jest to ważny moment dla nas wszystkich. Sytuacja branży jest trudna. Spowolnienie gospodarcze oraz spadek marż w efekcie zmian w systemie refundacji leków uderzyły w finanse firm farmaceutycznych w Polsce – wyjaśnia Andrzej Wyrzykowski, prezes Lek-Amu. – Mimo że branża farmaceutyczna jest uznawana za wyjątkowo dochodową, to panuje w niej bardzo duża konkurencja. Dlatego walka o nowe patenty to łakomy kąsek – dodaje.

Koncern farmaceutyczny, który odkrywa innowacyjny lek, otrzymuje ochronę prawną przed konkurencją w postaci patentu. Z reguły trwa ona osiem lat od daty dopuszczenia leku do obrotu. W tym czasie wysoka cena leku pozwala firmie zarobić na nim tyle, aby pokryć koszty inwestycji ponoszone na działalność badawczo-rozwojową. Po wygaśnięciu ochrony specyfik mogą zacząć wytwarzać firmy odtwórcze, tzw. generyczne, i zacząć produkować jego odpowiednik. – Rejestracja takiego leku jest już o wiele tańsza, bo firmy nie muszą przeprowadzać żmudnych i kosztochłonnych badań klinicznych, nie są wymagane testy na zwierzętach. Wystarczy się powołać na wyniki odkrywcy leku oryginalnego – wyjaśnia Arkadiusz Adaszkiewicz, kierownik działu rozwoju biznesu w Polfie Tarchomin. Po opracowaniu własnej receptury preparatu na bazie oryginału i zadbaniu o wysoką jakość i bezpieczeństwo produkcji oraz otrzymaniu wymaganych zezwoleń lek może trafić na rynek.

To spowoduje, że w aptekach przybędzie specyfików, a ich ceny będą bardzo konkurencyjne. Spadnie też, i to znacznie, cena pierwowzoru. Oczywiście sukces odniesie ten, kto zacznie sprzedawać swój odpowiednik jako pierwszy i przekona do niego jak największą liczbę lekarzy i pacjentów.

– Polfa Tarchomin szuka przede wszystkim szans rynkowych w diabetologii, dermatologii, antybiotykoterapii oraz lekach szpitalnych i psychotropowych – informuje Adaszkiewicz.

Z kolei Lek-Am planuje wprowadzenie na rynek m.in. preparatów wspomagających leczenie zaburzeń układu naczyniowo-sercowego oraz nadciśnienia, astmy, chorób wrzodowych, nowotworów czy depresji. W tym celu zbudował za ponad 62 mln zł zakład w Zakroczymiu. – Będzie on w stanie wytwarzać ponad 100 tys. opakowań na dobę, to jest ok. 2 mln opakowań w miesiącu – wyjaśnia Wyrzykowski. Jego firma rozpracowuje właśnie receptury ponad 25 leków, których sprzedaż powinna przynieść prawie 40 mln zł.