Gotowe projekty ustaw, powołany zespół fachowców, liczne spotkania i obietnice. Efekt? Jak paraleki wymykały się polskiemu ustawodawstwu, tak wymykają się nadal.
Spożycie suplementów – będących wbrew opinii wielu Polaków żywnością, a nie medykamentami – rośnie z roku na rok. Zwiększa się też liczba nieprawidłowości na rynku. Produkty są w oszukańczy sposób promowane, a niektórzy producenci wymyślają wręcz schorzenia, których pozbyć można się jedynie dzięki ich suplementowi. Standardem stało się adresowanie reklam do dzieci, co ma zmusić rodziców do kupienia danego produktu. Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że to kłopot i że potrzebne są nowe przepisy. Na dostrzeżeniu kłopotu jednak się kończy.

Zawracanie głowy