Autopromocja

Płace w ochronie zdrowia wzrosną, ale nie dla wszystkich. Związki liczą na więcej

szpital
szpitalShutterStock
18 czerwca 2020

Mimo pandemii dyrektorzy szpitali musieli znaleźć pieniądze na lipcowe podwyżki dla pracowników. Zdaniem związkowców są one zdecydowanie za małe. Na początku wakacji chcą wrócić do rozmów o podniesieniu wskaźników, według których ustala się pensje.

4552385-u12407-graf-20b8-20zarobki-20w-20sluzbie-20zdrowia-20-p.jpg

Płace w sektorze zdrowotnym reguluje ustawa z 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1471 ze zm.). Ustawowe minimum to iloczyn wskaźnika przypisanego danym grupom zawodowym i kwoty bazowej. Do określonych w ustawie docelowych kwot dochodzi się stopniowo – podwyższając co roku 1 lipca pensje będące poniżej tej kwoty. W zeszłym roku kwota bazowa została podniesiona z 3,9 tys. zł do 4,2 tys. zł. W tym roku ma być równa wartości średniej krajowej (przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w roku poprzednim według GUS), obliczonej na 4918,17 zł.

– Te 700 zł to dodatkowe koszty, na które nie mamy pieniędzy. Zwłaszcza że nikt nam nie zrekompensował jeszcze podwyżek płacy minimalnej w gospodarce, wprowadzonych od stycznia 2020 r. A spowodowały one m.in. to, że firmy, z którymi mamy umowy, zrobiły korekty i podniosły ceny. Uważamy, że my też mamy prawo do podobnego działania – mówi Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png