Od stycznia każdy pacjent, który trafi na leczenie, dostanie na rękę opaskę ze znakiem identyfikacyjnym. Większość szpitali prowadzi intensywne prace, by system zadziałał bez najmniejszych zakłóceń.
Część placówek zdecydowała się na kody kreskowe. Inne pozostaną przy wersji analogowej opaski – drukarka i plastikowa obrączka będą musiały wystarczyć. Powodem jest brak pieniędzy na wprowadzenie e-systemu.
Koszt jednej opaski nie jest duży – jak wylicza resort zdrowia – może wynieść od kilku do kilkudziesięciu groszy. Jednak do tego dochodzi oprogramowanie 6 tys. zł, drukarka 3 tys. zł, czytnik 1300 zł, szkolenia dla pracowników i konserwacja – razem co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dyrektorzy szpitali przekonują, że mają inne priorytety. Część więc na razie wstrzymuje się z kupnem czytników i wybiera najprostszą wersję.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.