Lekarze podstawowej opieki wynegocjowali z resortem nowe warunki zajmowania się pacjentami z COVID-19.
Reklama
Będzie możliwość wystawienia skierowania na testy Covid-19 po teleporadzie. Lekarzom rodzinnym udało się wczoraj przekonać ministra zdrowia Adama Niedzielskiego do zmian w strategii walki z koronawirusem. Pacjent z jednoznacznymi objawami – wysoka gorączka powyżej 38 stopni, kaszel, duszności i utrata węchu lub smaku - nie musi być przyjmowany w gabinecie. Resort zdrowia wiedział, że właśnie tego od początku chcą lekarze. I mógł uniknąć zamieszania oraz negocjacji, gdyby zgodził się na to od początku.
W zasadzie głównym zarzutem lekarzy rodzinnych był brak możliwości kierowania pacjentów na testy na COVID-19 po spotkaniu online. Resort zdrowia przekonywał, że kluczowa jest wizyta osobista i że można wydzielić w przychodniach osobne wejścia albo godziny tylko dla pacjentów z podejrzeniem koronawirusa. Problem w tym, że nie we wszystkich placówkach dałoby się takie rozwiązania wprowadzić.
– Obawiamy się, że z przychodzenia na wizyty zrezygnują inni pacjenci. Ci np. z problemami kardiologicznymi czy gastrologicznymi. W efekcie może to negatywnie odbić się na ich stanie zdrowia – podkreśla Krajewski.
Jak wynika z naszych informacji, wprowadzenie osobistej wizyty było dyktowane obawą, że pacjenci mogą łatwiej naciągnąć lekarza na wystawienie takiego skierowania. Ale także to, że przerzucanie większości wizyt w tryb online może sprawić, że zostanie przegapiona część chorób. Takich, które da się zdiagnozować tylko przy osobistej wizycie w gabinecie.
To jednak główna linia sporu. Oprócz tego lekarze obawiają się o zdrowie starszych kolegów oraz odpowiednie wyposażenie.
– Rozmowy idą w dobrym kierunku – mówił w przerwie spotkań w resorcie dr Michał Sutkowski. A Jacek Krajewski dodaje, że ma nadzieję, że jeszcze będzie możliwość konsultacji, kiedy zostanie pokazany projekt rozporządzenia, które takie rozwiązania będzie wprowadzał.
Również prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja podkreśla, że kluczowe będą konkretne rozwiązania. – Strategia ma na razie charakter ogólny. Musimy poznać szczegóły rozporządzenia, wytyczne, finansowanie nowych rozwiązań – akty wykonawcze, które będą regulowały przedstawione założenia strategii na okres jesienno-zimowy – podkreśla. I dodaje, że strategia nie powinna dotyczyć tylko walki z COVID-19, bo nie wolno zapomnieć o pozostałych chorych.
Odnosi się też do zmian, które zostały wprowadzone w opiece szpitalnej. – Strategia przedstawiona przez ministra zdrowia rozkłada na różne poziomy opieki zdrowotnej i odpowiedzialności za walkę z korona wirusem. Jeden szpital na województwo nie jest w stanie poradzić sobie z zabezpieczeniem tak dużego obszaru i musi to być zmienione – dodaje Matyja. Ale podkreśla: – Tak jak zapowiedział pan minister, strategia nie jest sztywna, jest żywym organizmem i będzie ją można dostosowywać do obecnej sytuacji.