Niestaranna ocena badania KTG skutkująca zaniechaniem dalszej diagnostyki ciąży w szpitalu oraz odesłanie pacjentki tuż przed porodem do lekarza prowadzącego jest poważnym błędem lekarskim, za który ginekologowi należy się kara – orzekł Sąd Najwyższy.
Sprawa dotyczyła kary upomnienia, jaką okręgowy sąd lekarski (OSL) wymierzył lekarzowi za błąd lekarski i zaniedbania diagnostyczne. W listopadzie 2013 r. do szpitala położniczego zgłosiła się pacjentka w zaawansowanej ciąży, która nie odczuwała ruchów płodu. Lekarz wykonał KTG, ale uznał, że nie ma potrzeby dalszych badań ani hospitalizacji kobiety. Skierował ją do ginekologa prowadzącego ciążę.
Pacjentka niedługo później trafiła do tego samego szpitala już jako rodząca. Niestety dziecko urodziło się martwe. Niestaranna ocena wcześniejszego badania KTG nie miała jednak wpływu na tragiczne rozwiązanie (przyczyną śmierci dziecka było zapętlenie pępowiny i komplikacje okołoporodowe). Mimo to kobieta złożyła skargę na lekarza do miejscowego rzecznika odpowiedzialności zarobkowej.
Reklama
Po kilkuletnim procesie OSL wydał orzeczenie stwierdzające przewinienie lekarza polegające na niestarannej ocenie badania KTG i braku skierowania pacjentki na obserwację szpitalną. Lekarz otrzymał upomnienie. Odwołał się on do Naczelnego Sądu Lekarskiego, który utrzymał karę, powołując się na zgodną opinię biegłych lekarzy specjalistów z zakresu ginekologii i położnictwa. Ich zdaniem lekarz powinien dokładniej sprawdzić odczyty badań i w razie wątpliwości pozostawić pacjentkę w szpitalu.
Od tego orzeczenia obrońca lekarza złożył kasację do Sądu Najwyższego, który ją oddalił. Uzasadniając orzeczenie, SN wskazał, że kasacja nie powinna prowadzić do kwestionowania ustaleń faktycznych i dowodów, a zwłaszcza nie może opierać się wyłącznie na niedostatecznym uzasadnieniu orzeczenia (czego skądinąd SN nie stwierdził, uznając, że orzeczenie NSL spełniało wszelkie wymogi prawne). Zgodnie z art. 523 kodeksu postępowania karnego wyłączną podstawą powinno być wskazanie poważnych naruszeń proceduralnych lub innego rażącego naruszenia prawa przez sąd orzekający. Tego nie było w rozpoznawanej sprawie.
Sędzia Marek Pietruszyński podkreślił, że sąd lekarski prawidłowo ocenił fakty i dowody, zwłaszcza z opinii biegłych. Potwierdzili oni, że dalsza diagnostyka powinna być prowadzona w szpitalu, tym bardziej że istniały wątpliwości, czy aparatura KTG była w pełni sprawna. Ale nawet wadliwe działanie sprzętu nie usprawiedliwia lekarza, bo w szpitalu były jeszcze trzy inne takie aparaty.
– Zaniechanie dalszej diagnostyki i założenie z góry, że nie doszło do pogorszenia dobrostanu płodu, było błędem lekarskim. Tak samo błędne było odesłanie pacjentki do lekarza prowadzącego, ponieważ badanie odbywało się w okresie świątecznym i pacjentka nie mogła skorzystać z pomocy swojego lekarza. Było to przewinienie zawodowe i sądy lekarskie prawidłowo wymierzyły obwinionemu karę upomnienia – powiedział sędzia.

orzecznictwo

Postanowienie Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., syg. akt I KK 24/19. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia