Autopromocja

Aptekarska wojna na donosy. Co kryje się pod słowem "reklama"?

Apteka
AptekaShutterStock
8 maja 2012

Choć nie ma oficjalnej definicji, co jest zakazaną reklamą aptek, właściciele placówek są straszeni karami finansowymi za wprowadzanie programów lojalnościowych. Końca sporu, a tym samym bałaganu, nie widać.

Po wejściu w życie ustawy refundacyjnej zakazującej reklamowania aptek zaczęły się kłótnie o to, co dokładnie kryje się pod słowem „reklama”. Izby aptekarskie twierdzą, że nielegalne są nawet programy lojalnościowe. Apteki jednak nie mają zamiaru z nich rezygnować i ripostują: ustawa nie precyzuje, że to forma reklamy. Stosunki między obydwoma stronami są już tak napięte, że grożą sobie one procesami sądowymi.

Na celowniku samorządu aptekarskiego znalazł się m.in. Program Opieki Farmaceutycznej prowadzony przez sieć aptek Dbam o Zdrowie. Sieć otwiera pacjentom specjalne konta, na których gromadzone są bonusy przy okazji każdych zakupów w aptece. Później dają one zniżki na wybrane produkty.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.