Paneliści omawiali sytuację pandemiczną po 230 dniach od pojawienia się w Polsce pierwszego chorego na COVID-19 zarówno od strony medycznej, jak i przygotowania systemu. Zdaniem dr. Pawła Grzesiowskiego ze Szkoły Zdrowia Publicznego – Centrum Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, dzięki lockdownowi udało się nam wyciszyć pierwszą falę epidemii, ale zyskany czas nie został wykorzystany, w efekcie w tej chwili trwa wielka improwizacja i jesteśmy teraz krok za chorobą. Grzesiowski stwierdził, że działania reaktywne nie pomogą, a liczenie, że wybawieniem może być szczepionka, jest złudne. Na razie trwają badania, a efektywność nowego preparatu niekoniecznie musi być wysoka – powiedział.

Podobnie uważała Beata Małecka-Libera, przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia. Jej zdaniem pierwszy etap walki z pandemią został wygrany. – Dzięki lockdownowi kupiliśmy trochę czasu. Nasz system nie był przygotowany do epidemii. Nikt też nie wiedział, jaki będzie jej przebieg – mówiła.

Główne problemy obecnie to brak koordynacji, dostępu do łóżek i respiratorów w poszczególnych jednostkach. Krzysztof Madej, wiceszef Naczelnej Izby Lekarskiej, podkreślał, że brakuje też jasnych reguł gry. To zaś powoduje chaos, który przeszkadza w opiece nad chorymi z COVID-19. Jego zdaniem lepszym pomysłem jest zostawienie szpitali wydzielonych tylko dla chorych z koronawirusem. Dzięki temu można uniknąć sytuacji, w których jeden chory blokuje możliwość operacji i leczenia dużej liczby pacjentów z innymi schorzeniami.

Doktor Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, zgadzał się z innymi panelistami. Jego zdaniem obecne działania są tylko reakcją na to, co się wydarzyło. – Przewidując skutki epidemii, mogliśmy się do niej dużo lepiej przygotować. Naprawdę jednak skala jest taka, że nawet dobrze przygotowani mielibyśmy problem ze sprostaniem tym wyzwaniom. W tej chwili musimy nadgonić czas – podkreślał, dodając, że na szczęście nie ma jeszcze w Polsce Lombardii.

Doktor Grzesiowski dodał, że wszystko zależy od regionu. – Obecnie sześć województw jest w trudnej sytuacji, nie możemy porównywać na przykład sytuacji w Trójmieście z tą w Zielonej Górze – mówił Paweł Grzesiowski. – Są miejsca, w których sytuacja jest tak trudna, że szpitale już z własnej inicjatywy organizują oddziały covidowe na pierwszym poziomie zabezpieczenia, bo pacjentów nie ma gdzie odesłać – stwierdził.

Wszyscy eksperci zgodnie podkreślali, że trzeba cały czas mieć na uwadze także innych chorych, nie tylko covidowych. Łóżka, które są udostępniane dla chorych z koronawirusem, są często kosztem innych pacjentów, którym przesuwane są planowane operacje, albo którzy nie są diagnozowani. – Jeżeli zamykany jest oddział internistyczny, jedyny w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, to gdzie pacjenci mają szukać pomocy? – pytał dr Grzesiowski.

Na ten aspekt zwracali także uwagę eksperci panelu poświęconego onologii, wskazując, że podczas pierwszej fali – w której może dobrze poradzon0 sobie z chorymi na koronawirusa – to zaniedbano innych, m.in. znacząco zmniejszyła się liczba wydawanych kart DiLO. Obecnie chorych onkologicznie czekają podobne problemy. Bo choć w sierpniu poprawił się dostęp, teraz znowu sytuacja się pogarsza.

Dariusz Dzielak z NFZ podkreślał, że to czasowe ograniczenia, które są wymuszone stanem epidemicznym.

Przy omawianiu walki z koronawirusem został poruszony także temat skutecznego leczenia oraz przewidywań, co się wydarzy w przyszłości – szczególnie w kontekście ostatnich doniesień WHO dotyczących działania remdesiviru, jedynego leku, który został zarejestrowany do walki z COVID. Jak tłumaczył jeden z uczestników, epidemia jeszcze trwa krótko i należy poczekać z ostatecznym podsumowaniem naukowym. Doktor Roman Topór-Mądry, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, jednak podkreślał, że co prawda nadal wiemy niewiele o wirusie i jego działaniu, ale mamy już coraz więcej analiz. Jak wskazywał, w AOTMiT od początku pandemii pracuje zespół monitorujący doniesienia naukowe. Kolejne ich aktualizacje są publikowane, z tym że dynamika tych doniesień jest bardzo duża, co wymaga ciągłej weryfikacji, gdyż pojawiają się wśród nich informacje o niskiej jakości i wiarygodności – tłumaczył.

Jak przypomniał, na stronie AOTMiT są publikowane zweryfikowane informacje dotyczące skuteczności kolejnych terapii. Niedawno pojawił się przegląd dotyczący stosowania osocza ozdrowieńców. Wcześniej publikowane były m.in. informacje dotyczące skuteczności działań prewencyjnych – kwarantanny, testowania.

Podczas dwóch dni Forum Rynku Zdrowia odbyły się 22 debaty na najbardziej aktualne tematy związane z polityką zdrowotną, terapiami w medycynie i cyfryzacją służby zdrowia.