W przypadku pacjentów u progu pełnoletności niewiele elementów diagnostyki i leczenia może ulec modyfikacji; często zmieniają się tylko lekarz i przychodnia. Nie jest to wystarczająca podstawa do wdrożenia wizyty adaptacyjnej – uważa Ministerstwo Zdrowia.
Wprowadzenia takiego świadczenia chciał rzecznik praw pacjenta, który w czerwcu przedstawił zestaw dobrych praktyk, pomagający przewlekle chorym przejść z systemu opieki zdrowotnej dla dzieci do tego dla dorosłych. Jedną z nich jest właśnie wizyta adaptacyjna w poradni, pod której opieką znajdzie się nastolatek po ukończeniu 18 lat. Towarzyszyć jej powinna „karta przejścia”, wypełniana i przez pediatrę, i lekarza, pod którego opiekę pacjent trafi.
O to, jak usprawnić mechanizm kontynuacji leczenia młodych dorosłych, pytała resort zdrowia w interpelacji posłanka Marta Kubiak (PiS). W odpowiedzi wiceminister Zbigniew Król, poinformował, że ministerstwo analizowało możliwość wprowadzenia porady adaptacyjnej do wykazu świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, uznano jednak, że jej elementy mogą być zrealizowane w ramach każdej innej wizyty. Poza tym nie mieści się ona w definicji świadczenia zdrowotnego zawartej w ustawie z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U., z 2018 r., poz. 1510, ze zm.), ponieważ w jej zakresie nie jest ujęte działanie o charakterze diagnostycznym lub terapeutycznym. Co prawda wizyta adaptacyjna funkcjonuje w stomatologii, jednak ma ona nieco inny charakter, ponieważ w jej ramach pacjent zapoznaje się ze specyfiką leczenia i każdy z jego aspektów jest dla niego nowy. O radykalnych zmianach w leczeniu nie może jednak być mowy w przypadku osób przewlekle chorych, które osiągają próg dorosłości.
Reklama
Wiceminister przekonuje, że nie wizyta u lekarza, a adekwatne wsparcie psychiczne i rzetelna informacja są kluczowe dla zachowania bezpieczeństwa i komfortu życia pacjentów z chorobą przewlekłą.
Poza tym, jak dodaje, wprowadzenie porady adaptacyjnej paradoksalnie może pogorszyć dostęp do leczenia i opieki specjalistycznej, bo oznaczałoby przeprowadzenie dodatkowej wizyty, z którą wiążą się dodatkowe koszty – przy ograniczonych środkach finansowych. I przypomina, że w ankiecie przeprowadzonej przez Biuro Rzecznika Praw Pacjenta, oceniającej problemy pacjentów związane z koniecznością przejścia spod opieki pediatrycznej do systemu opieki zdrowotnej dla dorosłych, najczęściej zgłaszanym problemem jest czas oczekiwania na wizytę w poradniach specjalistycznych dla Osób powyżej 18. roku życia.