Resort chce nawet kilkudziesięcioprocentowych redukcji. "Część producentów nie zgodziła się na obniżenie ceny dla ponad połowy produktów ze swojego portfela. Można więc spodziewać się, że na nowej liście leków refundowanych, zabraknie wielu farmaceutyków" - alarmuje Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska. Nowa lista będzie obowiązywała od 1 stycznia 2014 roku. 

"Puls Biznesu" dodaje, że firmy farmaceutyczne nie mogą wypowiadać się oficjalnie na temat prowadzonych negocjacji ze względu na protokoły poufności. Częśc prezesów i dyrektorów liczy jednak, że uda się dojść do porozumienie z resortem zdrowia, a podpisane protokoły rozbieżności to nie koniec negocjacji. Branża ostrzega jednak, że jeśli sytuacja się nie zmieni, to firmy farmaceutyczne za kilka lat przeniosą produkcję na południe Europy albo do Indii czy Chin. 

Wieści o trudnej sytuacji w farmacji dotarły do Ministerstwa Gospodarki, które chce wspomóc sektor. Według ostatnich wyliczeń pracę w farmacji straciło ostatnio blisko 20 tysięcy osób, a inwestycje zostały wstrzymane.